Odbudowa gospodarcza w krajach V4: Dlaczego to trudne zadanie?

pandemia, koronawirus, COVID19grupa-wyszehradzka-polska-v4-wegry-unia-europejska-krajowy-plan-odbudowy-ekologia-klimat-morawiecki-orban

Obecnie państwa członkowskie UE znajdują się w fazie tworzenia Krajowych Planów Odbudowy (KPO), które określą najbardziej priorytetowe obszary gospodarki, wymagające niezwłocznego wsparcia. Dla Grupy Wyszehradzkiej (na zdj. premierzy państw V4 w trakcie niedawnego szczytu formatu w Krakowie) największe znaczenie mają w ramach Funduszu Odbudowy bezzwrotne granty. Polska ma otrzymać 23,1 mld euro, Słowacja 5,8 mld, Węgry 4,3 mld, zaś Czechy 6,6 mld. / Foto via flickr Krystian Maj/KPRM (CC BY-NC-ND 2.0) [Kancelaria Premiera]

Konieczność opracowania skutecznych Krajowych Planów Odbudowy (KPO) pod rosnącą presją czasu to problem, z którym zmagają się wszystkie kraje Grupy Wyszehradzkiej. Wśród kwestii do rozwiązania jest zaangażowanie w tworzenie planu zainteresowanych stron, uwzględnienie poszczególnych postulatów oraz potrzeba zachowania przejrzystej strategii.

 

 

Wraz z nowym budżetem Unia Europejska wprowadza tzw. Instrument na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (Recovery and Resilience Facility, RRF) o wartości 672 mld euro, Stanowi on główną część tzw. Funduszu Odbudowy UE po pandemii koronawirusa – tzw. „Next Generation EU” wart 750 mld euro. 

Obecnie państwa członkowskie znajdują się w fazie tworzenia Krajowych Planów Odbudowy (KPO), które określą najbardziej priorytetowe obszary gospodarki, wymagające niezwłocznego wsparcia. Proces ten, który zakłada jak największy udział wielu zainteresowanych stron w krajach członkowskich oraz regularne konsultacje rządów z Komisją Europejską, powinien zakończyć się w kwietniu 2021 r. Wtedy to wszystkie plany mają być dostarczone do Brukseli w celu ich ewaluacji.

RRF obejmie oba te obszary, zarówno reformy, jak i inwestycje. Dlatego instrument ten ma potencjał, by przyczynić się do trwałych zmian strukturalnych w gospodarce państw UE. Według reguł, jakimi rządzi się RRF, 37 proc. całkowitej kwoty z funduszy ma zostać wykorzystana na projekty i inwestycje związane z „zieloną” transformacją, zaś 20 proc. – na cele powiązane z transformacją cyfrową.

Wprowadzono zasadę, że cele, na które przeznaczone zostaną pieniądze, nie mogą przynosić szkody środowisku i muszą pozostawać w zgodzie z unijną systematyką dotyczącą zrównoważonego rozwoju.

Dla Grupy Wyszehradzkiej największe znaczenie mają w ramach Funduszu Odbudowy bezzwrotne granty. Polska ma otrzymać 23,1 mld euro, Słowacja 5,8 mld, Węgry 4,3 mld, zaś Czechy 6,6 mld.

Drugi instrument Funduszu Odbudowy, którym są niskooprocentowane pożyczki, nie odgrywa większej roli. Słowacja i Czechy poinformowały już, że nie zamierzają korzystać z pożyczek, a środki na realizację swoich planów pozyskają z innych źródeł, gdzie warunki będą jeszcze bardziej korzystne i niezwiązane z tyloma zobowiązaniami. Natomiast Polska i Węgry jak dotąd nie określiły się jasno zamiarów względem pożyczek w ramach RRF.

Opracowując projekty KPO, rządy starają się znaleźć złoty środek między różnymi rodzajami działań i sprawić, by były one jak najbardziej inkluzywne. To jedno z kluczowych wymagań UE.

Prof. Nikos Passas: Tylko od nas zależy, czy po pandemii zaleje nas fala wielkiej korupcji

„Walka z korupcją jest konieczna, by chronić interesy Unii Europejskiej w kwestii praworządności”, podkreśla prof. Nikos Passas.

Czechy: Jedna, jasna wizja czy patchworkowa koncepcja z planów poszczególnych resortów?

Pierwsza, „pilotażowa” wersja Krajowego Planu Odbudowy, niezaaprobowana nawet przez wszystkich ministrów, została przesłana Komisji Europejskiej w połowie października. Negocjacje rozpoczęły się niedługo później. Według informacji czeskiego tygodnika „Respekt”, Komisja Europejska odesłała Czechom szkic projektu „po kilku tygodniach”, stwierdzając, że nie jest do plan, który doprowadzi do modernizacji państwa.

Jak poinformowało Ministerstwo Przemysłu i Handlu (MPO), rozmowy między przedstawicielami rządu i Komisji Europejskiej od początku koncentrowały się przede wszystkim nad tym, jak nadać planom inwestycji i reform elementy „zielonego” i „cyfrowego” charakteru.

Wyznaczano cele, a także poddano analizie poszczególne skutki makroekonomiczne i społeczne, jakie powinien przynieść KPO. Rozmowy toczą się dwa razy w tygodniu i powinny zakończyć się wraz z końcem stycznia, jak poinformował minister przemysłu i handlu Karel Havlíček (ANO).

Krajowa dyskusja rozpoczęła się na dobrą sprawę dopiero w październiku. Wiele spośród zainteresowanych stron krytykowało wówczas brak zaangażowania oraz niewystarczającą ilość czasu na zgłoszenie propozycji. Nawet socjaldemokraci (ČSSD), którzy razem z ANO współtworzą koalicję rządzącą, nie byli zadowoleni ze wstępnej wersji projektu.

Później jednak proces stał się bardziej inkluzywny. Ostatecznie „w tworzenie KPO zaangażowana została duża liczba instytucji i organizacji”, mówi EURACTIV.cz Marek Vošahlík z biura prasowego ministerstwa. Ich opinie stanowią podstawę dla znaczących zmian, jakie wprowadzane są w planie względem jego poprzedniej wersji, podkreślił.

W odpowiedzi na krytykę z wielu stron MPO zdecydowało się zaangażować w proces większą liczbę zainteresowanych grup i zorganizowało sześć debat, na których szczegółowo omówione zostały poszczególne filary planu. Przedstawiciele sektorów byli chętni do dialogu, brakuje jednak woli wprowadzenia zmian w już zaproponowanych inwestycjach”, mówi dyrektor organizacji proekologicznej Hnutí DUHA („Ruch Tęczy”) Anna Kárníková.

Konfederacja Przemysłu Republiki Czeskiej potwierdziła, że jej przedstawiciele pozostają w kontakcie z Ministerstwem Przemysłu i Handlu i prowadzą rozmowy zarówno na temat całości planu i wiążącego się z nim warunków, jak również o jego elementach w sposób szczególny odnoszących się do przemysłu.

„Do dokumentu wciąż wprowadzane są zmiany. Czekamy na jego ostateczny kształt, by zobaczyć, w jaki sposób uwzględniono nasze postulaty”, mówi dyrektor departamentu spraw gospodarczych Bohuslav Čížek w rozmowie z EURACTIV.cz

Pomimo tych działań należy przyznać, że dyskusja nad planem odbudowy w Czechach nie jest tak inkluzywna, jak można to zaobserwować w innych krajach. Komisja ds. europejskich Izby Poselskiej (niższej izby czeskiego parlamentu) wciąż zwraca uwagę na niewystarczające zaangażowanie wielu stron. Społeczeństwo obywatelskie praktycznie wcale nie bierze udziału w formowaniu planu.

Według obecnej wersji projektu planu odbudowy, największa kwota (4,5 mld euro) ma zostać przeznaczona na filar „Infrastruktura fizyczna i zielona transformacja”, który obejmie transport i ogólnie transformację przemysłową, z założeniem redukcji emisji. Inne filary związane są z kwestiami wsparcia przedsiębiorstw w sytuacji kryzysowej, cyfryzacji, edukacji, opieki zdrowotnej oraz badań naukowych i innowacji.

Zarówno zainteresowane strony, jak i socjaldemokraci, krytykują jednak dotychczasowy projekt planu, wskazując na brak jasnej wizji co do wykorzystania unijnych środków, przez co wydaje się, że mają one służyć jedynie „łataniu dziur” w budżetach poszczególnych resortów.

Jak zwraca uwagę Kárníková, rząd pierwotnie zamierzał na przykład wykorzystać unijne środki na ekrany akustyczne, budowę obwodnic dróg oraz inwestycje w klasyczne systemy grzewcze. Po sprzeciwie Komisji plany te jednak zarzucono.

To pokazuje wciąż tradycyjne, zorientowane na politykę spójności podejście rządu, który jest bardziej skłonny wydawać pieniądze z unijnych funduszy na fizyczne inwestycje, aniżeli na przyszłościowe kierunki działań.

Zdaniem Konfederacji Przemysłu KPO musi przede wszystkim zapewnić odbudowę gospodarczą i doprowadzić do wzmocnienia odporności gospodarki na kryzysy, jakie mogą nastąpić w przyszłości. Wsparcie dla konkretnych inwestycji musi być proste, szybkie i pozbawione złożonych warunków i ograniczeń, jakie towarzyszą innym programom, uważają członkowie konfederacji.

Głównym zarzutem Izby Handlowej wobec pierwszej wersji planu odbudowy był brak szczegółowego określenia zasad wdrożenia jego założeń oraz spodziewanego sposobu dystrybucji funduszy w sektorach biznesowym i publicznym.

Inne poważne braki to niespójność planu, całkowite pominięcie kwestii rozwoju regionalnego i niewystarczające uwzględnienie dynamicznie rozwijającej się debaty w UE na temat Zielonego Ładu”, wskazuje główna analityczka Czeskiej Izby Handlowej Karina Kubelková. Dodaje ona, że planowane wsparcie finansowe powinno obejmować odbudowę i wzmocnienie odporności sektorów najbardziej dotkniętych przez koronakryzys, czego również zabrakło w pierwszej wersji planu.

Organizacja proekologiczna Hnutí DUHA zaproponowała natomiast inwestycje na rzecz ochrony środowiska naturalnego, „koniecznych do rozwiązania problemu erozji, spadku bioróżnorodności i dezintegracji krajobrazu”. Według Kárníkovej ministerstwo rolnictwa proponuje jedynie minimalne inwestycje w tym obszarze, a ministerstwo środowiska nie zaproponowało żadnych inwestycji mimo deklaracji, że kwestie te mają priorytetowe znaczenie z punktu widzenia polityki resortu.

Założenia pierwszego szkicu planu w wielu aspektach są sprzeczne z wcześniejszymi planami rządu lub przynajmniej z zapowiedziami premiera Andreja Babiša. W lipcu wskazywał on, że środki z Funduszy Odbudowy powinny zostać przeznaczone m.in. na wsparcie przemysłu motoryzacyjnego.

Tymczasem okazuje się, że plan w jego pierwszej wersji nie zawiera żadnych skutecznych narzędzi w tym zakresie. Pieniądze nie trafią bezpośrednio do producentów, ale wyłącznie na infrastrukturę, która ma ułatwiać decyzję o zakupie auta elektrycznego, zwłaszcza przez przedsiębiorców, a także inwestycje w biometan.

Minister Havlíček zamierza przedstawić drugą wersję KPO do akceptacji rządu do końca lutego. Według jego słów finansowanie może rozpocząć się latem.

Czechy nie mają strategii komunikacyjnej, dlatego przegrywają wojnę informacyjną

Jaki jest wpływ dezinformacji na program szczepień przeciwko SARS-CoV-2 w Czechach?

Polska: Szansa na czystsze powietrze

Zofia Wetmańska, ekspertka think tanku WiseEuropa wskazuje, że „dostęp do funduszy w ramach RRF oznacza podwojenie całkowitej dostępnej kwoty na niskoemisyjne inwestycje w Polsce. Fundusze te powinny skłonić rząd do przyspieszenia wysiłków na rzecz transformacji klimatycznej gospodarki”.

Sekretarz stanu w ministerstwie funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak, odpowiedzialna za przygotowanie KPO zadeklarowała, że „projekty realizowane w jego ramach mają dawać trwałe i długookresowe efekty, które będą spójne z Europejskim Zielonym Ładem”.

Ogólna sytuacja w kwestii KPO pozostaje jednak niejasna. Plan nie został jeszcze dostarczony, mimo że według pierwotnych zapowiedzi miało się do stać pod koniec ubiegłego roku. Dlatego na początku lutego organizacje społeczne związane z klimatem i środowiskiem, i biznes zaapelowały do premiera o pilne pokazanie planu i włączenie ich w „transparentne konsultacje”, po których oczekują nowego „Planu Marshalla”, wspierającego reformy klimatyczne i cyfryzację.

Analiza procesu wdrożenia pokazuje, że plan jest niespójny, brakuje mu właściwej koordynacji i jasno określonych celów. Częstym zarzutem jest też niewystarczająca przejrzystość. Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej wybierało projekty spośród tych przedstawionych przez regiony i inne ministerstwa.

Ministerstwo oraz niektóre spośród województw sporządziły listy dostarczonych projektów, ale całkowita lista wszystkich zgłoszonych projektów pozostaje niejawna. Nie są znane ani kryteria selekcji projektów, ani skład tzw. grup roboczych, odpowiedzialnych za selekcję.

Można jednak mówić o światełku w tunelu. 27 stycznia Małgorzata Jarosińska-Jedynak oficjalnie ogłosiła, że w ciągu dwóch tygodni KPO zostanie przesłany do konsultacji publicznych, by umożliwić samorządom i innym zainteresowanym stronom wyznaczenie własnych priorytetów.

Według wiceprezydenta Gdańska Piotra Borawskiego środki na odbudowę gospodarczą po pandemii powinny trafić do samych obywateli: do miast, przedsiębiorców, a zwłaszcza mikro i małych przedsiębiorstw, które mają możliwość szybkiego wprowadzenia zmian w sposobie zarządzania – przede wszystkim takich zmian, które mają na celu redukcję emisji. Borawski zaapelował także „o dialog i współpracę między rządem i samorządami”, tak, by w pełni wykorzystać potencjał KPO.

Sytuacja finansowa małych miast i wsi nie poprawia się, dlatego samorządowcy z niecierpliwością oczekują na powrót normalności w życiu gospodarczym i inwestycjach na szczeblu regionalnym. Fundusze z Brukseli postrzegane są jako dodatkowa szansa. Czy unijne środki zostaną rozdysponowane według ich potrzeb – czas pokaże.

Oprócz głównych priorytetów dla samorządów, wymienionych przez Piotra Borawskiego, należy wspomnieć o takich inwestycjach, jak ocieplenie budynków, wymiana pieców, inwestycje w rozwój elektromobilności oraz wsparcie dla transportu publicznego. Wiele województw już złożyło wnioski do KPO na zakup pojazdów hybrydowych i pociągów wodorowych.

Wśród innych projektów, na których zamierza skoncentrować się rząd, wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda wymienia „zapobieganie powodziom i retencję wody, przejście na model gospodarki o obiegu zamkniętym, a także rozwój odnawianych źródeł energii i zwiększenie wydajności energetycznej”.

Organizacje proekologiczne wzywają polski rząd do objęcia planem odbudowy wszystkich sektorów gospodarki, aby zapewnić spójność polityki na rzecz neutralności klimatycznej. Także WWF Polska przedstawia swoje zalecenia co do KPO w opublikowanym raporcie „Zeroemisyjna Polska 2050”. W dokumencie tym podkreśla konieczność reform także w sektorze rolniczym, który odpowiada w Polsce za ok. 8 proc. emisji – przy czym odsetek ten wciąż się zwiększa.

Przewodniczący Rady do spraw Wsi i Rolnictwa przy Prezydencie RP Jan Krzysztof Ardanowski podkreślił 18 stycznia br. konieczność włączenia do KPO rolnictwa. Ze względu na brak przejrzystości trudno jednak stwierdzić, czy rząd rzeczywiście uwzględni ten sektor w szerszej strategii na rzecz osiągnięcia neutralności klimatycznej.

Inną kwestią, w rozwiązaniu której powinny pomóc środki otrzymane w ramach RRF jest zła jakość powietrza. Polska jest niechlubnym liderem Europy pod względem poziomu zanieczyszczenia powietrza. Lider ruchu Polski Alarm Smogowy Andrzej Guła stwierdza, że bez wsparcia z Funduszu Odbudowy rządowi trudno będzie zrealizować plany w ramach programu Czyste Powietrze, zakładającego modernizację systemów ciepłowniczych w 3 mln domów do 2029 r. Wartość programu przekracza 100 mld zł.

Ekspert wyraża nadzieję, że fundusze te zostaną uruchomione tak szybko, jak to możliwe, co pomoże wesprzeć wymianę starych źródeł ciepła i poprawić wydajność energetyczną polskich domów.

Izabela Zygmunt z CEE Bankwatch Network i Polskiej Zielonej Sieci podkreśla natomiast, że droga do „zielonej” odbudowy wymaga dialogu społecznego i zwiększenia ambicji na miarę wyzwań. Czas ucieka, tymczasem wiele punktów planu, w tym te wspomniane wyżej, wciąż wymagają znaczących zmian, jeśli KOP rzeczywiście ma stać się programem prawdziwej odbudowy dla polskiej gospodarki.

Europa pojedzie na polskich bateriach litowo-jonowych?

Baterie litowo-jonowe dla pojazdów elektrycznych stały się jedną ze specjalności polskiego eksportu.

Zmiana priorytetów: Węgry odchodzą od skupienia na infrastrukturze na rzecz innowacji

Węgierski KPO i opisy siedmiu Programów Operacyjnych (OP), które stanowią zarys planowanego rozdysponowania środków, dostępne są w internecie do oceny przez obywateli, przedsiębiorców i organizacji społecznych.

Zważywszy jednak na rządowe kampanie komunikacyjne wymierzone w imigrantów czy amerykańskiego filantropa George’a Sorosa, konsultacje społeczne są dość ograniczone, jeśli chodzi o ich zasięg. Tym niemniej prawdziwy problem z konsultacjami może leżeć głębiej.

Petra Reszkető, analityczka think tanku Budapest Institute, w rozmowie z Political Capital zwróciła uwagę, że rząd nie opublikował dotychczas wniosków z rozmów dotyczących priorytetów Programów Operacyjnych oraz kwestii finansowych. Według ekspertki narusza to zasadę przejrzystości i przewidywalności i nie wpisuje się w najlepsze praktyki obowiązujące w UE.

Eurodeputowany partii Jobbik Márton Gyöngyösi uważa z kolei, że trwające konsultacje to gra pozorów. Jak podkreśla, „nawet najbardziej kluczowe organizacje wybrane przez rząd do konsultacji nie otrzymały wystarczającej ilości czasu, aby przygotować swoje propozycje”. Dodaje, że „proces konsultacyjny nie był prowadzony skutecznie od czasu, gdy Węgry wstąpiły do Unii Europejskiej”, a rządy powinny były wprowadzić cykl międzyrządowy już wtedy, gdy Węgry dopiero aspirowały do Wspólnoty. W jego opinii takie podejście umożliwiłoby węgierskiej gospodarce podobny rozwój, jakim w poprzednich dekadach mogła pochwalić się Irlandia.

Prezes organizacji Hungarian Europe Society István Hegedűs w komentarzu dla Political Capital zwrócił uwagę w przypadku węgierskich konsultacji na brak wielu elementów, które powinny charakteryzować debatę publiczną, takich jak dyskusja w Zgromadzeniu Narodowym (węgierski parlament), a także organizacja wydarzeń i kampanii, które stworzyłoby jak najszersze pole do dyskusji dla węgierskiego społeczeństwa. „Węgierska opinia publiczna wie niewiele na temat planów, pospiesznie opracowanych przez rząd”, zaznaczył.

Z kolei biuro prasowe kancelarii premiera na prośbę Political Capital o komentarz do sprawy odpowiedziało informacją o opublikowaniu przez rząd reklam Google, skierowanych m.in. do osób decyzyjnych, przedsiębiorców, organizacji społeczeństwa obywatelskiego i innych grup w celu zaangażowania ich w proces konsultacji.

Przypomniano, że jeszcze przed końcem 2020 r. ministerstwo odbyło w sprawie planów na okres 2021-2027 ponad 150 konsultacji online z niemal 15 tys. ekspertów. Zadeklarowano, że konsultacje będą kontynuowane także w następnych fazach przygotowywania KPO i zapewniono, że w ramach dotychczasowych rozmów rząd otrzymał już „profesjonalne i szczegółowe” rekomendacje, które „zostaną wzięte pod uwagę”.

Węgierski KPO ma składać się z dziewięciu filarów, takich jak demografia, edukacja, polityka proekologiczna, gospodarka o obiegu zamkniętym oraz cyfryzacja. Z nimi powiązanych jest siedem Programów Operacyjnych. W latach 2021-2027 celem państwa będzie zwiększenie wskaźnika urodzeń, m.in. poprzez zwiększenie liczby miejsc w przedszkolach.

Plan odbudowy zakłada również poprawę dostępu do lekarzy rodzinnych. Z punktu widzenia gospodarki wśród głównych celów KPO przewiduje poprawę konkurencyjności małych i średnich przedsiębiorstw, poprawę jakości i dostępności edukacji, a także inwestycje w innowacje. Aspekty te, zdaniem rządu, są kluczowe, aby państwo powróciło na ścieżkę wzrostu gospodarczego.

Jeśli chodzi o edukację, to rząd planuje skupić się zarówno na edukacji podstawowej i średniej, jak również na potencjale sektora badawczego. Jedną z głównych inicjatyw przewidywanych przez władze będzie cyfryzacja sektora edukacji, co ma sprawić, że obecnie bardzo bliska wszystkim uczniom edukacja zdalna będzie bardziej elastyczna.

Szabolcs Ágostházy, sekretarz stanu w Ministerstwie Innowacji i Technologii, odpowiedzialny za projekty rozwojowe w ramach UE podkreślił w listopadzie 2020 r., że pomimo ówczesnych nieporozumień wokół unijnego mechanizmu warunkowości i wieloletniego budżetu, KPO rozwijany był w ścisłej współpracy z urzędnikami Komisji Europejskiej.

Jak poinformowała Political Capital kancelaria premiera, węgierski rząd i przedstawiciele Komisji odbyli łącznie siedem rund negocjacji, które dotyczyły wszystkich dziewięciu kluczowych obszarów planu, w oparciu o wstępną informację zwrotną i pytania KE.

Biuro prasowe podkreśliło, że w procesie rozmów z Komisją rząd regularnie otrzymuje z Brukseli kolejne informacje zwrotne, które „uwzględniane są w danym programie, jeśli tylko są zgodne z polityką rozwoju, określoną przez władze kraju”.

Márton Gyöngyösi uważa, że unijne środki powinny zostać przeznaczone na poprawę konkurencyjności i warunków życia obywateli, zamiast finansowania projektów infrastrukturalnych tworzonym na pokaz. Dyrektor zarządzający Millenium Emerging Europe András Radnóti twierdzi, że można wymienić wiele przykładów zwrotu węgierskiej polityki rozwoju właśnie w tym kierunku.

Ekspert zwrócił uwagę, że unijne kryteria wsparcia finansowego zostały zawężone, co ogranicza rządowi pole manewru w ich wykorzystaniu. Na przykład 37 proc. środków w ramach RRF musi zostać rozdysponowanych na inwestycje związane z klimatem, podczas gdy 20 proc. ma zostać przeznaczone na cyfryzację, co już samo w sobie jest gwarancją, że na „spektakularne” inwestycje infrastrukturalne zostanie mniej środków.

A niedawno zaaprobowany mechanizm warunkowości powoduje, że nieodpowiednie wykorzystanie przydzielonych funduszy grozi sankcjami. To również może przyczynić się do położenia kresu nadmiernym wydatkom na projekty związane wyłącznie z infrastrukturą.

Petra Reszkető wskazuje, że rozwiązywanie problemów strukturalnych za pomocą unijnych środków jest „koniecznym, ale niewystarczającym warunkiem zapewnienia wzrostu gospodarczego w duchu unijnej polityki”. Przekonuje, że jeśli unijne środki nie zostaną przeznaczone na bardziej kompleksowe reformy strukturalne, niż inwestycje oparte na projektach, to ich efekty będą nietrwałe.

Márton Gyöngyösi jest zdania, że środki w ramach Funduszu Odbudowy powinny zostać zainwestowane w modernizację edukacji, naukę i badania oraz służbę zdrowia. Wskazuje na konieczność większego wsparcia przez państwo małych i średnich przedsiębiorstw, zamiast dużych firm, a także rozwijania partnerstwa z zagranicznymi inwestorami.

W jego opinii strategia rozwoju, koncentrująca się na niwelowaniu różnic w wynagrodzeniach między Węgrami a Zachodem jest w interesie zarówno samych Węgier, jak i UE oraz współpracy europejskiej. Taka strategia jest jednak trudna w realizacji i wymaga wzmożonych wysiłków.

Jak zaznacza András Radnóti, wsparcie usług o wysokiej wartości dodanej jest kluczowe dla zrównoważonego rozwoju kraju, zwłaszcza w sytuacji, gdy przewaga Węgier w kwestii wynagrodzeń stopniowo zanika. Taka zmiana podejścia wymaga jednak większych nakładów na sektor badawczy, cyfryzację i innowacje. „Te obszary często się na siebie nakładają, więc powinny być traktowane jako całość. Należy opracować strategię, która jest oparta na synergii”, uważa Radnóti.

Kancelaria Premiera uznała w rozmowie z Political Capital negocjacje z Komisją Europejską w sprawie KPO za konstruktywne. Decyzja co do tego, które z reform planowanych przez węgierski rząd zostaną zrealizowane przy wsparciu środków z unijnego Funduszu Odbudowy „zależą od zgodności poszczególnych inwestycji z kryteriami tego instrumentu”, stwierdzono.

„Kiedy Komisja wskazywała, że dany element programu nie spełnia celów funduszu „New Generation EU”, przesuwaliśmy go w planie, tak, by został on sfinansowany z innych źródeł”, wyjaśniło biuro prasowe kancelarii.

Można zatem wysnuć wniosek, że zarówno strategie rządu, jak i zawężone kryteria UE wymuszą na Węgrzech inne podejście do planów wykorzystania unijnych środków, z większym naciskiem na badania, innowacje i edukację, zamiast drogich projektów infrastrukturalnych.

Oszczędzanie zemści się w przyszłości? Jak Węgry radzą sobie z kryzysem gospodarczym?

Jak węgierscy eksperci oceniają politykę gospodarczą rządu Viktora Orbana w czasie pandemii COVID-19?

Słowacja Problem z absorbcją środków

W październiku 2020 r. Ministerstwo Finansów, które jest odpowiedzialne za opracowanie KPO, opublikowało dokument roboczy zatytułowany „Nowoczesna i Skuteczna Słowacja”.

Przygotowali go eksperci, ale bez szerszej debaty publicznej, którą zapowiadał premier Igor Matovič z partii OĽaNO. Był to wstępny plan reform i inwestycji w ośmiu obszarach, wartych łącznie 15 mld euro, czyli znacznie więcej, niż 5,8 mld, które przypadnie Słowacji w ramach RRF.

Szybko jednak stało się jasne, że w koalicji rządzącej nie ma politycznego porozumienia co do tego, które reformy i inwestycje mają być uwzględnione w dokumencie, przesłanym później do Brukseli jako podstawa do dalszych dyskusji. Trzy mniejsze partie koalicyjne (SaS, Sme rodina, Za ľudí) zaprezentowały swoje własne wersje planów odbudowy.

Poza różnicami w priorytetach między poszczególnymi planami wielu polityków i ekspertów zwracało uwagę na to, czy Słowacja będzie w stanie przyjąć dodatkowe środki, jakie ma otrzymać w ramach RRF. Dla Słowacji środki z Funduszu Odbudowy oznaczać będą 25-proc. wzrost inwestycji publicznych w najbliższych latach.

Do 2020 r. Słowacja rozdysponowała jedynie 40 proc. swojego przydziału w ramach wieloletniego unijnego budżetu na lata 2014-2020. Teraz natomiast dochodzi jeszcze potrzeba rozdysponowania dodatkowych środków z pakietu REACT-EU i Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji oraz przygotowanie planu na perspektywę finansową 2021-2027.

Najbardziej obawiam się tego, czy Słowacja będzie zdolna wykorzystać te środki i nie skończy się to kolejnym programem operacyjnym, który padnie ofiarą słowackiej i brukselskiej biurokracji”, stwierdza Štefan Kiss, czołowy analityk Ministerstwa Finansów i jedna z osób odpowiedzialnych za KPO.

Jego zespół analityków przygotował bardziej realistyczną wersję planu odbudowy, który Słowacja wysłała Komisji Europejskiej pod koniec grudnia ubiegłego roku. Liczący 400 stron dokument nie został opublikowany w całości.

Do wiadomości publicznej przekazano jedynie jego 15-stronicowe streszczenie. Cały dokument wyciekł jednak do internetu 28 stycznia. Wydaje się, że przygotowano go z dużym zrozumieniem politycznych priorytetów, choć negocjacje nad jego ostatecznym kształtem wciąż trwają.

Plan uwzględnia pięć obszarów. Największa suma – 1,9 mld euro – ma zostać przeznaczona na część nazwaną „Zielona Słowacja”. Zawiera ona inwestycje, które bezpośrednio przekładają się na redukcję emisji. Druga największa kwota – 1,4 mld euro – zostanie zainwestowana w służbę zdrowia.

Na administrację publiczną i projekty związane z cyfryzacją przewidziano 945 mln euro. Sektor edukacji otrzyma wsparcie kwotą 850 euro, zaś za innowacje i konkurencyjność przypadnie 700 mln euro. Największy deficyt w zakresie reform charakteryzują sektory opieki zdrowotnej i edukacji. Potrzeby w tych obszarach przewyższają jednak możliwości sfinansowania ze środków z Funduszu Odbudowy.

Sytuacja wygląda jednak inaczej, jeśli rozpatrywać plan z perspektywy poszczególnych ministerstw. Największa część ma przypaść Ministerstwu Zdrowia, duże sumy otrzymają również Ministerstwo Edukacji i Gospodarki. Dla porównania, Ministerstwo Środowiska ma otrzymać stosunkowo niewielką kwotę, gdyż resort ten odpowiedzialny będzie tylko za wypełnienie planu w zakresie modernizacji ekologicznej budynków.

Jak podaje Dennik N, premier Igor Matovič nalega, by sposób rozdysponowania funduszy odzwierciedlał wyniki ostatnich wyborów. To oznaczałoby większe kwoty dla ministerstw kierowanych przez polityków partii Zwyczajni Ludzie i Niezależne Osobistości (OĽaNO) premiera Matovicia w stosunku do resortów, na których czele stoją członkowie ugrupowania Wolność i Solidarność (SaS). Matovič jest skonfliktowany z przewodniczącym SaS Richardem Sulíkiem, który pełni funkcję ministra finansów.

Na przykład minister środowiska Ján Budaj z OĽaNO liczył na większą sumę, niż przypada podlegającemu mu resortowi według wstępnej wersji planu. Oprócz środków na transformację klimatyczną, która jest jednym z priorytetów ministerstwa, Budaj miał także nadzieję na uwzględnienie w planie reprywatyzacji parków narodowych. „Nawet nie wzięto tego pod uwagę, ale nie wszystko jeszcze stracone”, stwierdził minister.

Organizacje pozarządowe zwracają natomiast uwagę na dość ograniczoną liczbę w planie projektów związanych z ochroną środowiska, zwłaszcza w zakresie adaptacji i bioróżnorodności. Nie wiadomo także, w jakim stopniu wpływa na to metodologia i wytyczne przedstawione państwom członkowskim przez Komisję Europejską, które wyraźnie promują inwestycje związane z redukcją emisji.

Także inne zainteresowane strony czują się pominięte we wstępnej wersji planu. Nie uwzględnia ona choćby rolnictwa, mimo wcześniejszych zapewnień ministra rolnictwa Jána Mičovskiego (OĽaNO), że także i ten sektor zostanie wzięty pod uwagę w planie odbudowy. „To dla nas ogromny zawód”, oświadczył Emil Macho, prezes największej na Słowacji rolniczej grupy lobbingowej SPPK.

Ministerstwo Finansów argumentuje, że rolnictwo nie zostało uwzględnione w rekomendacjach w ramach europejskiego semestru, które muszą zostać wzięte pod uwagę przy opracowaniu planu odbudowy. Sektor otrzyma jednak unijne finansowanie z innych źródeł, m.in. w ramach wspólnej polityki rolnej (WPR), podkreśla resort. Nieusatysfakcjonowany jest także sektor kultury, poważnie dotknięty przez kryzys wywołany pandemią.

Z drugiej jednak strony niektóre spośród początkowych planów zostały od razu odrzucone przez Komisję Europejską, np. zamiar wykorzystania środków z RRF na pokrycie kosztów reform związanych z podwyżką nauczycielskich pensji. Przedmiotem dyskusji w kontekście RRF jest również reforma podatkowa, polegająca na odciążeniu sektora gospodarczego kosztem konsumpcji i nieruchomości.

Ministerstwo finansów nie zgadzało się także z organizacjami popieranymi przez eurodeputowanego partii Postępowa Słowacja Martina Hojsíka w kwestii tego, czy KPO powinien podlegać ocenie oddziaływania na środowisko (OOŚ).

Jest ona obowiązkowa przy sporządzaniu wszystkich kluczowych dokumentów. Ministerstwo twierdzi jednak, że w tym przypadku jest inaczej, gdyż z uwagi na presję czasu Komisja Europejska zezwoliła na pominięcie OOŚ.

Tak czy inaczej rząd będzie musiał spełnić wymagania KE w zakresie większego zaangażowania w plan różnych zainteresowanych stron. W tym celu KPO zostanie przedłożony do dyskusji w ramach międzyministerialnych konsultacji, które mają rozpocząć się na początku marca.

Zorganizowana zostanie także seria debat „z szerokim udziałem różnych stron, w tym samorządowców, przedsiębiorców, związków zawodowych, jak również przedstawicieli ministerstw, odpowiedzialnych za opracowanie poszczególnych części planu odbudowy”.