Koronawirus: Od jutra Węgrzy także w „areszcie domowym”

Premier Węgier Viktor Orban / Zdjęcie via flickr.com @European People's Party

Przed zaplanowanym na najbliższy wtorek (31 marca) głosowaniem w sprawie bezterminowego przedłużenia stanu wyjątkowego rząd Węgier zdecydował o ograniczeniu możliwości wychodzenia z domu. Czy Viktor Orbán boi się społecznych protestów w obliczu zawieszenia prac parlamentu?

 

Premier Viktor Orbán poinformował dziś (27 marca) o podjęciu kolejnych działań przeciwko rozprzestrzenianiu się epidemii koronawirusa. Rząd zdecydował o ograniczeniu możliwości wychodzenia z domu od soboty (28 marca) do 11 kwietnia. Decyzję podjęto na kilka dni przed krytykowanym przez UE oraz organizacje pozarządowe głosowaniem ws. bezterminowego przedłużenia obowiązującego na Węgrzech od 11 marca stanu wyjątkowego.

To naturalna decyzja związana z sytuacją epidemiologiczną w kraju czy kolejny krok na drodze do budowania dyktatorskiej władzy?

Orbán wykorzystuje pandemię do budowy państwa autorytarnego

Wykorzystując pandemię koronawirusa, premier Węgier Viktor Orbán planuje zawiesić na czas nieokreślony prace parlamentu i przyznać sobie pełnię władzy.
 

Podczas piątkowego posiedzenia węgierskiego Zgromadzenia Narodowego pojawił się projekt ustawy, która ma w założeniu gwarantować ochronę przed COVID-19. Składa się ona zarówno …

Szczyt epidemii w wakacje

Decyzję o wprowadzeniu kolejnych ograniczeń dla obywateli poprzedziło ogłoszenie w czwartek (27 marca) rządowej prognozy, z której wynika, że szczyt epidemii koronawirusa może nadejść dopiero na przełomie czerwca i lipca br. Jednak, jak przyznał, szef kancelarii premiera Gergely Gulyas, analizy są obarczone dużą dozą niepewności.

„Istnieją rozmaite szacunki, do tego obarczone dużą niepewnością, ze względu na istnienie wielu zmiennych. Dziś możemy powiedzieć, że szczytu epidemii możemy spodziewać się w czerwcu-lipcu, ale nie jest to z mojej strony obietnica, z której można by mnie rozliczać, tylko prognoza oparta na opinii naukowców”, powiedział Gulyas.

Koronawirus: Ukraina całkowicie zamyka granice. Czy także dla własnych obywateli?

Ukraiński prezydent zapowiedział całkowite zamknięcie granic w kraju, nawet dla Ukraińców.

Autorytarne zapędy?

Od kilku dni na Węgrzech rozgorzała na nowo debata nad autorytarnymi zakusami obecnego premiera. W piątek (20 marca) do Zgromadzenia Narodowego wpłynął projekt ustawy, która ma w założeniu gwarantować ochronę przed COVID-19. Składa się ona zarówno z części, które dotyczą bezpośrednio walki z pandemią, ale zawiera też propozycję znacznego rozszerzenia kompetencji premiera, który dzięki przedłużeniu obowiązującego od 11 marca stanu wyjątkowego na czas nieokreślony mógłby rządzić dzięki dekretom.

Na czas trwania stanu wyjątkowego wstrzymane zostałyby wszystkie wybory i referenda. Osobom unikającym kwarantanny, grozić będzie do trzech lat więzienia, a wszyscy, którzy będą siali dezinformację w mediach, będą zagrożeni pozbawieniem wolności do 5 lat.

Orbán próbował przekonać do zmian politycznych oponentów, ale opozycja nie zgadza się na rozszerzenie władzy premiera w imię walki z epidemią koronawirusa. Parlament ma głosować nad wprowadzeniem nowego prawa we wtorek (31 marca), ale wszystkie partie opozycyjne już zapowiedziały, że mu się sprzeciwią. Do zatwierdzenia zmian potrzeba 2/3 głosów. To większość, którą Viktor Orbán posiada.

Koronawirus: Sejm dostosował regulamin do pracy zdalnej

W kilkunastu salach, siedząc w dużych odległościach od siebie w maseczkach i rękawiczkach,  posłowie zmienili wczoraj regulamin Sejmu.

Protesty w trybie on-line

Na tym tle decyzja węgierskich władz może układać się w logiczny ciąg. Mieszkańcy Węgier od 28 marca do 11 kwietnia nie będą mogli wychodzić z domu na terytorium całego kraju. Przez ten czas będzie można wychodzić tylko do pracy lub w celu zaspokojenia podstawowych potrzeb, jak zakupy czy wizyta w aptece. W sklepach i aptekach wyznaczono od 9 do 12 godziny zakupów tylko dla osób powyżej 65 roku życia.

Szef węgierskiego rządu podkreślił w przemówieniu w Radiu Kossuth, że celem wprowadzonych ograniczeń „jest spowolnienie rozwoju epidemii koronawirusa, by utrzymać wydolność systemu opieki zdrowotnej. Polityk dodał, że policjanci będą mogli wymierzać grzywny za złamanie nowych zasad”. Orbán przekonuje, że dotychczasowe posunięcia władz przyniosły zamierzony efekt, ponieważ spowodowały spadek liczby bezpośrednich kontaktów do 10 proc. względem poprzedniego poziomu. Lider Fideszu uważa jednak, że to wciąż za mało.

Czy wprowadzone restrykcje to działania na rzecz zwalczania koronawirusa, czy jednak próba uciszenia ewentualnych protestów społecznych? „Nie wydaje mi się, by rząd kierował się podobną logiką. Protesty są już zakazane zgodnie z obowiązującym stanem wyjątkowym. Organizacja jakiejkolwiek politycznej manifestacji w obecnych warunkach to polityczne samobójstwo z powodu strachu społeczeństwa przed koronawirusem. Organizacjom prodemokratycznym pozostało zbieranie podpisów w internecie przeciwko ustawie forsowanej przez Fidesz”, komentuje w rozmowie z EURACTIV.pl Szilárd Teczár, dziennikarz węgierskiego tygodnika „Magyar Narancs”.

Koronawirus: Jak funkcjonują parlamenty w Europie?

W maskach ochronnych lub bez. Głosowanie tradycyjne lub z domowego salonu. Europejski parlamentaryzm próbuje dostosować się do zupełnie nowej rzeczywistości. Pomysłowi na zdalne obrady Sejmu marszałek Elżbiety Witek najbliżej jest do rozwiązania przyjętego w Hiszpanii, które funkcjonuje bez większych kontrowersji.

 

 

Dzisiejsze posiedzenie …