Czechy stawiają ultimatum Moskwie. „Z Rosją nie rozmawia się stawiając żądania”

Czechy-Rosja-dyplomacja-Skripal-Salisbury-Babis-Zlin-terroryzm-unia-europejska-nato

Premier Czech Andrej Babiš, źródło: Facebook/Andrej Babiš

Czechy dają Rosjanom czas dziś (22 kwietnia) do godz. 12:00, aby przywrócić dwudziestu wydalonych dyplomatów z ambasady w Moskwie. W przeciwnym razie Praga zapowiada wyrzucenie kilkudziesięciu pracowników rosyjskiej ambasady w Czechach.

 

 

Spełnienie groźby Pragi może oznaczać w praktyce paraliż rosyjskiej placówki w Czechach, która uznawana jest za kluczową dla rosyjskiego wywiadu.

„Jeśli nasi dyplomaci nie będą mogli powrócić do Moskwy, po południu zdecyduję o zmniejszeniu liczby personelu ambasady Federacji Rosyjskiej do tej, jaka odpowiada obecnej sytuacji czeskiej ambasadzie w Moskwie”, zapowiedział wczoraj (21 kwietnia) wieczorem Jakub Kulhanek, dopiero co mianowany nowy szef czeskiej dyplomacji.

Kulhanek – który w przeszłości pracował m.in. w ministerstwie obrony ukończył m.in. Georgetown University (na kierunku studiów związanym z Rosją) – spotkał się wczoraj z ambasadorem Federacji Rosyjskiej w Pradze Aleksandrem Zmiejewskim. 

Praga zdecydowała się na ten krok z powodu skandalu, jaki został ujawniony przez premiera Andreja Babisza w sobotę. Czeski premier poinformował, że rosyjskie służby wywiadowcze były zamieszane w wybuch w składzie amunicji niedaleko Zlinu, w którym zginęły dwie osoby. Rosjanie zniszczyli magazyn, ponieważ składowana tam broń miała za pośrednictwem bułgarskiego handlarza trafić na front w Donbasie, gdzie Ukraina broniła się przed rosyjską inwazją.

Rosja wydala 20 czeskich dyplomatów. Coraz więcej wiadomo o śledztwie ws. wybuchu w czeskim składzie amunicji

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że za persona non grata na terytorium Rosji uznano aż 20 dyplomatów z Czech. To reakcja na wcześniejsze wydalenie przez czeskie władze 18 dyplomatów rosyjskich. Praga oskarżyła Moskwę o przeprowadzenie ataku na skład amunicji w …

Rosja szybko odpowiedziała

Rosjanie jeszcze wczoraj wieczorem odrzucili ultimatum Czechów. Rzecznik prezydenta Władimira Putina Dmitrij Pieskow stwierdził: „Nie ma powodu, by rozmawiać z nami w taki sposób. Z Rosją nie rozmawia się stawiając żądania”.

Z kolei rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa powiedziała wczoraj, że MSZ Rosji „będzie kontynuowało rozmowę z ambasadorem Czech” w Moskwie Vitiezslavem Pivońką.

Obecnie w Moskwie pracuje pięciu czeskich dyplomatów oraz 19 pracowników bez statusu dyplomatycznego. W rosyjskiej placówce w Pradze znajduje się zaś 27 dyplomatów oraz 67 pracowników personelu.

Jeśli Czesi wyrzucą tylu pracowników i dyplomatów rosyjskich, by zrównać ich liczbę z personelem czeskiej ambasady w Rosji, będzie to oznaczać paraliż placówki Rosji w Pradze.