Danuta Hübner: Jeśli wykażemy się dyscypliną finansową, będziemy mieli lepszą Europę

Jakie są według Pani główne priorytety dla Europy po 2013 r.?

– Myślę, że przede wszystkim trzeba jak najszybciej zakończyć wszystkie reformy: reformy finansowe, ale również reformy dotyczące zarządzania gospodarczego oraz zarządzania kryzysowego w Unii Europejskiej. Następnie musimy przystąpić do reform strukturalnych, by zachować konkurencyjność Unii Europejskiej na arenie światowej i zrealizować strategię, przyjętą przez państwa członkowskie UE. Głównym celem strategii UE2020 jest inteligentny, zrównoważony i inkluzywny wzrost gospodarczy; budżet UE po 2013 r. powinien odzwierciedlać te priorytety Unii Europejskiej, a wszystkie europejskie polityki powinny zostać również włączone do strategii UE2020. Myślę również, że po roku 2013 powinniśmy lepiej wykorzystać budżet europejski pod względem efektywności i skuteczności wydatków. Tak więc potrzebne są reformy głównych polityk, dlatego też kontynuujemy obecnie reformę polityki spójności, aby upewnić się, że każde euro, które trafi poprzez fundusze strukturalne na inwestycje w państwach członkowskich, zostanie jak najlepiej wykorzystane i przyniesie jak najlepsze wyniki.

– A co z polityką spójności?

– Unia powinna nadal wspierać budżet na politykę spójnością, a polityka spójności powinna być bardzo mocno  związana z celami strategii Europa2020. Należy kontynuować jej reformę, biorąc szczególnie poważnie pod uwagę jej warunkowy charakter, aby zapewnić ochronę budżetu UE nie tylko poprzez właściwe zarządzanie funduszami, ale także poprzez zwiększenie efektywności wykorzystania funduszy strukturalnych. Uważam również, że Europa powinna zrozumieć, iż wszystkie cele na przyszłość, wizja przyszłości, strategia na przyszłość i ich realizacja nie mogą być tylko zadaniem dla instytucji i rządów krajowych. Musimy zrozumieć, że wiele można zrobić na szczeblu regionalnym, miejskim i społeczności lokalnych. Istnieje tam wiele kompetencji, entuzjazm, współpraca między małymi i średnimi przedsiębiorstwami a uniwersytetami. Myślę, że biorąc pod uwagę rolę regionów i miast przyczynimy się do wzrostu Europy. Zapewnimy lepsze wykorzystanie potencjału i weźmiemy lepiej pod uwagę specyfikę tych miejsc. Tak więc jestem optymistką; jeśli zreformujemy zarządzanie w Unii, jeśli wykażemy się rzeczywistą dyscypliną finansową i budżetową w państwach członkowskich i jeśli budżet UE zostanie zaangażowany w reformy strukturalne i skupi się na głównych celach, takich jak innowacyjność oparta na wiedzy i efektywność wykorzystania zasobów, będziemy mieli lepszą Europę, a europejscy obywatele będą mieli lepszą jakość życia.

– Działania na szczeblu lokalnym to również sposób, aby być bliżej obywateli i zmniejszyć przepaść między Europejczykami a Unii Europejską?

– Myślę, że jest kilka polityk europejskich, które pomagają łączyć Europę z obywatelami, a polityka regionalna z jednej strony przybliża Europę obywatelom, a z drugiej strony pozwala im aktywnie uczestniczyć w projektach europejskich. Myślę, że tego właśnie obywatele potrzebują najbardziej – otrzymują wsparcie ze strony Unii Europejskiej, ale jednocześnie czują, że to co robimy, wzmocnia również Europę; to poczucie wspólnej odpowiedzialności, poczucie przynależności, poczucie solidarności zawdzięczamy polityce wzrostu gospodarczego, która pozwala nam zmniejszyć ten deficyt miłości europejskich obywateli do Europy.

– Powiedziała Pani, że potrzebujemy większej efektywności wykorzystania pieniędzy, więc nie potrzebujemy więcej pieniędzy na nowy budżet…

– Zawsze warto przypominać nam wszystkim, a zwłaszcza europejskim obywatelom, że budżet europejski, który obejmuje wszystkie nasze inwestycje w ramach wspólnej polityki rolnej, politykę spójności oraz cały zewnętrzną działalność UE w zglobalizowanym świecie, pomoc rozwojową i funkcjonowanie administracji europejskiej, to zaledwie 1% europejskiego PKB. A 95% z niego wraca do państw członkowskich, regionów i miast w ramach polityki europejskiej; trzeba o pamiętać. Oczywiście, w dobie kryzysu musimy osiągnąć więcej za mniej pieniędzy, dlatego mam nadzieję, że będziemy mieli dodatkowy budżet co najmniej na poziomie 1% europejskiego PKB, ale również więcej niż w przeszłości zainwestujemy w  efektywnośćjego wykorzystania, by każde euro przyniosło rezultaty (…)

– W przyszłym roku Polska będzie przewodniczyć Radzie Unii Europejskiej. Jakie będą jej główne priorytety w dziedzinie budżetu i w innych dziedzinach?

– Prezydencja polska będzie miała miejsce w okresie, gdy będziemy musieli inwestować więcej w reformę jednolitego rynku, więc mam nadzieję, że polska prezydencja skoncentruje się również na jednolitym rynku, a także doda energii Unii Europejskiej, a integracja i lepiej funkcjonujący rynek wewnętrzny są związane z wolnością. Chodzi o wolność studiów i pracy tam, gdzie chcemy, a także wolność sprzedaży i inwestowania w różnych miejscach w Europie, bez barier; tego właśnie będziemy potrzebowali w przyszłości, większej współpracy, więcej pracy w sieci, więcej ludzi pracujących razem. To bardzo ważny priorytet dla polskiej prezydencji. Mam również nadzieję, że Forum Rynku Wewnętrznego w Krakowie sprawi, że rynek wewnętrzny stanie się bardziej przyjazny wobec obywateli, by ludzie mogli przekonać się, że rynek wewnętrzny nie jest tylko sloganem, ale jest czymś, co działa dla nich. Dla polskiej prezydencji wielkim priorytetem będzie oczywiście budżet, ale myślę, że Polska będzie skuteczna w zakresie organizacji procesu negocjacji i umieści pierwszą cegłę w tej konstrukcji, co będzie bardzo ważne; Polska, jako nowe państw członkowskie, posiadające dziś granice zewnętrzne z naszymi partnerami z Rosji i Ukrainy oraz Białorusi, jest bardzo  silnie zainteresowan rozwojem partnerstwa wschodniego i myślę, że w czasie tej prezydencji będziemy musieli także zainwestować w rozwój tego partnerstwa wschodniego i uczynić go bardziej przydatnym również dla partnerów spoza Unii Europejskiej. Zobaczymy, jaki postęp osiągnie prezydencja węgierska w budowie polityki energetycznej i wspólnoty energetycznej w Europie. Mam nadzieję, że Polska, która jest bardzo zainteresowana rozwojem polityki energetycznej Unii, przyczyni się również do tego. Za niezwykle ważne uważam również wykorzystanie polskiej prezydencji do tego, by Europa stała się bardziej otwarta na obywateli i mam nadzieję, że Polska w ramach polityki informacyjnej będzie również pokaże obywatelom, jak ważna jest integracja europejska dla ich codziennego życia i dla przyszłości.

– Czy jest Pani optymistką, jeśli chodzi o budżet po 2013 r. mimo trudnych głosowań w sprawie budżetu na 2011 r.?

– Brałam udział w negocjacjach w sprawie poprzednich ram finansowych i wiem, że będzie to niezwykle trudne. Kryzys sprawia, że jest to jeszcze trudniejsze, ale myślę, że mimo cięć w budżetach krajowych, nie możemy mieć takiego samego podejścia do europejskiego budżetu, bo wtedy nie mielibyśmy żadnego wzrostu, nowych miejsc pracy i konkurencyjności gospodarki europejskiej; mam więc nadzieję, że przygotujemy budżet na czas, ale będzie to trudne ze względu na kryzys, bo zawsze jest to trudne, jest to wyzwanie polityczne. I mam szczerą nadzieję, że te negocjacje budżetowe przyniosą budżet, który pozwoli nam naprawdę spełnić oczekiwania obywateli w zakresie pewniejszej przyszłości, nowych miejsc pracy i konkurencyjności gospodarki europejskiej, która jest dla przedsiębiorstw rzeczą absolutnie podstawową; ale mam również nadzieję, że polityczne negocjacje będą mniej szkodliwe dla wizerunku Unii Europejskiej wśród obywateli, ponieważ bardzo trudno jest ludziom zrozumieć, dlaczego nie możemy się porozumieć co do 1% europejskiego PKB,  co jest warunkiem wprowadzenia takich zmian sposobu życia i bezpieczeństwa naszego zatrudnienia, a także siły Unii Europejskiej w kontekście globalnym. Jestem optymistką, ponieważ zawsze istnieje wola polityczna zakończenia negocjacji. Jedynym wyzwaniem będzie jak zwykle poziom finansowania.

– W jaki sposób inne kraje europejskie postrzegają związek między Niemcami i Francją?

– To wynik roli tych krajów w integracji europejskiej. Osobiście uważam, że czołowa grupa zawsze prowadzi wszelkie działania i projekty. Niektóre państwa członkowskie nie widzą w tym nic złego. W czasie ostatniej dyskusji na temat zarządzania gospodarczego porozumienie między Francją a Niemcami pomogło osiągnąć jednomyślność. Jest to dobre, o ile nie jest to  skierowane przeciwko integracji europejskiej, ale jej pomaga. (…)

* Rozmowa EurActiv.fr z Danutą Hübner została przeprowadzona w Paryżu na konferencji na temat Europy po 2013 r., dzień przed decyzjami w sprawie budżetu