Czechy: Rząd wydalił z kraju dwóch pracowników ambasady Rosji

Premier Czech Andrej Babiš

Premier Czech Andrej Babiš. Zdjęcia via flickr.com@FinnishGovernment

Sprawa domniemanego otrucia prezydenta Pragi Zdeněka Hřiba oraz burmistrza 6. dzielnicy Ondřeja Kolářa znalazła swoją kontynuację. Praga postanowiła wydalić dwójkę pracowników rosyjskiej ambasady. Jednak czeskie media twierdzą, że życie samorządowców nie było ani przez chwile zagrożone.

 

 

W piątek (5 czerwca) władze poinformowały o wydaleniu z kraju dwójki rosyjskich dyplomatów. Chodzi o pracowników Rosyjskiego Ośrodka Nauki i Kultury w Pradze, Andrieja Konczakowa i pracownika o nazwisku Rybakow. Z informacji czeskich mediów wynika, że informacja o możliwym zamachu na czeskich samorządowców miała być podana do publicznej wiadomości w wyniku sporu pracowników ambasady Rosji w Pradze.

Czechy: Spór o pomnik z Rosją z wątkiem sensacyjnym w tle

Czechy nie wykluczają przekazania pomnika sowieckiego marszałka Iwana Koniewa Rosji.

Czechy: Afera, której nie było

O zamiarze wydalenia przedstawicieli Rosji poinformował w piątek (5 czerwca) premier Czech Andrej Babisz. Decyzja ma związek z informacjami, uzyskanymi w kwietniu przez służby specjalne, na temat przyjazdu do Pragi osoby z paszportem dyplomatycznym, która rzekomo miała przy sobie silną truciznę – rycynę. W konsekwencji trzech czeskich samorządowców otrzymało ochronę policyjną.

Według Babisza incydent zaszkodził stosunkom czesko-rosyjskim oraz doprowadził do niepotrzebnego i nieuzasadnionego obciążenia czeskich służb bezpieczeństwa. „Czechy nie mogą tolerować podobnych wypadków na swoim terytorium”, podkreślił premier.

Jak się okazało, informacja, o której jako pierwszy napisał tygodnik „Respekt” była nieprawdziwa. Media ustaliły, że była wynikiem sporów między pracownikami ambasady rosyjskiej w Pradze. Jeden z nich fałszywie oskarżył kolegę wobec czeskich tajnych służb.

Wydalenie z Czech dwóch dyplomatów rosyjskich spotka się z „adekwatną odpowiedzią”, oświadczył w piątek resort spraw zagranicznych w Moskwie. W oficjalnym komentarzu MSZ ostrzegł, że „za takie prowokacje trzeba będzie odpowiedzieć”.

„Władze Czech bez jakichkolwiek podstaw zadały poważne szkody relacjom rosyjsko-czeskim”, napisano w komunikacie. „Działania Pragi nie tylko spotkają się z adekwatną odpowiedzią, ale też zostaną uwzględnione przy kształtowaniu rosyjskiego kursu wobec Czech”, podkreślono w oświadczeniu.