Wielka Brytania: Rząd rozważa wysłanie wojska, aby rozwiązać kryzys paliwowy

Wielka Brytania rozważa skorzystanie z pomocy wojska, aby rozwiązać kryzys paliwowy, źródło: PxFuel (CC0 Public Domain)

Wielka Brytania rozważa skorzystanie z pomocy wojska, aby rozwiązać kryzys paliwowy, źródło: PxFuel (CC0 Public Domain)

Z powodu braku kierowców z uprawnieniami do prowadzenia dużych ciężarówek od kilku dni na coraz większej liczbie brytyjskich stacji benzynowych brakuje paliw. Są także kłopoty z dostawami do supermarketów. Rząd w Londynie ma dziś przedyskutować czy nie wezwać na pomoc wojska.

 

Brytyjska branża transportowa kłopoty sygnalizowała już od kilku miesięcy. Z powodu brexitu Wielką Brytanię miało opuścić od początku roku prawie 25 tys. imigrantów, którzy pracowali jako kierowcy dużych ciężarówek – cystern czy tirów.

Dodatkowo pandemia zakłóciła organizację egzaminów dla nowych kierowców, które nie odbywały się niemal przez rok. Więc w efekcie firmy transportowe mają aż 90 tys. wakatów. Opóźnienia w dostawach nawarstwiały się, a odmrażanie gospodarki po pandemicznych lockdownach wpłynęło na zwiększenie podróży i wzrost popytu na paliwa.

Od ubiegłego tygodnia na części brytyjskich stacji zaczęło więc brakować benzyny czy oleju napędowego, a do pozostałych ustawiały się coraz większe kolejki. Kierowcy wpadali w panikę i wykupywali paliwo na zapas, więc jedna z sieci – posiadająca 350 punktów EG Group – wprowadziła limit. Jeden kierowca może naraz kupić paliwo za maksymalnie 30 funtów.

Nad podobnymi krokami zastanawiają się też inne działające w Wielkiej Brytanii spółki paliwowe – Royal Dutch Shell Shell oraz ExxonMobile. Problemy z dostawami zgłaszało również Texaco. W przypadku BP braki mają być już na co trzeciej stacji.

Wielka Brytania: Kolejki przed stacjami benzynowymi. Kłopoty z dostawami, bo przez brexit brakuje kierowców ciężarówek

Kierowcy wykupują benzynę, obawiając się jej braku, bo przez brexit i pandemię brakuje kierowców ciężarówek, w tym cystern.

Rząd oskarża przewoźników o zaognianie sytuacji

Rząd brytyjski zapewnia, że paliw w kraju nie brakuje. Kłopoty związane są zaś z ich rozwożeniem z rafinerii do stacji benzynowych. Minister transportu Grant Shapps oskarżył największe stowarzyszenia przewoźników, że sztucznie wywołały kryzys, aby zmusić rząd do obniżenia wymagań dla kierowców cystern.

Jednocześnie Ministerstwo Transportu zapowiedziało przyspieszenie procedur egzaminacyjnych dla 5 tys. kandydatów na kierowców, a także zwiększenie liczby egzaminów w najbliższych miesiącach.

Ponadto rozważne jest wydanie 10,5 tys. krótkoterminowych wiz dla kierowców z zagranicy, którzy chcieliby popracować w Wielkiej Brytanii. Przewoźnicy jednak odpowiadają, że to za mało i krytykują rząd za to, że nie przewidział zagrożenia dla branży i nie stworzył wcześniej żadnych mechanizmów awaryjnych,.

Na dzisiejszym posiedzeniu gabinet Borisa Johnsona ma więc omówić pomysł skorzystania z pomocy wojska, które posiada własne cysterny, a także żołnierzy przeszkolonych na ich kierowców.

Co najmniej 80 takich pojazdów – jak ujawnił dziennik „Guardian” – miało zostać skierowanych do tych części kraju, w których kryzys paliwowy jest obecnie najdotkliwszy. W realizację tzw. Operacji Escalin (jej plan opracowano na wypadek bezumownego brexitu) zaangażowanych zostałoby w sumie kilkuset żołnierzy.

Wielka Brytania: Rekonstrukcja rządu i zmiana m.in. na stanowisku ministra spraw zagranicznych

Brytyjski premier Boris Johnson przeorganizował swój gabinet. Zmieniła się obsada aż siedmiu z siedemnastu głównych stanowisk.

Trzeba wyszkoli tysiące nowych kierowców

Dodatkowo brytyjski rząd zawiesił ustawę o konkurencji, co umożliwi sprzedawcom paliwa wymianę informacji oraz optymalizację łańcuchów dostaw. Na codzień ustawa zapobiega powstawaniu zmów cenowych, ale teraz bezpośrednia komunikacja między spółkami paliwowymi ma ułatwić dystrybucję benzyny i oleju napędowego, tak aby jak najefektywniej wykorzystać każdą dostępną obecnie cysternę.

Naprawa sytuacji, już po opanowaniu bieżącego kryzysu, wymagać będzie jednak długofalowych działań. Bo kierowców brakuje także operującym mniejszymi pojazdami firmom kurierskim.

Jak bowiem oceniła w rozmowie z radiem BBC Elizabeth de Jong z branżowej organizacji UK Logistics, od kwietnia 2019 r. do kwietnia 2021 r. Wielką Brytanię opuściły 72 tys. zawodowych kierowców.

Tej luki nie załata się awaryjną imigracją, ani przyspieszonymi egzaminami, bo Brytyjczycy wcale do ciężkiej pracy za kółkiem się nie garną. W ostatnich latach wielu kierowców przeszło na emerytury, a młodych brakuje.

Dlatego brytyjski rząd z jednej strony zapowiada system zachęt i bonusów dla osób, które postanowią zrobić uprawnienia na prowadzenie samochodów ciężarowych, a z drugiej – przekonać część kierowców, którzy ten zawód porzucili, aby do niego wróciła.

Władze w Londynie obawiają się bowiem, że nawet jeśli obecny kryzys uda się zażegnać, to problem powróci w okresie przedświątecznym, gdy sklepy potrzebują większej liczby dostaw, a kurierzy mają ręce pełne roboty. Dlatego tymczasowe wizyt wydawane kierowcom-cudzoziemcom miałyby obowiązywać do Wigilii.