Wielka Brytania wyklucza Huawei z budowy sieci 5G

Wielka Brytania wykluczy jednak chiński koncern Huawei z budowy sieci 5G, źródło: Flickr/Christoph Scholz (CC BY-SA 2.0)

Wielka Brytania wykluczy jednak chiński koncern Huawei z budowy sieci 5G, źródło: Flickr/Christoph Scholz (CC BY-SA 2.0)

Rząd Wielkiej Brytanii zmienia swoje podejście do dopuszczenia Huawei do udziału w budowie sieci 5G. Wcześniej Londyn zgadzał się na częściowe wykorzystywanie sprzętu produkcji chińskiego koncernu we wdrażaniu systemu telekomunikacyjnego piątej generacji.

 

Na wykluczanie Huawei z prac przy rozwoju sieci 5G od kilkunastu miesięcy naciskają Stany Zjednoczone. Waszyngton, powołując się na raporty swoich agencji wywiadowczych, przekonuje, że zbyt bliskie powiązania tego koncernu z chińskimi władzami zagrażają bezpieczeństwu przesyłu danych.

Amerykańskie naciski

Choć sieć piątej generacji powstaje w większości europejskich krajów pod osłoną kontrwywiadowczą, Amerykanie alarmują, że kluczowe mogą być automatyczne aktualizacje oprogramowania, jakie nastąpią w kolejnych miesiącach lub latach i wówczas może dojść do zainstalowania jakichś programów szpiegujących.

Huawei te zarzuty odrzuca i przekonuje, że udział w budowaniu sieci 5G w Europie jest dla tego koncernu projektem wyłącznie biznesowym. Z chińskich podzespołów chętnie skorzystaliby sami operatorzy telekomunikacyjni, bo jest on obecnie tańszy niż oferowany przez np. europejskich producentów, a dzięki wsparciu chińskiego rządu Huawei oferuje bardzo atrakcyjne warunki realizowania płatności.

Pod naciskiem USA część krajów europejskich (np. Estonia) postanowiło już udział Huawei w budowie 5G na swoim terytorium wykluczyć. Ale inne (np. Czechy) amerykańskim naciskom się oparły. Z kolei Niemcy czy Wielka Brytania starały się szukać kompromisu – myślały o wykluczeniu Huawei, ale tylko z budowy najważniejszych i najbardziej wrażliwych elementów systemu.

Dziś (14 lipca) jednak Wielka Brytania zmieniła jednak front i postanowiła całkowicie zakazać używania sprzętu Huawei do budowy sieci 5G. Co więcej, nakazała też operatorom wymontowanie do 2027 r. dotąd zainstalowanych chińskich urządzeń.

To duży sukces administracji Donalda Trumpa, która niemal za punkt honoru postawiła sobie przekonanie (bądź zmuszenie) swojego najważniejszego sojusznika w dziedzinie bezpieczeństwa – czyli Wielką Brytanię – do całkowitej rezygnacji ze współpracy z Chińczykami. Dotąd Londyn akceptował maksymalnie 35-procentowy udział Huawei w budowie sieci 5G.

Amerykanie, niemal wprost oskarżając Brytyjczyków o zbytnią uległość wobec Chin i pobłażliwość wobec chińskiego wywiadu, grozili nawet odcięciem brytyjskich służb specjalnych od możliwości wymiany informacji z amerykańskimi.

Dodatkowo na rząd Borisa Johnsona naciskano wewnątrz Wielkiej Brytanii. Jakakolwiek współpraca biznesowa z chińskimi podmiotami o choćby drobnych związkach z władzami w Pekinie znalazła się na cenzurowanym po tym jak Hongkongowi (byłej brytyjskiej kolonii) narzucono ustawę o bezpieczeństwie publicznym, która mocno ogranicza autonomię gwarantowaną do 2047 r. brytyjsko-chińską deklaracją z 1986 r.

Koronawirus: Fake news o sieci 5G powodem podpaleń masztów telekomunikacyjnych

Od początku miesiąca na Wyspach dochodzi do podpaleń masztów sieciowych powiązanych z coraz bardziej popularnym fake newsem łączącym epidemię koronawirusa z siecią 5G.

Zdecydował raport o amerykańskich sankcjach

Minister cyfryzacji, kultury, mediów i sportu Oliver Dowden przekonywał dziś w Izbie Gmin, że decyzja rządu zapadła po zapoznaniu się z bardzo krytycznym raportem, jaki na temat udziału Huawei w budowie sieci 5G przygotowało rządowe Narodowe Centrum Cyberbezpieczeństwa (NCSC).

NCSC nie sprawdzało samego bezpieczeństwa sprzętu Huawei, ale oceniało wpływ jaki wywrą na sytuację wprowadzone przez USA wobec chińskiego koncernu sankcje. Jedna z nich dotyczy zablokowania Huawei, a także jego podwykonawcom, korzystania przy produkcji układów scalonych ze służącego do ich projektowania oprogramowania, a także z niektórych urządzeń do wytwarzania samych układów scalonych.

W raporcie NCSC znalazło się ostrzeżenie, że w takim przypadku koncern Huawei będzie musiał sięgać po innych dostawców części i mogą to być producenci nieposiadający odpowiednich certyfikatów bezpieczeństwa, a także tacy, których nie będą mogły skutecznie sprawdzić brytyjskie służby kontrwywiadowcze.

„Po nałożeniu przez USA sankcji na Huawei i uaktualnieniu zaleceń technicznych przez naszych ekspertów w dziedzinie cyberbezpieczeństwa, rząd zdecydował, że konieczne jest wykluczenia Huawei z naszych sieci 5G. Nie była to łatwa decyzja, ale jest ona właściwa dla sieci telekomunikacyjnych w Wielkiej Brytanii, dla naszego bezpieczeństwa narodowego i gospodarki, zarówno teraz, jak i w dłuższej perspektywie” – mówił dziś w Izbie Gmin Dowden.

Minister poinformował też, że ogłoszone przez rząd postanowienia zostaną umieszczone w przygotowywanej ustawie o bezpieczeństwie telekomunikacyjnym. „Do czasu następnych wyborów parlamentarnych wprowadzimy w życie nieodwracalną ścieżkę całkowitego usunięcia sprzętu Huawei z naszych sieci 5G” – zapowiedział.

A ponieważ amerykańskie sankcje dotyczą tylko dopiero produkowanego sprzętu Huawei, brytyjski rząd uznał, że nie istnieje uzasadniona ze względów bezpieczeństwa konieczność usunięcia dostarczonego już w poprzednich latach przez Huawei sprzętu 2G, 3G i 4G.

Sam Huawei skrytykował decyzję brytyjskiego rządu. W oficjalnym komunikacie koncernu nazwano ją „rozczarowującą”, a także „złą wiadomością dla każdego, kto w Wielkiej Brytanii posiada telefon komórkowy”.

„Ta decyzja grozi odsunięciem Wielkiej Brytanii na cyfrowy boczny tor, wzrostem rachunków i pogłębieniem cyfrowej przepaści. Niestety, nasza przyszłość w Wielkiej Brytanii została upolityczniona. Chodzi o politykę handlową USA, a nie o bezpieczeństwo” – powiedział rzecznik brytyjskiego oddziału Huawei Ed Brewster.

Minister Dowden przyznał zaś dziś w Izbie Gmin, że wykluczenie Huawei z budowy sieci 5G opóźni realizację całego projektu przynajmniej o rok i podniesie jego koszt o conajmniej 2 mld funtów. Ale, jak przekonywał, inne decyzje w przyszłości okazałyby się jeszcze kosztowniejsze.

„Nie było nam łatwo podjąć tę decyzję, ale ona jest słuszna z punktu widzenia brytyjskich telekomów, a także dla naszego bezpieczeństwa narodowego i naszej gospodarki zarówno teraz jak i w dłuższej perspektywie” – powiedział minister cyfryzacji, kultury, mediów i sportu.