Dezinformacja: „W czasie pandemii łatwiej wykorzystać społeczną niepewność w niecnych celach”

Grupa wyszehradzka, Polska, Rosja, Chiny, dezinformacja, pandemia, koronawirus, COVID19, Putin, Morawiecki, wolne media, społeczeństwo obywatelskie

Opracowanie graficzne: Paulina Borowska/EURACTIV.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone. / Foto via / flickr + https://www.facebook.com/orbanviktor/photos/10159045648876093 / + http://en.kremlin.ru/events/president/news/by-date/16.03.2020 [Kancelaria Premiera]

W trakcie pandemii można zaobserwować świadome i intencjonalne wysiłki ze strony rządów, by z różnych przyczyn przekazywać obywatelom niepełny lub zniekształcony obraz sytuacji i manipulować narracjami, podkreśla w rozmowie z EURACTIV.pl Nad’a Kovalčíková, ekspertka Sojuszu w Obronie Demokracji (Alliance for Securing Democracy) przy German Marshall Fund.

 

Rozmowa z Nad’ą Kovalčíkovą dostępna jest także także w formie podkastu w serwisach: SpotifySoundcloudApple Podcasts i Google Podcasts.

 

Aleksandra Krzysztoszek, EURACTIV.pl: Co można powiedzieć o dezinformacji w czasie pandemii COVID-19? Czy trwający kryzys nadał temu zjawisku nowy charakter? W jaki sposób państwa autorytarne usiłują wykorzystać pandemię dla celów propagandowych?

Nad’a Kovalčíková: Kryzys zdrowotny, w jakim się znajdujemy, sprzyja nasileniu się zjawiska dezinformacji. Pandemia COVID-19 to dla całego społeczeństwa czas pełen niepewności i wątpliwości. W tak trudnych okolicznościach łatwiej jest wykorzystać ową społeczną niepewność w niecnych celach.

Dla Rosji, Chin, a w pewnym stopniu także Iranu czas ten stanowi okazję do ingerencji w demokratyczny dyskurs, wybielenia swojego wizerunku poprzez pokazanie się jako odpowiedzialni gracze na arenie międzynarodowej, a jednocześnie osłabienia demokratycznych zdolności (państw – red.) do skutecznej walki z pandemią.

Wymienione kraje rozprzestrzeniają nieprawdziwe lub zmanipulowane informacje na temat pochodzenia wirusa oraz zdolności państw demokratycznych do mierzenia się z pandemią. Ich działanie opiera się też na nastawianiu przeciwko sobie poszczególnych państw, zwłaszcza krajów partnerskich czy sojuszniczych, i wywoływanie podziałów wewnątrz takich organizacji jak Unia Europejska czy NATO. Chodzi o to, by dodatkowo podzielić kraje w tym już i bez tego trudnym czasie.

Wspomniała Pani o przekazie propagandowym Rosji. Czy problem rosyjskiej dezinformacji dotyczy całej Europy, a może występuje on przede wszystkim w konkretnych regionach Starego Kontynentu, takich jak państwa bałtyckie lub Grupy Wyszehradzkiej?

Jakie kwestie, oprócz pandemii, stają się podstawą dla zniekształconego przekazu Kremla?

Sfera informacyjna jest płynna i nie posiada wyraźnie zarysowanych granic. Informacje rozprzestrzeniają się w sposób wolny i niekontrolowany. Państwa sąsiadujące z Rosją i związane z nią historycznie i geograficznie rzecz jasna w większym stopniu doświadczają dezinformacyjnej działalności Kremla i to od dawna.

Dlatego posiadają one znacznie większe doświadczenie w tym zakresie niż inne kraje. Z czasem wiele państw zdało sobie jednak sprawę, że rosyjska dezinformacja wcale nie musi ograniczać się do konkretnych krajów. Dziś celem jest raczej „wbicie klina” między poszczególne rządy, podzielenie państw i obywateli.

Obecnie najbardziej aktualnym tematem jest oczywiście koronawirus i zniekształcony przekaz dotyczy na ogół w mniejszym lub większym stopniu spraw związanych z pandemią. Pojawia się przekaz antyszczepionkowy, a także antyrządowy, mający na celu mobilizację obywateli przeciwko władzom.

Rosyjska dezinformacja nie zaczęła się jednak wraz z wybuchem pandemii. Wcześniej zniekształceniom poddawany był choćby przekaz dotyczący NATO, przedstawianego jako sprzeciwiającego się rosyjskim interesom, zwłaszcza w konkretnych regionach.

Pojawiają się także kwestie historyczne, dopasowane do określonej grupy odbiorców, do rzeczywistości historycznej danego kraju. To np. sprawy związane z imigracją, sojuszami czy problemami o znaczeniu lokalnym.

Nie można zapominać o tematach wyborczych. Jak więc widzimy, dezinformacja może dotyczyć przeróżnych zagadnień, a przekaz świetnie wpasowuje się w istniejącą debatę publiczną w poszczególnych krajach.

Jak rządy i organizacje pozarządowe mogą walczyć z rosyjską dezinformacją?

Walka z dezinformacją wymaga wysiłku ze strony całego społeczeństwa. Aby podjęte działania były skuteczne, konieczne jest zaangażowanie organizacji pozarządowych, społeczeństwa obywatelskiego, ale też mediów, sektora prywatnego, rządów i organizacji międzynarodowych.

Organizacje pozarządowe pełnią kluczową rolę w podnoszeniu świadomości społeczeństwa na temat zjawiska dezinformacji i jego poważnych konsekwencji. Wykorzystując konkretne przykłady, do których łatwo jest się odnieść, powinny one uczyć rozpoznawania zniekształconego przekazu i demaskowania go.

Także samo społeczeństwo obywatelskie może wysuwać przykłady własnych inicjatyw, ukierunkowanych na przykład na edukację medialną czy cyfrową. Inicjatywy te mogą polegać na podnoszeniu świadomości lub na współpracy z mediami, zarówno w informowaniu, jak i prowadzeniu fact-checkingu.

W niektórych krajach można zaobserwować postęp na tym polu, choć wciąż pozostało wiele do zrobienia.

Może jednak zdarzyć się, że wysiłki, o których Pani mówi, zostaną podminowane przez działania dezinformacyjne ze strony rządów, i to niekoniecznie obcych, ale państw, które borykają się z tym zjawiskiem.

Jak poważny jest problem rozprzestrzeniania różnych form dezinformacji przez europejskie rządy, we własnych krajach? Co mogą zrobić obywatele, aby pozostać odpornymi na takie praktyki?

Walka z dezinformacją, niezależnie od jej źródła, wymaga budowania pewnej świadomości, ale również umiejętności obywateli rozpoznawania zmanipulowanych informacji.

Można zaobserwować świadome i intencjonalne wysiłki ze strony rządów, by z różnych przyczyn przekazywać obywatelom niepełny lub zniekształcony obraz sytuacji i manipulować narracjami. Pierwszym krokiem na drodze do walki z dezinformacją jest samo uznanie, że zjawisko to rzeczywiście ma miejsce.

Ważna jest też wiedza na temat sposobów rozprzestrzeniania się dezinformacji, co pomaga w budowaniu odporności na tego typu przekaz. Obywatele muszą zdawać sobie sprawę z tego, że informacje, które wywołują silne emocje, w rzeczywistości bardzo często mają na celu kształtowanie poglądów czytelników i ich zrozumienie określonych spraw.

Kiedy więc internauta napotyka informację, której celem ewidentnie jest wywołanie silnych emocji, powinien zachować większą ostrożność w ocenie wiarygodności takiej wiadomości.

Kolejna ważna sprawa to weryfikacja źródeł. Wiarygodne informacje zazwyczaj powielane są przez różne źródła, a przede wszystkim wiarygodne źródła. Trzeba więc zachowywać ostrożność i w celu weryfikacji danej informacji sprawdzać różne źródła.

Żyjemy w środowisku, które dynamicznie się zmienia – w środowisku cyfrowym. Ludzie muszą być bardziej cierpliwi i refleksyjni. Zanim udostępni się informację, szczególnie taką, która wygląda na dziwną czy szokującą, warto chwilę odczekać, sprawdzić tę informację, przemyśleć ją i udostępniać tylko jeśli jest ona wiarygodna.

Nasze wnioski po dłuższej refleksji wcale nie muszą potwierdzać naszych początkowych przypuszczeń. Często zdarza się, że ludzie udostępniają informacje, które zgadzają się z ich poglądami na konkretny temat. Potrzebujemy więc spojrzenia z pewnego dystansu.

Wróćmy do rządów i ich działań. W jaki sposób budować skuteczny system kontroli dezinformacji? Na jakich podstawach powinien się on opierać i jakich narzędzi potrzebujemy do tego celu? Czy widzi Pani jakieś błędy, jakie bywają popełniane w tym obszarze?

Dopóki pozostajemy wierni demokratycznym wartościom, takim jak wolność słowa, musimy liczyć się z występowaniem zjawiska manipulacji w sferze informacyjnej. Co możemy zrobić skuteczniej, zwłaszcza w kwestii podziału ról i odpowiedzialności?

Serwisy społecznościowe powinny podjąć działania na rzecz ograniczenia możliwości rozprzestrzeniania zmanipulowanych informacji, by przyczynić się do obniżenia ich szkodliwego wpływu.

Niektóre państwa zastosowały środki walki z dezinformacją, jak wzmocnienie głosu wiarygodnych źródeł, zarówno oficjalnych komunikatów władz, jak i głosu ekspertów, którzy regularnie dzielą się z obywatelami specjalistyczną wiedzą i stanowią rzetelne źródło informacji.

Takie działania pomagają wypełnić próżnię informacyjną, która w innym wypadku nieuchronnie zostałaby wykorzystana przez tzw. „złośliwych aktorów” (ang. „malign actors”, podmioty rozprzestrzeniające dezinformację – red.).

Innym przykładem dobrych praktyk jest tworzenie międzyministerialnych jednostek zadaniowych, jak ma to miejsce w Finlandii czy w Holandii. To dobry krok w kierunku walki z dezinformacją.

Potrzeba jest bardziej holistycznego podejścia, obejmującego różne organy rządowe i sektory. Jako państwa należące do Unii Europejskiej i NATO musimy wychodzić poza nasze własne bańki informacyjne i tworzyć europejską sferę publiczną, która pozwoli na skuteczniejszą komunikację z obywatelami wszystkich państw.

Musi się to odbywać w sposób, który nie będzie geograficznie dyskryminował żadnego regionu ani państwa, a jednocześnie będzie dla obywateli zrozumiały i czytelny. Chodzi o pokazanie obywatelom, że sprawy europejskie są także ich sprawami i dlatego wymagają ich uwagi. Taka świadomość znacznie utrudni zewnętrznym podmiotom podsycanie podziałów między państwami członkowskimi UE i innych organizacji.

To tylko kilka przykładów narzędzi, które pomagają w osłabianiu szkodliwego wpływu błędów, jakie wcześniej zostały popełnione na polu informacji. Ważne jest oczywiście również wsparcie niezależnych dziennikarzy, zwłaszcza dziennikarzy śledczych.

Jakie wnioski powinna wyciągnąć Grupa Wyszehradzka z pandemii koronawirusa, jeśli chodzi o walkę z dezinformacją? Co rządy tych państw powinny zrobić, aby w tych niepewnych czasach zapewnić obywatelom wiarygodne źródła informacji?

Państwa członkowskie UE powinny uczyć się od siebie nawzajem i wzajemnie inspirować się praktykami podejmowanymi na rzecz walki z dezinformacją. Trwający kryzys, ale także i poprzednie, nauczyły nas, jak ważny jest dostęp do rzetelnych źródeł informacji i dziennikarstwo wysokiej jakości. Należy wspierać niezależne dziennikarstwo śledcze, media lokalne oraz organizacje medialne, by obywatele mieli stały dostęp do wiarygodnych informacji.

Każdy kraj ma obowiązek chronić i wspierać dziennikarstwo wysokiej jakości. Konieczne jest także posiadanie odpowiednich organów, które zajmują się selekcją informacji i fact-checkingiem, ale też zapewnienie pluralizmy medialnego, by zaangażować obywateli w demokratyczny dyskurs.

Władze muszą też zadbać o to, by informacje przekazywane były w sposób przejrzysty. Zarówno państwa Grupy Wyszehradzkiej, jak i wszystkie inne kraje UE mają obowiązek wspierać szeroki krajobraz medialny z dziennikarstwem wysokiej jakości.

W walce z dezinformacją, promowaniu rzetelnych informacji muszą brać udział wszyscy aktorzy życia społecznego. Z niektórymi problemami łatwiej jest radzić sobie ze szczebla unijnego, na przykład poprzez takie inicjatywy jak kodeks postępowania w zakresie zwalczania dezinformacji.

Czy możliwe jest całkowite wyeliminowanie zjawiska dezinformacji, czy raczej powinniśmy skupiać się na minimalizacji jego najbardziej szkodliwych skutków?

Myślę, że powinniśmy się skupić na przeciwdziałaniu nasilaniu się dezinformacji. Na przykład media społecznościowe powinny brać na siebie większą odpowiedzialność za zmanipulowane treści, które pojawiają się z ich serwisach.

Nie wolno nam jednak doprowadzić do pogwałcania wolności słowa, dlatego tak ważne jest skupienie się na behawioralnym aspekcie dezinfomacji i budowanie odporności, dbając jednocześnie o zachowanie wolności słowa.

Czy widzi Pani jakieś pole do współpracy dla państw Grupy Wyszehradzkiej w kwestii bezpieczeństwa i obronności?

Kraje Grupy Wyszehradzkiej są zarazem członkami NATO, więc naturalnie współpracują one w kwestiach bezpieczeństwa i obronności w ramach większego Sojuszu. Uczestniczą także w wysiłkach w sferze obrony Unii Europejskiej.

Myślę więc, że państwa V4 powinny w dalszym ciągu być aktywnymi członkami obu tych organizacji oraz rzetelnymi partnerami dla siebie nawzajem i innych sojuszników. Muszą one uczestniczyć w działaniach obu tych organizacji na rzecz skutecznego zwalczania zagrożeń dla bezpieczeństwa.

Disinformation during pandemic: How can the Visegrad countries combat it successfully?

Nad’a Kovalčíková explains how to build an effective control disinformation system, what should it be based on and what lessons can the Visegrad Group learn from the pandemic when it comes to the need to combat disinformation.