Węgry: Opozycja wystartuje razem w wyborach parlamentarnych. Ma szansę pokonać Viktora Orbana?

Węgry, opozycja, Viktor Orban, wybory parlamentarne, demokracja

Viktor Orban (na zdj. w trakcie sesji parlamentu) jest premierem Węgier od 2010 r. Wcześniej sprawował tę funkcję w latach 1998-2002. / Foto via FB [Orbán Viktor]

Sześć węgierskich partii opozycyjnych ogłosiło wspólny start w wyborach parlamentarnych w 2022 r. i wystawienie jednego kandydata na premiera. Czy koalicja „zjednoczonej opozycji” ma szansę na pokonanie rządzącego Fideszu Viktora Orbana?

 

 

Liderzy sześciu głównych partii opozycyjnych – Koalicji Demokratycznej, Ruchu na rzecz Lepszych Węgier (Jobbik), Polityka Może Być Inna, Węgierskiej Partii Socjalistycznej, Ruchu Momentum oraz Dialogu na rzecz Węgier – ogłosili zawarcie porozumienia wyborczego.

Porozumienie nie oznacza zjednoczenia

Opozycyjne ugrupowania wobec rządzącego Fideszu premiera Viktora Orbana zadeklarowały, w niedzielę, że w wyborach parlamentarnych w 2022 r. wystawią wspólne listy w 106 okręgach, będą miały też wspólnego kandydata na szefa rządu. W ten sposób opozycja chce zwiększyć szanse na pokonanie Fideszu.

W wydanym w niedzielę (20 grudnia) oświadczeniu partie poinformowały, że jedna lista wyborcza nie oznacza ich pełnego zjednoczenia, bo każda z nich kieruje się odrębnym zestawem wartości. Podkreślono jednak odłożenie na bok różnic i zadeklarowano współpracę.

Celem opozycji – jak zaznaczono – jest m.in. przywrócenie rządów prawa i wolności prasy. Ustanowienie nowej ustawy zasadniczej oraz Trybunału Konstytucyjnego. Opozycja deklaruje także zmianę prawa wyborczego.

Partie zobowiązały się do nienominowania na listy kandydatów, którzy uczestniczyli w praktykach korupcyjnych lub współpracowali z Fideszem. Celem jest stworzenie „niezależnych, przyjaznych i dumnych Węgier”, podkreślono.

Bruksela: Policja przerwała orgię z udziałem europosła. Kim jest József Szájer?

Polityk Fideszu w niedzielę zrezygnował z mandatu eurodeputowanego. Nie podał wówczas przyczyny takiej decyzji.

Przełomowe wybory samorządowe

Węgierska opozycja wyciąga wnioski z przeszłości. Od 2010 r. Fidesz Viktora Orbana zwyciężał w każdych kolejnych wyborach m.in. dzięki podzieleniu ugrupowań opozycyjnych. Przełomowe okazały się dopiero ubiegłoroczne wybory samorządowe.

Jesienią 2019 r. węgierska opozycja wystawiła wspólnych kandydatów w części okręgów i udało jej się odbić Budapeszt oraz 10 z 23 dużych miast. Najbardziej symboliczne było zwycięstwo kandydata zjednoczonej opozycji w Budapeszcie. Gergely Karácsony, wygrał tam z popieranym przez Fidesz Istvánem Tarlósem, sprawującym władzę w stolicy od 2010 r.

Przełom we współpracy opozycji na Węgrzech nastąpił w związku z wydarzeniami z przełomu 2018 i 2019 oraz nowelizacji kodeksu pracy autorstwa Fideszu, znanego także pod nazwą „ustawy niewolniczej”. Przewidywała ona m.in. ustanowienie górnej granicy nadliczbowych godzin na 400 (wobec wcześniejszych 250) w roku z trzyletnim rozliczeniem.

Przeforsowanie ustawy spowodowało niespotykane od lat protesty na Węgrzech oraz zapoczątkowało współpracę partii opozycyjnych, i to od lewa do prawa, włącznie z nacjonalistycznym Jobbikiem.

Polska i Węgry wycofają się z budżetowego weta?

Polska i Węgry najprawdopodobniej wycofają się z weta, które oba państwa zadeklarowały wobec mechanizmu praworządności i tzw. pakietu budżetowego UE. Mają się bowiem zgodzić na kompromisową propozycję wypracowaną w trakcie negocjacji z niemiecką prezydencją. 

Kto ma większe szanse na zwycięstwo?

Na Węgrzech w jednoizbowym parlamencie (Zgromadzeniu Narodowym) zasiada 199 deputowanych, wybieranych w okręgach jednomandatowych (106) oraz z list ogólnokrajowych za pomocą ordynacji proporcjonalnej (93).

W 2018 r. Fidesz wraz z koalicyjną Chrześcijańsko-Demokratyczną Partią Ludową (KDNP) uzyskał w parlamencie dwie trzecie miejsc – 42 mandaty z listy ogólnokrajowej (49,27 proc. głosów) oraz 91 z okręgów jednomandatowych (85,85 proc.).

Z przeprowadzonego przez związany z Fideszem think-tank Nézőpont (wyniki zaprezentowano 19 grudnia; badanie z 14-16 grudnia) wynika, że w przypadku wspólnego startu „zjednoczonej opozycji” w wyborach parlamentarnych może ona liczyć na 43 proc. głosów. Fidesz wraz z koalicjantem otrzymałby 51 proc. poparcia.

Z kolei z badania przeprowadzonego przez pracownię Medián, koalicja „zjednoczonej opozycji” zdobyłaby 49 proc. głosów przy 47 proc. Fideszu i KDNP. Badanie zrealizowano na początku grudnia.