Czechy: Wyszukiwarka Seznam chce pozwać Google

Czeska wyszukiwarka Seznam chce pozwać Google za praktyki monopolistyczne (Photo by Avi Richards on Unsplash)

Czeska wyszukiwarka Seznam chce pozwać Google za praktyki monopolistyczne (Photo by Avi Richards on Unsplash)

Powstała w Pradze internetowa spółka Seznam.cz jeszcze kilka lat temu dominowała na czeskim rynku. Potem wyparł ją Google. Czesi twierdzą jednak, że Amerykanom udało się to dzięki nieuczciwej konkurencji.

 

W słynnej serii francuskich komiksów i filmów o parze starożytnych wojów Asteriksie i Obeliksie każdy odcinek zaczyna się od narratora mówiącego o rzymskim podboju całej Galii. Ale chwilę potem ów narrator przypomina sobie, że jednak Rzymianie ponieśli pewną porażkę.

Na północnym-zachodzie Galii, tuż nad brzegiem Morza Celtyckiego na obszarze Masywu Armorykańskiego istnieje bowiem ostatnia mała galijska wojska, która dzielnie broni się przed legionami Juliusza Cezara i nie pozwala rzymskiemu władcy ogłosić ostatecznego triumfu.

Trochę podobnie rzecz miała się w Czechach. Gdy niemal cały światowy rynek (a już praktycznie cały europejski) podbiła amerykańska wyszukiwarka internetowa Google, Czesi najchętniej korzystali ze swojego własnego produktu – wyszukiwarki o nazwie Seznam (po polsku: „lista” albo „spis”).

Powstała ona w kwietniu 1996 r., gdy czeski programista i przedsiębiorca Ivo Lukačovič umieścił w sieci listę swoich ulubionych stron internetowych. Wszystko znajdowało się pod adresem www.seznam.cz. Czesi chętnie ze spisu stworzonego przez Lukačovicia korzystali, a jego strona szybko stała się portalem i wyszukiwarką.

Amerykanie Larry Page i Sergey Brin swoją spółkę Google oferującą wyszukiwarkę opartą o ich autorską metodę analizy powiązań hipertekstowych założyli ponad dwa lata później – we wrześniu 1998 r. W 1996 r. ich wyszukiwarka była jeszcze studenckim projektem na Uniwersytecie Stanforda.

Gdy więc w kilka lat później Google zawojowywał niemal cały świat, w Czechach napotkał nieoczekiwany opór – popularny wśród użytkowników i sprawnie funkcjonujący Seznam.

4,34 mld euro kary od UE dla Google

Amerykański koncern został przez Komisję Europejską ukarany ogromną grzywną za praktyki monopolistyczne stosowane w systemie operacyjnym Android przeznaczonym na urządzenia mobilne. Decyzję ogłosiła komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager.
 
O tym, że KE najprawdopodobniej ukaże Google było wiadomo od dawna. Niewiadomą pozostawała …

Czesi posiłkują się decyzją KE

Czeska wyszukiwarka miała największy udział na rodzimym rynku jeszcze w połowie 2014 r., gdy Google dawno już wykosił jakąkolwiek europejską konkurencję. Ale w III kwartale tego roku nagle szala zaczęła przeważać na stronę Amerykanów. Seznam nigdy już pozycji lidera nie odzyskał, ale sukcesywnie tracił swój rynek na rzecz globalnej konkurencji.

Dziś Czesi twierdzą, że koncern Google postanowił ich pokonać wykorzystując swoją dominującą światową pozycję i nie zawahał się złamać zasady uczciwej konkurencji. Spółka Seznam wyliczyła swoje straty z lat 2011-2018 na prawie 9,1 mld czeskich koron, czyli niemal 345 mln euro.

I domaga się oddania jej tych pieniędzy. Jeśli koncern z amerykańskiego Mountain View nie zrobi tego w ciągu najbliższych 30 dni – Czesi pozwą go do sądu. Posiłkują się przy tym podjętą przez Komisję Europejską w 2018 r. decyzją, w której Bruksela stwierdziła, że Google naruszył unijne przepisy dotyczące konkurencji.

KE nałożyła wówczas na amerykańską spółkę ponad 4,34 mld euro rekordowej kary za stosowanie praktyk monopolistycznych. Chodziło o nakładanie ograniczeń na producentów urządzeń mobilnych z googlowskim systemem operacyjnym Android, które na uprzywilejowanej pozycji stawiały wyszukiwarkę Google kosztem produktów konkurencji.

A to właśnie rozwój rynku urządzeń mobilnych sprawił, że Seznam zaczął dekadę temu na czeskim rynku przegrywać z Google, a w 2014 r. przegrał ostatecznie. Czesi opierają swój pozew na trzech kwestiach – wskazują na ograniczanie użytkownikom dostępu do sklepu z aplikacjami Google Play, jeśli nie mają produktów Google na swoim sprzęcie; na preinstalowanie aplikacji Google (do czego koncern miał przekonywać producentów smartfonów czy tabletów) i wreszcie na blokowaniu rozwoju systemów operacyjnych konkurencyjnych wobec Androida.

Rzeczniczka spółki Seznam Aneta Kapuciánová powiedziała w rozmowie z praskim dziennikiem „Hospodárzské noviny”, że rozwój czeskiej wyszukiwarki został zablokowany przez umowy jakie Google zawierał z producentami urządzeń mobilnych. Wskazała, że z dużych graczy tylko chiński Huawei chciał w pełni współpracować z Seznamem.

Władze USA pozwały Facebooka za praktyki monopolistyczne. Instagram i WhatsApp zostaną oddzielone?

Jeśli zapadnie decyzja o konieczności rozbicia internetowego giganta, serwis społecznościowy może być zmuszony do sprzedaży Instagrama i WhatsAppa.

Nie pierwszy taki pozew w Czechach

Czeski oddział Google na razie nie odpowiedział na zarzuty konkurencji. Rzeczniczka amerykańskiego koncernu w Czechach Alžběta Houzarová wydała tylko ogólnikowe oświadczenie, w którym wskazywała na to, że system operacyjnym Android dopuszcza instalowanie bardzo różnych aplikacji i skonfigurowanie urządzenia zgodnie z życzeniem użytkownika.

Spółka Seznam póki co pozwem sądowym tylko grozi. Nie ujawniła jeszcze jego treści. Wiadomo jednak, że nie złoży go do żadnego międzynarodowego trybunału czy arbitrażu, ale pozwie Google przed sądem w Czechach. Czescy komentatorzy podejrzewają jednak, że sprawa trafi w końcu na poziom międzynarodowy, na przykład przed Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Pozew Seznamu nie byłby pierwszym w Czechach przeciw Google. W czerwcu do praskiego sądu trafiła bowiem skarga czeskiej porównywarki cenowe Heureka. Jej szefostwo także oskarża Google o praktyki monopolistyczne. Wskazuje, że amerykańska wyszukiwarka forowała usługę Google Shopping kosztem konkurencji.

Heureka domaga się zapłaty 15 mln euro. Na tyle wyliczyła swoje spowodowane działaniami Google straty z lat 2013-2017. Trzy lata temu amerykańska spółka zmieniła bowiem działanie i zaczęła pokazywać więcej wyszukiwań odsyłających do serwisów innych niż Google Shopping.

Zrobiła tak, ponieważ w 2017 r. KE nałożyła na nią 2,4 mld euro kary za forowanie swojej porównywarki cenowej. Od tamtej kary – podobnie jak od kary za układanie się z producentami urządzeń mobilnych – Google się odwołał.