Orbán wykorzystuje pandemię do budowy państwa autorytarnego

Viktor Orbán © European Union 2015 - European Parliament, fot. Pietro Naj-Oleari

Viktor Orbán © European Union 2015 - European Parliament, fot. Pietro Naj-Oleari

Wykorzystując pandemię koronawirusa, premier Węgier Viktor Orbán planuje zawiesić na czas nieokreślony prace parlamentu i przyznać sobie pełnię władzy.

 

Podczas piątkowego posiedzenia węgierskiego Zgromadzenia Narodowego pojawił się projekt ustawy, która ma w założeniu gwarantować ochronę przed COVID-19. Składa się ona zarówno z części, które dotyczą bezpośrednio walki z pandemią, ale zawiera też propozycję znacznego rozszerzenia kompetencji premiera. Z tego powodu opozycja zapowiada, że nie poprze ustawy. Do jej przejścia w parlamencie potrzeba tymczasem 2/3 głosów Za projektem musi opowiedzieć się  2/3 parlamentu – jest to większość, którą Viktor Orbán posiada.

„Jeśli posłowie opozycji zagłosują przeciw, rozwiążemy kryzys bez nich”, zapowiedział Orbán na poniedziałkowym posiedzeniu parlamentu, dodając, że ustawa może przejść bardzo szybko, bo nawet w 8 dni.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Zawieszenie demokracji

Dzięki zmianom zapisanym w projekcie ustawy Orbán zyskałby prawie nieograniczoną władzę. Premier może zyskać moc rządzenia poprzez dekrety. Do tej pory mógł co prawda w ten sposób działać, ale dekrety te wymagały zaakceptowania przez deputowanych po najdalej 15 dniach. Tymczasem projekt nowej ustawy przewiduje brak jakichkolwiek ograniczeń czasowych uprawnień dla premiera. Nowe zapisy zawieszają również działanie parlamentu i marginalizują opozycję. W praktyce oznacza to zawieszenie systemu demokratycznego na Węgrzech.

Projekt ustawy zakłada także karę pięciu lat więzienia za złamanie zasad kwarantanny. Kara ta może wzrosnąć do 8 lat w przypadku, gdy w czasie niestosowania się do zaleceń osoba zarazi kogoś innego, kto w efekcie umrze.

Projekt nowej ustawy przedłożyła Judit Varga – węgierska polityk, prawniczka a aktualnie minister sprawiedliwości w rządzie Viktora Orbána.

Odnosząc się do zarzutów ze strony opozycji, Varga stwierdziła, że „nawet w przypadku stanu wyjątkowego ważne jest, aby przeczytać projekt ustawy, zanim zacznie się go krytykować. Jeśli chcecie walczyć z wyimaginowanymi wrogami, śmiało. Walczymy z prawdziwym wrogiem, jakim jest COVID-19”, napisała na twitterze.

Europa w objęciach koronawirusa. Viktor Orban chce bezterminowego stanu wyjątkowego

Na Węgrzech opozycja przeciwko bezterminowemu stanowi wyjątkowemu. Czechy zamknięte przez dwa lata? Wielka Brytania jak Niemcy. Między innymi o tym piszemy we wtorkowej edycji „The Capitals”.

Media na Węgrzech

Nowe zmiany mogą dotknąć także media. Nowa ustawa przewiduje karę pięciu lat więzienia za rozpowszechnianie fałszywych lub zniekształconych informacji, które mogą wpływać na „skuteczną ochronę” społeczeństwa przed COVID-19.

„Takie działania mogą oczywiście mieć poważne skutki dla niezależnych mediów. Niemniej nie wydaje mi się, że akurat ta ustawa posłuży jako podstawa do ścigania dziennikarzy wykonujących swoją pracę”, twierdzi w rozmowie z EURACTIV.pl Szilárd Teczár, dziennikarz węgierskiego tygodnika „Magyar Narancs”.

W ubiegłym roku ukazał się raport dotyczący mediów na Węgrzech, który wskazywał, że głos niezależnych mediów jest coraz bardziej zdecydowanie zagłuszany przez publikacje prorządowe. Co więcej, autorzy tego raportu podkreślali, że mimo niestosowania przemocy fizycznej wobec dziennikarzy, rząd chce „uciszyć krytyczną prasę” poprzez manipulacje mediami.

Zdaniem autorów raportu, niezależni dziennikarze są na Węgrzech dyskryminowani przez państwo, głównie w zakresie dostępu do informacji. Odmawia się im dostępu do informacji publicznych, a sami urzędnicy publiczni powiązani z partią rządzącą najczęściej odmawiają komunikacji i wywiadów z niezależnymi mediami.

Testy na koronawirusa na milion mieszkańców – jak Polska wypada na tle Europy i nie tylko? Zestawienie

„Testujcie, testujcie, testujcie” – wezwał dr Tedros Adhanom Ghebreyesus, dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia.

Węgry na drodze do autorytaryzmu

Zdaniem ekspertów, aktualnie przedstawiony projekt ustawy nie spełnia kryteriów dotyczących specjalnego porządku prawnego, o którym mowa w w węgierskiej ustawie zasadniczej. By ustawa była uważana za zgodną z obowiązującym prawem, powinna ona być wprowadzona na określony czas, nie powinna łamać podstawowych zasad praworządności i przede wszystkim musi być zgodna z podstawowymi prawami obywatelskimi. Natomiast, kiedy – jak w tym przypadku – wprowadzany jest stan zagrożenia, ograniczenie praw podstawowych jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy służy to zapobieganiu niebezpieczeństwa. Tymczasem opozycja uważa, że władza wykorzystuje pandemię do przeprowadzenia kolejnych antydemokratycznych reform.

Co w tej sytuacji powinna zrobić Unia Europejska? „Moim zdaniem najskuteczniejszym środkiem, jaki powinna podjąć UE jest powiązanie funduszy UE z mechanizmem ścisłej praworządności”, mówi Szilárd Teczár.

Taka propozycja była już wielokrotnie wysuwana przez wielu decydentów europejskich. Była ona również zawarta w fińskiej propozycji budżetu unijnego z ubiegłego roku, jednak nie zyskała ona aprobaty wśród wszystkich państw członkowskich.

Zdaniem ekspertów na Węgrzech już cztery lata temu pojawiły się pierwsze przesłanki o braku poszanowania swobód obywatelskich. Wówczas rząd chciał kontrolować przesyłki, listy, Internet i połączenia telefoniczne. Planowano też wprowadzić kartki na benzynę czy chleb. Ostatecznie projekt ustawy został wycofany.

Unia Europejska wiele razy kwestionowała działania całego węgierskiego rządu, jak i samego Viktora Orbána. Wobec Węgier była wszczęta procedura z art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej w związku z naruszeniem unijnych wartości, a działalność partii Fidesz rządzącej była wielokrotnie już krytykowana przez Komisję Europejską.

Obecnie Fidesz jest zawieszony w prawach członka Europejskiej Partii Ludowej (EPL), której przewodniczącym jest Donald Tusk.