Czechy: Rząd odmawia potępienia węgierskiej ustawy anty-LGBT

Czechy-Rosja-dyplomacja-Skripal-Salisbury-Babis-Zlin-terroryzm-unia-europejska-nato

Premier Czech Andrej Babiš, źródło: Facebook/Andrej Babiš

Premier Czech Andrej Babiš zapowiedział, że nie dołączy do 18 innych rządów w UE, które sprzeciwiły się przyjętej przez Węgry ustawie zakazującej „promowania homoseksualizmu”.

 

 

Na pytanie deputowanych, jakie padło podczas dyskusji w czeskim parlamencie, Babiš stwierdził, że „nie widzi powodu”, aby przyłączyć się do tego sprzeciwu.

We wspólnym oświadczeniu zainicjowanym przez kraje Beneluksu większość unijnych państw potępiło węgierską ustawę, uznając ją za dyskryminującą wobec osób LGBT. „Stygmatyzacja osób LGBTIQ stanowi wyraźne naruszenie ich podstawowego prawa do godności, przewidzianego w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej i prawie międzynarodowym”, napisano.

„Oni (mniejszości seksualne – red.) domagają się konkretnych praw, a nie tego, że ja podpiszę jakąś paplaninę forsowaną przez kogoś w Europie”, stwierdził czeski premier. Podkreślił, że zarówno Czechy, jak i Węgry, to suwerenne państwa. „Nie widzę powodu, by ingerować w wewnętrzne prawo Węgier”, oznajmił.

Zdaniem czeskiego premiera „dzieci powinny wychowywać rodzice, a nie organizacje pozarządowe”. Babiš zastrzegł, że osobiście „nie ma problemu z osobami homoseksualnymi”, tym bardziej, że ma wielu homoseksualnych znajomych.

Nowa węgierska ustawa zabrania „promocji homoseksualizmu” wśród niepełnoletnich. Od czasu jej uchwalenia wzbudziła ona oburzenie w wielu unijnych krajach i w samej Brukseli. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen określiła ją jako „haniebną”.

Pod koniec czerwca prezydent Czech Miloš Zeman stwierdził, że osoby transpłciowe są „obrzydliwe”.

„Poddanie się zabiegowi zmiany płci jest w zasadzie popełnieniem przestępstwa, polegającego na samookaleczeniu”, powiedział czeski prezydent. „Każda operacja stanowi ryzyko, a osoby transpłciowe są dla mnie obrzydliwe”, stwierdził.