Zbankrutowały słoweńskie linie lotnicze

Samolot Bombardier CRJ900 w barwach linii Adria Airways, źródło: Flickr/Aero Icarus (CC BY-SA 2.0)

Narodowy słoweński przewoźnik lotniczy – Adria Airways – złożył wniosek o upadłość. Linia lotnicza już tydzień temu zawiesiła większość połączeń. Dług Adria Airways wynosił 90 mln euro i spółce nie udało się uzyskać finansowania, które pomogłoby jej wydobyć się z kłopotów.

 

O liniach Adria Airways zrobiło się w Polsce głośno tydzień temu, gdy siatkarska reprezentacja naszego kraju utknęła na lotnisku Schiphol w Amsterdamie. Siatkarze mieli 23 września polecieć rejowym samolotem słoweńskiej linii do Lublany na półfinałowy mecz Mistrzostw Europy z reprezentacją Słowenii. Ostatecznie poleciał po nim polski rządowy samolot.

Odrzucony plan naprawczy

Niestety tego właśnie dnia Adria Airways zawiesiła bowiem wszystkie swoje loty z wyjątkiem połączenie Lublana – Frankfurt. Nie wystartowały więc samoloty m.in. na trasach z Lublany do Amsterdamu, Monachium, Berlina, Wiednia, Zurychu, Warszawy, Sztokholmu, Brukseli czy Tirany. Słoweńskie linie od kilku tygodni gwałtownie odchudzały już swoją siatkę połączeń, szukając gdzie się da oszczędności. Dziura w budżecie sięgała prawie 90 mln euro i brakowało pieniędzy nawet na ostatnie wypłaty dla pracowników. Dlatego piloci Adria Airways przeprowadzili niedawno strajk ostrzegawczy.

W sumie słoweńska linia lotnicza odwołała ponad 400 rejsów, które pozostawiły na lotniskach 15 tys. nieobsłużonych pasażerów. Wczoraj (30 września) rano kierownictwo spółki poinformowało jednak, że powoli wznawia zawieszone rejsy, które systematycznie będą w kolejnych dniach przywracane. Powodem zawieszenia lotów był bowiem brak samolotów. Adria Airways w całości swoją flotę leasingowało, a długi spółki dotyczyły głównie rozliczeń z właścicielami maszyn. Dlatego licząca 20 samolotów (głównie Airbusów A319 oraz Bombardierów CRJ900 i CRJ700) została przez właścicieli uziemiona.

Gdy wydawało się, że słoweńskim liniom lotniczym udało się porozumieć z wierzycielami i uniknąć w ostatniej chwili bankructwa, okazało się, że Słoweńska Agencja Lotnictwa Cywilnego (CAA) zadecydowała o nieprzedłużaniu Adria Airways licencji na organizowanie lotów, która wygasała wraz z końcem września. Odrzucono bowiem plan naprawczy, jaki kierownictwo linii lotniczej musiało przedstawić w celu przedłużenia licencji. Wobec braku możliwości wznowienia lotów, zarząd Adria Airways złożył do sądu wniosek o upadłość.

Holandia: KLM zamiast samolotem, będzie wozić pasażerów pociągiem

Holenderskie linie lotnicze KLM planują w swojej siatce połączeń zastąpić jeden ze krótkodystansowych lotów… przejazdem pociągiem. Chodzi m.in. o zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. Zmiany mają wejść w życie w nowej siatce lotów, która zacznie obowiązywać wiosną przyszłego roku.
 

Chodzi o jeden …

Konflikt między zarządem a rządem

Kłopoty słoweńskiego narodowego przewoźnika trwały od początku dekady. W 2016 r. Adria Airways sprzedano więc niemieckiemu funduszowi restrukturyzacyjnemu 4K Invest, który miał postawić linię lotniczą na nogi i ew. znów odsprzedać słoweńskiemu państwu. Współpraca na linii 4K Invest – władze w Lublanie od początku się jednak nie układała. Nowe kierownictwo Adria Airways skarżyło się, że rząd nie pomaga w ratowaniu spółki, zaś rząd informował, że głównym ratunkowym pomysłem 4K Invest jest uzyskanie pomocy państwowej. Władze w Lublanie odmówiły Adria Airways m.in. przyznania awaryjnego kredytu.

Słoweński rząd z dużym rozczarowaniem przyjął informację o upadku narodowej linii lotniczej. „Okazało się, że Adria nie znalazła się w dobrych rękach, a fundusz, który jest właścicielem Adrii, nie przedstawił planu finansowego wymaganego przez ministerstwo. Krótko mówiąc, zachował się całkowicie niepoważnie. Tym, którzy nie mogą poradzić sobie z pieniędzmi, możesz dziś dać dwa miliony, ale jutro nie będą już ich mieli” – powiedział premier Słowenii Marjan Szarec.

Z kolei minister gospodarki Zdravko Pocivalsek poinformował, że rząd rozważa powołanie nowej narodowej linii lotniczej. Toczą się już w tej sprawie rozmowy z potencjalnym partnerem – niemiecką linią lotniczą Lufthansa, która na początek miałaby przejąć część dawnych połączeń Adria Airways, aby Lublana nie została na długo odcięta od transportu lotniczego. Prawdopodobnie rynek jednak szybko zasypie tę lukę. Część europejskich przewoźników postanowiła natychmiast zmienić swoje zimowe siatki połączeń, aby uwzględnić dodatkowe loty do Lublany. Lufhansa zapewne zainteresowana będzie głównie połączeniami między stolicą Słowenii a głównymi niemieckimi miastami.

Drugim potencjalnym partnerem słoweńskiego rządu w utworzeniu nowej linii lotniczej jest niemiecka spółka Fraport, która zarządza m.in. lotniskiem w Lublanie. Słoweńskie władze tłumaczą, że chcą uruchomić nowy projekt bardzo szybko. Jednym z powodów jest konieczność znalezienia pracy dla ponad 500 dotychczasowych pracowników Adria Airways, którzy w obliczu bankructwa staną się za chwilę bezrobotni.

Lotnisko Gatwick wprowadzi technologię skanowania twarzy

Podlondyńskie lotnisko Gatwick jako pierwsze w Europie chce wprowadzić automatyczną technologię rozpoznawania twarzy, aby identyfikować odprawiających się pasażerów. Na razie prowadzone są testy. Chodzi o skrócenie kolejek do odprawy. Sprawa budzi jednak wątpliwości organizacji broniących prywatności.
 

Port lotniczy Londyn-Gatwick znajduje się …