Czy Grupa Wyszehradzka opodatkuje internetowych gigantów?

Kod, fot. Markus Spiske | Unsplash

Kod, fot. Markus Spiske | Unsplash

Choć państwa członkowskie UE nie doszły do porozumienia w sprawie opodatkowania internetowych gigantów, państwa Grupy Wyszehradzkiej intensywnie zastanawiają się nad wprowadzeniem własnych podatków cyfrowych.

 

W trakcie ostatniego szczytu tatrzańskiego na Słowacji, ministrowie finansów Wyszehradzkiej Czwórki podpisali wspólną deklarację. Wyrazili w niej poparcie dla unijnego planu ustanowienia podatku cyfrowego do końca 2018 r. Ministrowie uznali cyfryzację za „jedno z największych osiągnięć współczesnej gospodarki”, a zarazem podkreślili, że dotychczasowe opodatkowanie gospodarki cyfrowej „nie oddawało w pełni jej pozycji, uzyskanej dzięki rozwojowi technologicznemu”. Dlatego też zadeklarowali poparcie dla prac nad tymczasowym podatkiem cyfrowym.

Podpisana deklaracja odnosiła się do propozycji Komisji Europejskiej z marca 2018 r. dotyczącej podatku od usług cyfrowych (DST). Propozycja była poprzedzona miesiącami debat i sporów między państwami członkowskimi, a dotyczyła nałożenia podatku od usług cyfrowych, które dotychczas pozostawały poza fisklaną kontrolą. Zgodnie z nią Internetowi giganci, tacy jak Facebook, Google czy Apple, których roczny dochód wynosi powyżej 750 milionów euro, z czego co najmniej 50 milionów na terenie UE, byliby zobligowani do płacenia podatku w wysokości 3 proc. tam, gdzie wytwarzają kapitał. Obecnie prawo europejskie pozwala im płacić podatki w kraju, w którym jest zarejestrowana ich działalność, a więc najczęściej w rajach podatkowych.

I chociaż większość państw członkowskich UE zgadza się, że unijne prawo podatkowe musi zostać zmienione, mimo przedłużających się rozmów, nie udało się wypracować wspólnego stanowiska. Mniejsze państwa z niższymi stawkami podatkowymi sprzeciwiały się reformie, upadła również kompromisowa propozycja Niemiec i Francji, która zakładała ograniczenie zasięgu podatku jedynie do reklam (podatek od reklam cyfrowych, DAT). A do przeprowadzenia reformy potrzebna jest jednak jednogłośna zgoda wszystkich 28 państw członkowskich.

Francja nałoży podatki na cyfrowych gigantów

Francuski minister finansów przedstawił założenia ustawy, której projekt zostanie oficjalnie zaprezentowany w tym tygodniu. Chodzi o specjalny 3-procentowy podatek, jaki płaciłyby największe w kraju firmy z branży cyfrowej. Ma on przynieść Francji 500 mln euro dochodu.
 

Minister Bruno Le Maire ujawnił …

“To powinno być łatwe”

Ze wszystkich państw Grupy Wyszehradzkiej, kwestia podatku cyfrowego najgłośniej debatowana była w Czechach. Kwestia opodatkowania gigantów cyfrowych od dawna pojawia się w debacie publicznej, a czeski rząd poparł propozycję Komisji. „Rząd Republiki Czeskiej poparł ogólne podejście do propozycji dyrektywy, ale została ona odrzucona przez Radę do Spraw Gospodarczych i Finansowych (ECOFIN)”. „Poza tym jednak uważamy, że najlepsze byłoby rozwiązanie długofalowe na forum OECD”, twierdzi czeskie ministerstwo finansów.

Słowacja z kolei od samego początku popierała reformę podatku cyfrowego na poziomie UE. Bratysława opowiadała się za wprowadzeniem rozwiązań przejściowych dopóki ustalone  nie zostaną „ambitne i powszechnie akceptowane zasady opodatkowania cyfrowego”. „Optowaliśmy za wprowadzeniem podatku od usług cyfrowych, ale żeby wypracować kompromis, wspieraliśmy też propozycję podatku od reklam cyfrowych”, podkreśla słowackie ministerstwo finansów.

Przewodniczący największej słowackiej partii opozycyjnej Wolność i Solidarność (SaS) Richard Sulik widzi jednak „wiele zagrożeń” we wprowadzeniu podatku od usług cyfrowych. „Wymaga to harmonizacji bazy podatkowej dla przedsiębiorstw, a to pozwoliłoby na przyjęcie tzw. wspólnej skonsolidowanej podstawy opodatkowania osób prawnych (CCTB). Postrzegam to jako kolejny element „taktyki salami”, która prowadzi do stopniowego ujednolicania systemu podatkowego. Dlatego jestem tym rozwiązaniom przeciwny”, podkreśla.

Kwestia podatku cyfrowego pojawiła się również na agendzie spotkania przywódców Polski i Słowacji, które w kwietniu 2018 r. odbyło się w Warszawie. Premier Mateusz Morawiecki wyraził nadzieję, że wprowadzony zostanie ogólnoeuropejski podatek cyfrowy, bowiem, jego zdaniem, istnieje wiele przedsiębiorstw, które operują na terytorium konkretnego państwa, ale podatki odprowadzają w rajach podatkowych.

Michał Kanownik: Prawo autorskie w UE musi równoważyć interesy twórcy i odbiorcy treści – WYWIAD

Reforma prawa autorskiego w wersji zaproponowanej przez Komisję Europejską utrudni prace nad sztuczną inteligencją, zaszkodzi mniejszym podmiotom w internecie i po prostu uprzykrzy życie internautom – przekonuje w rozmowie z EURACTIV.pl prezes ZIPSEE „Cyfrowa Polska” oraz członek zarządu Digital Europe Michał …

„W środowisku cyfrowym handel jest realizowany prawie bez rzeczywistego obrotu pieniędzy, więc łatwo jest kontrolować, skąd i przez kogo generowane są zyski i przychody” – wyjaśnił premier Słowacji Peter Pellegrini. Polityk dodał, że „powinno być łatwym zadaniem” zmusić gigantów technologicznych do sprawiedliwego podzielenia się zyskiem wypracowanym w danym kraju.

Zdaniem Morawieckiego Polska – obok Niemiec i Francji – była jednym z tych państw, które na spotkaniu Rady podnosiło temat wprowadzenia podatku cyfrowego. Kwestia DST nie jest jednak w polskiej debacie publicznej ważnym tematem, a dyskusja toczy się głównie w gronie eksperckim. Słowa premiera Morawieckiego dały dopiero początek dyskusji na poziomie politycznym.

Zastępca dyrektora Departamentu Systemu Podatkowego w Ministerstwie Finansów Filip Majdowski potwierdzał zaangażowanie Polski w prace nad podatkiem cyfrowym zarówno na forum UE, jak i OECD. Zwracał również uwagę na to, że będzie trzeba uniknąć wielu pułapek – takich jak narzucanie podwójnego opodatkowania czy pozostawienia luk, które pozwoliłyby tak transferować pieniądze między oddziałami cyfrowych gigantów w poszczególnych państwach członkowskich, aby uniknąć opodatkowania.

Natomiast ekspertka ds. regulacyjnych w spółce Allegro dr Magdalena Piech, która od grudnia ubiegłego roku pełni także funkcję przewodniczącej European Tech Alliance, instytucji zrzeszającej europejskie firmy z branży cyfrowej, apelowała, aby główną zasadą wdrażania nowych obowiązków fiskalnych była sprawiedliwość podatkowa tak, aby np. nie opodatkowano dochodów, które już są objęte CIT. „Aby zapewnić uczciwą konkurencję pomiędzy przedsiębiorstwami z branży cyfrowej podatek DST powinien być naliczany tylko wtedy, jeśli jakieś przedsiębiorstwo nie płaci uczciwie podatku od osób prawnych w każdym państwie członkowskim w jakim działa” – przestrzegała ekspertka.

Google znów ukarany przez KE. Tym razem za monopol w reklamach

Komisja Europejska nałożyła na Google karę w wysokości 1,49 mld euro za naruszenie unijnych przepisów antymonopolowych. Chodzi o wykorzystywanie dominującej pozycji na rynku internetowej reklamy. To już kolejna wysoka kara finansowa nałożona przez Brukselę na amerykański koncern.
 

KE uznała, że Google …

Państwa Grupy Wyszehradzkiej biorą sprawy w swoje ręce

Dotychczas konsensus na poziomie UE nie został wypracowany, toteż niektórzy członkowie zdecydowali się działać w pojedynkę. Samodzielne działanie rozważają obecnie również kraje Wyszehradzkiej Czwórki.

Pionierem na tym polu była Słowacja, która opodatkowała działalność cyfrową. W 2017 r. rząd dokonał korekty prawa podatkowego, aby zwiększyć ściągalność podatków od zagranicznych platform internetowych, pośredniczących między innymi w wynajmie nieruchomości. Nowe przepisy obligują przedsiębiorstwa, takie jak AirBnB, Uber czy Booking.com do utworzenia tzw. stałych zakładów i płacenia 21-proc. podatku od osób prawnych. Głównym celem rządu przy wprowadzaniu tej zmiany była chęć zapewnienia równych szans lokalnym przedsiębiorcom, którzy – w przeciwieństwie do wielu internetowych firm – płacą podatki na Słowacji.

Także Czesi rozważają wprowadzenie krajowych regulacji.

„Intensywnie rozważamy ustanowienie podatku od usług cyfrowych. Kolejne kroki zależą od decyzji rządzącej koalicji”, twierdzi tamtejsze ministerstwo finansów. Dotychczas brak jednak konkretnych propozycji.

Paradoksalnie głosu poparcia dla podatku cyfrowego udzieliła czeska wyszukiwarka Seznam.cz, która na lokalnym rynku konkuruje z Google. Powód jest prosty – Seznam jest zarejestrowany z Czechach, a Google nie.

“Jesteśmy przekonani, że nie do utrzymania jest model, w którym różne przedsiębiorstwa z tego samego sektora płacą podatki różnej wysokości”, podkreśla Věra Průchová z Seznam.cz. „W 2017 r. zapłaciliśmy niemal 24 milionów euro podatku VAT. Z drugiej strony, „ponadnarodowe korporacje cyfrowe wciąż płacą w Republice Czeskiej zaledwie kilkaset tysięcy euro rocznie” – twierdzi Průchová. Według niej niedopuszczalne jest, aby ulgi podatkowe i nierówności zakłócały konkurencyjność otoczenia i stawiały w niekorzystnej sytuacji europejskie przedsiębiorstwa.

Facebook zmienia zasady wykupywania reklam politycznych

Facebook zapowiedział wprowadzenie nowych rozwiązań, które mają zapewnić większą przejrzystość w funkcjonowaniu w serwisie reklam politycznych. Nowe reguły mają zacząć obowiązywać jeszcze przed majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego.
 

Nowe zasady dotyczące wykupywania reklam politycznych testowane były podczas listopadowych tzw. wyborów środka …

Wiceprzewodniczący opozycyjnej partii Piratów Mikuláš Peksa jest podobnego zdania. Twierdzi, że warunkiem niezbędnym rozwoju czeskiej gospodarki jest stworzenie uczciwych warunków dla wszystkich firm”. Peksa uważa za racjonalne opodatkowanie korporacji o silnej pozycji rynkowej. Nie wolno jednak przy tym osłabić start-upów czy firm z sektora MŚP, które „stanowią koło zamachowe gospodarki”.

Na Węgrzech z kolei wprowadzony w 2014 r. podatek od reklam wytworzył specyficzną sytuację. Podatek ten musi być odprowadzany od reklam w języku węgierskim i takich, które pojawiają się na stronach węgierskojęzycznych. Google i Facebook mają jednak zasadniczą przewagę nad tradycyjnymi graczami na rynku jako platformy reklamowe nie podlegające opodatkowaniu. Mercedes Gyükeri, dziennikarka ekonomiczna tygodnika HVG twierdzi, że rozwiązaniem nie powinny być kolejne przepisy, ale raczej anulowanie podatku od reklam, ponieważ nie przynosi on istotnego wkładu do budżetu państwa.

Polska z kolei jest na początku drogi. Gdy w marcu premier Mateusz Morawiecki wyjaśniał skąd mają pochodzić pieniądze na sfinansowanie nowego pakietu socjalnego, wskazał między innymi na podatek od cyfrowych gigantów. Miałby on zdaniem szefa polskiego rządu przynieść ok. 1 mld złotych rocznie i objąć tylko największe firmy z branży cyfrowej prowadzące w Polsce działalność i wypracowujące tu zyski, w tym Google, Facebooka czy Apple.

Rząd nie przedstawił jednak dotąd żadnych szczegółów dotyczących tego jak skonstruowana byłaby taka danina ani nawet czy trwają pracę nad odrębna ustawą. Warszawa wciąż oficjalnie zaangażowana jest w prace nad tego typu legislacją zarówno na poziomie UE, jak i OECD. „Odnośnie jednostronnych metod rozwiązania tego problemu, Ministerstwo Finansów analizuje przepisy istniejące, jak i proponowane w innych krajach. Nadal uczestniczymy jednak w pracach na poziomie unijnym, starając się wypracować konsensus akceptowalny dla wszystkich państw członkowskich UE” – odpowiedział na pytania dziennikarzy resort finansów.

„Dziennik Gazeta Prawna”, powołując się na swoje źródła w Ministerstwie Finansów napisał, że zapowiedź polskiego premiera wzbudziła wśród zajmujących się tą kwestią urzędników zdziwienie, zaś podana przez niego kwota nie pochodzi z wyliczeń resortu. Ministerstwo analizuje przede wszystkim możliwość wprowadzenia podatku od cyfrowych usług (DST), a więc zysków pochodzących np. z pośrednictwa w handlu czy reklamy w internecie.

Jak zrównać szanse na europejskim rynku cyfrowym?

Jak prawnie i instytucjonalnie wspierać europejskie przedsiębiorstwa działające w sektorze usług cyfrowych czy e-handlu, a przy tym dobrze chronić konsumentów? I jak opodatkować tę działalność tak, aby wszyscy czuli się potraktowani sprawiedliwie? O tym dyskutowali uczestnicy panelu pt. „Jak zrównać szanse na …

Grupa Wyszehradzka nie chce zrzec się fiskalnej niezależności

Niewielki progres w toczących się rozmowach dał również podstawę do debaty na temat reformy podejmowania decyzji w sprawie unijnej polityki fiskalnej. I to przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zaproponował, aby państwa członkowskie decydowały o pewnych kwestiach fiskalnych kwalifikowaną większością, a nie jak dotąd jednogłośnie. W styczniu Komisja opublikowała komunikat, który przedstawiał czteroczęściowy plan odchodzenia od jednomyślnego podejmowania decyzji w sprawach fiskalnych.

Jednak premier Czech Andrej Babis twierdzi, że nie zgadza się na rozszerzenie unijnego systemu głosowania większością kwalifikowaną w dziedzinie podatków „tak długo, jak będzie rządził”. Dodał, że Czechy „zdecydowanie preferują jednomyślność w tej sprawie”, ponieważ głosowanie kwalifikowaną większością prawdopodobnie „osłabiłby rolę mniejszych państw członkowskich”.

Również rząd Viktora Orbána dystansuje się od unijnych inicjatyw, dając wyraźnie do zrozumienia, że w jego interesie leży opodatkowanie cyfrowych korporacji.

Niemcy hamują Facebooka

Niemiecki Federalny Urząd Kartelowy uznał, że Facebook wykorzystuje swoją dominującą pozycję na rynku do gromadzenia danych o użytkownikach, które pochodzą z zewnętrznych stron internetowych. Chodzi m.in. o Whatsapp, Instagram, a także inne, zupełnie niepowiązane z Facebookiem strony.
 

Czwartkowa decyzja jest efektem …

Postawa węgierskiego rządu nie dziwi w kontekście dążeń do zachowania jak największej niezależności od UE. Orbán wielokrotnie powtarzał, że jego zdaniem harmonizacja podatków jest sprzeczna z interesem kraju.

Mercedes Gyükeri twierdzi, że w optyce rządu wspólnotowe regulacje przyniosą więcej szkód niż korzyści. “Gdyby Budapeszt ustąpił w tej sprawie, mógłby przyczynić się do przyśpieszenia prac nad harmonizacją podatków” – twierdzi Gyükeri w rozmowie think-tanku “Political Capital Institut”.

Jak wynika z informacji EURACTIV.sk uzyskanych od słowackiego Ministerstwa Finansów, Komisja Europejska nie może również liczyć na poparcie Słowacji dla swojego planu. Stanowisko to wspierają słowackie elity polityczne, włącznie z europarlamentarzystami.

Richard Sulik z partii SaS podkreśla, że weto jest najpotężniejszym narzędziem umożliwiającym mniejszym krajom UE realizację ich interesów. Dlatego opowiada się za jednomyślnym podejmowaniem decyzji we wszystkich dziedzinach. “W przeciwnym razie Słowacja odda los swojego systemu podatkowego z Bratysławy do Brukseli” – ostrzega Sulik.

Europejska branża tech jest w stanie konkurować, ale na zasadach fair play

Największe europejskie firmy cyfrowe są świetnie zarządzane, mają globalne ambicje oraz dostęp do wysoko wykwalifikowanych pracowników, którzy mogą pomóc te ambicje zrealizować. Europejski rynek to ponad 500 milionów konsumentów. Wciąż jednak w porównaniu z ekspansją globalną firm technologicznych z USA …