Europejskie dzienniki nie chcą politycznych reklam Viktora Orbana

Premier Węgier Viktor Orban, źródło: Flickr/European People's Party (CC BY 2.0)

Premier Węgier Viktor Orban, źródło: Flickr/European People's Party (CC BY 2.0)

Kilka czołowych europejskich gazet odmówiło opublikowania płatnego ogłoszenia węgierskiego rządu, w którym chciał on bronić się przed zarzutem homofobii. Redakcje argumentowały, że takie działanie byłoby cyniczne.

 

 

Viktor Orban w ostatnich dniach próbuje kupić miejsce w europejskiej prasie”, napisał Karel Verhoeven, redaktor naczelny belgijskiego De Staandaard, w odpowiedzi na próby opublikowania na łamach dziennika oświadczenia, w którym węgierski premier bronił się przed zarzutami o homofobię.

Węgry: Komisja Europejska sprawdzi czy ustawa dotycząca zakazu "propagowania homoseksualizmu" narusza unijne prawo

Ustawa „nie jest sprzeczna z żadną podniosłą ideą ani przepisami unijnymi”, oświadczył premier Węgier.

Zachodnie media mówią „nie” dla węgierskiej propagandy

Viktor Orban jest regularnie krytykowany przez Brukselę za demontaż demokracji i państwa prawa. Ostatnio kontrowersje nie cichną w związku z wprowadzeniem przez jego rząd na Węgrzech ustawy anty-LGBTIQ, która została potępiona przez przywódców UE na ostatnim szczycie w Brukseli.

We wspólnym oświadczeniu zainicjowanym przez kraje Beneluksu większość unijnych państw potępiło węgierską ustawę, uznając ją za dyskryminującą wobec osób LGBT. Na szczycie doszło też do dwuipółgodzinnej, ożywionej debaty, podczas której wielu przywódców krytykowało podejście Węgier.

Tym razem sprawa dotyczy ogłoszenia, które węgierski rząd chciał opublikować na łamach kilku europejskich dzienników w odpowiedzi na rosnącą krytykę w Brukseli.

W ogłoszeniu napisano, że Parlament Europejski nie ma żadnego prawa decydować o prawie w krajach członkowskich oraz zaapelowano do wzmocnienia roli parlamentów narodowych. Unia Europejska buduje „super-państwo”, czemu kraje członkowskie powinny się zdecydowanie przeciwstawiać. „Parlament Europejski jest w martwym punkcie: reprezentuje własne interesy ideologiczne i instytucjonalne. Należy wzmocnić rolę parlamentów narodowych”, podkreślono.

Publikacji ogłoszenia odmówiło kilka dzienników, m.in. „De Staandard”, „La Libre Belgique”, „The Times of Malta” i „De Morgen”. Według Hermana Grecha, redaktora naczelnego „The Times of Malta”, rząd Orbana faktycznie „wypowiedział wojnę wolnej prasie na Węgrzech”.

Z kolei belgijski De Standaard w ramach protestu opublikował własne ogłoszenie, w którym węgierska flaga została wpleciona w kolory tęczy – odnoszących się do społeczności LGBT – z podpisem „Drogi Viktorze Orbanie prawo nigdy nie powinno rozróżniać miłości”.

Połowa państw UE „poważnie zaniepokojona” węgierskim prawem anty-LGBTIQ

„Stygmatyzacja osób LGBTIQ stanowi wyraźne naruszenie ich podstawowego prawa do godności, przewidzianego w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej”. napisano.

Praktycznie nieograniczona kontrola mediów w kraju

Podobnego sprzeciwu wobec sponsorowanych przez rząd Orbana treści próżno szukać na Węgrzech. Odkąd Fidesz przejął władzę, w kraju rozpoczął się demontaż wolnych mediów. Orban najszybciej poradził sobie z kontrolą węgierskiej telewizji publicznej, nad którą kontrole zdobył zaledwie kilka miesięcy po przejęciu władzy.

Obecnie analitycy szacują, że około 90 proc. wszystkich publikowanych treści na Węgrzech jest kontrolowana przez rząd. Daje to władzy nieograniczoną niczym swobodę manipulowania informacjami i w konsekwencji, także ich odbiorcami.

Wąski margines działalności niezależnych mediów sprawia, że kraj z roku na rok spada w Indeksie Wolności Prasy Reporterów bez Granic, w którym obecnie zajmuje 92 pozycje. Ekipa Orbana stanowczo jednak zaprzecza, jakoby w kraju zagrożona była swoboda wypowiadania się i odrzuca zarzuty oskarżając państwa zachodnie, że to one w istocie ograniczają wolność słowa nie dopuszczając do debaty węgierskich argumentów o demoralizacji dzieci.

Węgry: Opozycja wybierze kandydata na premiera w prawyborach. Viktora Orbana chce zastąpić burmistrz Budapesztu

Zjednoczona węgierska opozycja minimalnie ustępuje w sondażach koalicji rządzącego Fideszu oraz Chrześcijańskiej-Demokratycznej Partii Ludowej.

Wybory i poszukiwanie nowego wroga

Na wiosnę przyszłego roku na Węgrzech zaplanowane są wybory parlamentarne, wobec czego można spodziewać się zaostrzenia języka, jakim posługuję się rządząca partia. Według obserwatorów wobec zjednoczenia większości opozycji w blok wyborczy, Viktor Orban i jego Fidesz muszą zmobilizować elektorat.

Sposobem na to ma być próba zaostrzenia retoryki, poszukiwanie nowego „wroga”. Przy okazji poprzednich wyborów byli nim emigranci, jednak tym razem szef węgierskiego rządku chce, żeby było środowisko LGBT+.

Na rok przed wyborami sondaże wskazują na wyrównany pojedynek między rządzącym Fideszem a zjednoczoną opozycją, która w grudniu 2020 r. zapowiedziała wspólny start w wyborach parlamentarnych.

Według majowego sondażu Instytutu Republikon na koalicję Fideszu i Chrześcijańsko-Demokrtycznej Partii Ludowej (KDNP) chęć zagłosowania deklaruje 32 proc. wyborców, a na wspólną listę opozycji 33 proc.