Paulina Sobiesiak: „Polska wciąż nie jest przygotowana na zmiany demograficzne”

– Jak scharakteryzowałaby Pani obecną strukturę demograficzną Polski? W jakim stopniu ulegamy demograficznemu trendowi starzenia się społeczeństwa?

– W wymiarze demograficznym Polska wciąż jest relatywnie młodym krajem, ale to się zmieni w nadchodzących dekadach. Będzie to okres szybkiego starzenia się ludności Polski, tj. wzrostu odsetka ludzi powyżej 60. roku życia. Według prognoz GUS, w 2035 r. ponad 9,62 miliona Polaków będzie powyżej 60. roku życia.

Początek aktualnych niekorzystnych trendów demograficznych przypada w Polsce na lata 90.  XX wieku, a więc okres polskiej transformacji i jednocześnie okres przemian kulturowych, w tym zmian we wzorcach rodziny. W tym czasie przestała wzrastać liczba ludności, a przyrost ludności spadł prawie do zera. Właśnie spadek dzietności oraz wydłużanie się długości życia to dwa najważniejsze czynniki odpowiadające za proces demograficznego starzenia się społeczeństw. Dotyczy to nie tylko Polski, ale także wielu innych krajów europejskich. W Polsce duże znaczenie dla obecnej dynamiki tego procesu ma natomiast starzenie się generacji powojennego wyżu demograficznego. 

– Jakie problemy i wyzwania stawia przed Polakami i polskim rządem proces starzenia się społeczeństwa?

– Proces starzenia się będzie miał swoje konsekwencje właściwie dla każdej sfery życia – m.in. dla systemu zabezpieczenia społecznego, finansów publicznych, sfery usług i rynku pracy.

Potrzeby zdrowotne i pielęgnacyjne ludzi starszych będą musiały stanowić coraz ważniejsze pole działań polityki społecznej. Starzenie się społeczeństwa nie pozostanie też bez wpływu na sytuację rodzin sprawujących opiekę nad osobami starszymi.

– Czy Polska jest przygotowana, by stawić tym problemom czoła?

– Nie, Polska wciąż nie jest przygotowana na zmiany demograficzne, a zatem sprostanie tym wyzwaniom dopiero przed nami. W debacie publicznej zwraca się uwagę głównie na aspekty ekonomiczne, a więc zwiększające się obciążenie ludności pracującej kosztami utrzymania osób niepracujących oraz obciążenie systemu świadczeń emerytalno-rentowych, czego konsekwencją będzie zapewne zwiększenie obciążeń fiskalnych nakładanych na osoby aktywne zawodowo, ale także podwyższenie wieku emerytalnego.

Mniej mówi się natomiast o znaczeniu procesów starzenia się dla sytuacji rodzin sprawujących opiekę nad osobami starszymi, czy o potrzebie wypracowania diagnozy i kompleksowych rozwiązań instytucjonalnych dotyczących systemu wspierania i aktywizacji seniorów w środowisku lokalnym. A są to wyzwania równie kluczowe, jak te o charakterze czysto ekonomicznym.

– Czy rozpoczął się już proces dostosowywania polskich przepisów oraz systemu opieki społecznej do nowych warunków demograficznych?

– Obowiązujące regulacje szczegółowo określają uprawnienia kobiet związane z wychowaniem dzieci, ale nie ma rozwiązań wspierających rodziny sprawujące opiekę nad osobami starszymi i przewlekle chorymi, które pozwalałyby im łączyć role zawodowe i rodzinne. Brak tych rozwiązań jest dużym problemem, albowiem w Polsce dominuje rodzinny model opieki i jak pokazują wyniki badań prowadzonych przez Instytut Spraw Publicznych, rodzinny model opieki wpisuje się także w oczekiwania przyszłej generacji ludzi starszych.

W Polsce nie ma też systemu opieki geriatrycznej. Na poziomie lokalnym brakuje odpowiedniej infrastruktury, umożliwiającej realizację specjalistycznych usług w zakresie ochrony zdrowia i rehabilitacji, ale też umożliwiającej seniorom organizowanie się, na przykład w klubach seniora. Zresztą nie ma także wiarygodnych danych, które pokazywałyby ofertę i skalę opieki instytucjonalnej kierowanej do ludzi starszych. Wiadomo natomiast, że ta oferta i skala podejmowanych działań nie jest wystarczająca. Dla przykładu – z danych zebranych przez Irenę Wóycicką wynika, że w 2007 roku w Polsce w stacjonarnych placówkach pomocy społecznej przebywało łącznie 0,6% osób powyżej 60. roku życia, a w Holandii 5%, w Szwecji ponad 7%.

– Jakie  rozwiązania natury socjalnej i edukacyjnej są godne zastosowania, by zmniejszyć negatywne skutki procesu starzenia się społeczeństwa?

– Starzenie się ludności to proces nieuchronny, a sprostanie mu wymaga podjęcia konkretnych i co ważniejsze długofalowych rozwiązań o charakterze systemowym. Działania rodzin sprawujących opiekę nad osobami starszymi powinny zostać obudowane kompleksowym wsparciem środowiskowym świadczonym przez służby publiczne, sektor pozarządowy i komercyjny. Potrzebne jest również świadome projektowanie polityki społecznej na poziomie lokalnym uwzględniającej potrzeby ludzi starszych. Ale mój najważniejszy postulat dotyczy sfery edukacyjnej. Powinniśmy zmieniać sposób myślenia na temat starości dotychczas definiowanej jako okres wycofywania się z aktywności różnego typu i wręcz przygotowania do śmierci. Wydłużaniu się ludzkiego życia powinno towarzyszyć poszukiwanie nowych ról dla seniorów. Jedną z nich jest aktywność w rodzinie czy na polu społecznym. Widoczne już tendencje samoorganizacji osób starszych i zawiązywanie przez nich grup samopomocowych świadczą o potencjale tej grupy osób, który należy systemowo wykorzystać.  

Tak jak starość nie musi być bierna, tak też wzrost liczby ludzi starszych nie musi oznaczać apokalipsy. Wprost przeciwnie, stanowi on również szansę rozwojową chociażby dla sektora usług, dla którego ludzie starsi będą stanowić znaczną grupę konsumentów. Ale żeby potencjał, który tkwi w tej grupie zacząć wykorzystywać, najpierw musimy w ogóle zacząć go dostrzegać.

Rozmawiała Karolina Zbytniewska