Znika banknot 500 euro

źródło: Pixabay, fot. cosmix

źródło: Pixabay, fot. cosmix

To początek końca banknotu o nominale 500 euro. Ostatnie dwa kraje strefy euro – Niemcy i Austria – zakończyły drukowanie tych banknotów. Inne państwa członkowskie zrobiły tak pod koniec stycznia. Dotychczas wydrukowane 500 euro nie znikają jednak z rynku, będą natomiast stopniowo wycofywane z obiegu.

 

Banknoty o nominalne 500 euro wykorzystywane były głównie do dużych transakcji gotówkowych, aby zmniejszyć ilość potrzebnej do przetransportowania gotówki. Przeciętny obywatel UE niezwykle rzadko miał taki banknot w portfelu. Również bankomaty oferowały je wypłacającym tylko w niektórych przypadkach. Mało kto więc udawał się na codzienne zakupy z tym fioletowo-różowym banknotem.

500 euro znika na raty

Banknot 500-eurowy pojawił się w obiegu razem z wszystkimi innymi unijnymi banknotami 1 stycznia 2002 r. Jednak w maju 2016 r. Rada Europejskiego Banku Centralnego (EBC) zadecydowała, że do końca 2018 r. zakończy się drukowanie i emisja tych banknotów.

Ostatecznie 17 z 19 banków centralnych w państwach członkowskich UE (tworzących razem z EBC tzw. Eurosystem) przestało emitować 500-eurówki 26 stycznia 2019 r. Ale Niemcy i Austria otrzymały dodatkową trzymiesięczną dyspensę, ponieważ to w tych krajach był największy w UE popyt na banknoty o największym dostępnym w strefie euro nominale.

W ostatni piątek (26 kwietnia) z taśm drukarskich zjechały jednak ostatnie partie 500 euro i ich produkcja zakończyła się ostatecznie. Prezes Niemieckiego Banku Federalnego (Deutsche Bundesbank) Johann Beermann poinformował przy tej okazji, że odkąd zapowiedziano odejście od tego nominału, nie zaobserwowano zwiększonego popytu na owe banknoty. Rynek zareagował więc spokojnie, co upewniło władze banków centralnych, że podjęte kroki okazały się słuszne.

Koniec emisji banknotu 500 euro nie oznacza jego natychmiastowego zniknięcia z rynku, proces ten odbędzie się bowiem na raty. Najpierw zakończenie druku, a potem stopniowa wymiana banknotów na mniejsze nominały. Oczywiście nie będzie przy tym żadnego przymusu, już będące w obiegu banknoty zachowają swoją ważność bezterminowo. Nie będą już jednak wypłacane w bankach i bankomatach, ani nie będą wymieniane na nowe w przypadku ich uszkodzenia.

De facto znikanie 500-eurówek z rynku już się zaczęło wraz zakończenie ich produkcji w pierwszych 17 krajach strefy euro. EBC szacował, że w 2016 r. było ich w obiegu ok. 540 mln, co dawało łączną wartość – 270 mld euro. Ale do marca 2019 r. zniknęło z rynku ponad 31 mln banknotów 500 euro. Dziś jest ich ok. 509 mln.

Euro zaszkodzi Polsce?

Premier Mateusz Morawiecki zaapelował wczoraj do Koalicji Europejskiej o wyjaśnienia dotyczące wprowadzenia euro w Polsce. Dzień wcześniej zarówno on, jak i prezes PiS Jarosław Kaczyński przedstawiali katastroficzne dla naszego kraju konsekwencje ewentualnego przyjęcia wspólnej waluty.

Dlaczego EBC rezygnuje z 500-eurówek?

Powodem odejścia od tego nominału jest zwalczanie nielegalnych przepływów finansowych, w tym finansowania terroryzmu. Dzięki banknotom o wysokich nominałach przewożenie lub ukrywanie dużych sum w gotówce stało się łatwiejsze. 500 euro służyć miało np. do przerzutu gotówki do rejonów kontrolowanych przez organizacje paramilitarne czy terrorystyczne.

Drugi powód wycofania 500-eurówek to walka z szarą strefą zatrudnienia, handlem narkotykami czy przemytem. Jednak eksperci – w tym cytowany przez Deutsche Welle prezes Bundesbanku – wątpią czy zlikwidowanie banknotów o wysokim nominalne okaże się aż tak pomocne. Jego zdaniem w dzisiejszych czasach gotówka coraz rzadziej wykorzystywana jest do nielegalnych transakcji. Jak podał Beermann, tylko ok. 14 proc. wpłat gotówkowych przechodzących przez konta w Bundesbanku to transakcje, które budzą wątpliwości.

Polska wciąż nie chce euro

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin uważa, że wejście do strefy euro jest obecnie dla Polski niekorzystne, bo – jak argumentował wczoraj – przyniosłoby to gwałtowny wzrost cen.