Jest zgoda, aby znieść w UE geoblocking

źródło Flickr

Zakończyły się negocjacje na temat zaprzestania na terenie UE tzw. blokowania geograficznego. To jeden z elementów budowy Jednolitego Rynku Cyfrowego. Parlament Europejski, Rada Europejska oraz Komisja Europejska porozumiały się co do warunków, na jakich miałoby zostać zniesione blokowanie usług cyfrowych z jednego państwa członkowskiego obywatelom drugiego państwa członkowskiego.

 

Dzięki porozumieniu osiągniętemu przez europosłów, przedstawicieli państw członkowskich oraz KE otwiera się droga do zniesienia kolejnej bariery dla rozwoju ogólnounijnych usług cyfrowych. Dotychczas stosowany tzw. geoblocking powodował, że wiele sklepów internetowych czy serwisów oferujących usługi było dostępnych tylko na terenie jednego państwa członkowskiego. Szczególnie doskwierało to także osobom podróżującym po całej UE, które wraz z przekroczeniem granicy traciły dostęp do wykupionych wcześniej cyfrowych usług.

Długie negocjacje

Negocjacje zakończyły się we wtorek (21 listopada) w nocy, niemal dokładnie półtora roku po tym jak KE ogłosiła, że zniesienie geoblockingu to jeden z elementów budowy Jednolitego Rynku Cyfrowego. Do osiągnięcia porozumienia ponaglali także przywódcy unijni na październikowym szczycie cyfrowym w Tallinie. Problemem okazał się spór między PE a Radą.  Europosłowie domagali się, aby zniesienie geoblockingu dotyczyło także serwisów streamingowych, w tym muzycznych oraz księgarni oferujących e-booki lub audiobooki. Dawałoby to unijnym obywatelom niemal nieograniczony dostęp do tego typu ofert na terenie całej UE. Państwa członkowskie naciskały natomiast na wyłącznie tego obszaru, którego zresztą nie było w pierwszej propozycji przedstawionej przez KE. Protestowali również sami sprzedawcy e-booków, muzyki czy producenci gier wideo. Argumentowali oni, że konieczność świadczenia usług wszystkim obywatelom UE poskutkowałaby podniesieniem cen tych usług w takich krajach jak Bułgaria czy Polska, gdzie są one niższe niż w Szwecji czy Luksemburgu.

Ostatecznie porozumienie nie dotyczy materiałów objętych prawami autorskimi. Pozostawiono jednak pewną furtkę. Dwa lata po wejściu w życie nowych przepisów zostanie przeprowadzony ich audyt i możliwe będzie wtedy ich rozszerzenie na muzyczne serwisy streamingowe oraz e-booki.

„Koniec z odmowami sprzedaży produktów w internecie” – cieszyła się na Twitterze po zakończeniu negocjacji polska europosłanka PO zasiadająca we frakcji Europejskiej Partii Ludowej (EPP) Róża Thun, prezentując zdjęcie zrobione tuż po zakończeniu rozmów.

Czego będzie dotyczyć zniesienie geoblockingu?

Nowe przepisy określają trzy szczególne sytuacje, w których, jak napisano w końcowym porozumieniu, „od samego początku nie ma uzasadnienia ani obiektywnych kryteriów dla zróżnicowanego traktowania klientów z różnych państw członkowskich UE.” Chodzi o sprzedaż towarów bez dostawy fizycznej (czyli sytuację, w której będziemy mogli zakupić towar w sklepie internetowym działającym w innym państwie członkowskim, ale odebrać towar będzie trzeba w siedzibie sprzedawcy lub zorganizować transport samemu), sprzedaż usług świadczonych drogą elektroniczną (np. będziemy mogli wykupić usługi hostingowe w innym kraju członkowskim UE bez konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów) oraz sprzedaż usług świadczonych w określonej fizycznej lokalizacji (czyli możliwość nabycia np. biletów na jakieś wydarzenia lub do parku rozrywki bezpośrednio na zagranicznej stronie bez przekierowywania nas na stronę dedykowaną obywatelom naszego kraju). Nowe przepisy wejdą w życie 9 miesięcy po tym jak zostaną opublikowane w Dzienniku Urzędowym UE. Przedsiębiorstwa świadczące wymienione w porozumieniu usługi otrzymały ten czas na dostosowanie się do zmian.

Choć europosłowie musieli ostatecznie przystać na nieobjęcie porozumieniem serwisów streamingowych czy e-księgarni, część z nich głośno wyrażała swoje niezadowolenie. Czeska europosłanka z Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE) Dita Charanzova nazwała kwestię wykluczenia z ugody cyfrowych usług objętych prawami autorskimi „słoniem w pokoju”, jak po angielsku określa się oczywisty problem, którego nikt nie chce zauważyć.

KE zadowolona z porozumienia

Przedstawiciele Komisji Europejskiej mocno cieszyli się z osiągnięcia porozumienia. Wiceprzewodniczący KE odpowiedzialny za Jednolity Rynek Cyfrowy Andrus Ansip mówił: „Kładziemy kres nieuzasadnionej dyskryminacji podczas zakupów przez internet. Dzięki nowym przepisom Europejczycy będą mogli wybrać stronę, na której chcą dokonać zakupu i nie będą ani blokowani ani przekierowywani. Zakupy na nowych zasadach będzie można robić już od Świąt Bożego Narodzenia w przyszłym roku.”

Wtórowała mu komisarz do spraw rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości oraz małych i średnich przedsiębiorstw Elżbieta Bieńkowska, która dodawała: „Dostosowujemy unijny jednolity rynek do realiów świata cyfrowego, dając konsumentom takie same możliwości dostępu do jak najszerszego zakresu ofert, niezależnie od tego, czy wchodzą oni do fizycznego sklepu w innym kraju czy też dokonują zakupów online. Kolejny nasz krok to obniżenie cen przesyłek transgranicznych, które wciąż zniechęcają konsumentów do kupowania i sprzedawania produktów na terenie całej UE.”

Komisarz Ansip do ostatnich chwil prowadzonych negocjacji apelował na Twitterze, aby wszystkie rozmawiające strony „pomogły Św. Mikołajowi dostarczać prezenty ponad granicami”.

Zakupy on-line coraz popularniejsze

Według przeprowadzonych w maju 2016 r. na zamówienie KE badań aż 63 proc. stron internetowych w UE stosowało blokowanie geograficzne. Z drugiej jednak strony na wywołane tym kłopoty poskarżyło się jedynie 3 proc. ankietowanych. Jak podał Eurostat w całej UE aż 60 proc. osób kupiło przez internet w 2016 r. przynajmniej jedną rzecz. 32 proc. z nich kupiło coś poza granicami swojego kraju. Organizacje konsumenckie poparły zniesienie geoblockingu. Dyrektor Europejskiej Organizacji Konsumenckiej Monique Goyens oświadczyła: „Będzie teraz łatwiej porównywać cyfrowe produkty i usługi na obszarze całej UE i wybierać te, które bardziej odpowiadają naszym gustom i zasobności naszych portfeli”.

Przewodnicząca obecnie pracom UE Estonia chciałaby, aby porozumienie dotyczące cen transgranicznych przesyłek zostało osiągnięte do końca grudnia.