Wielka Brytania wykluczy Huawei z budowy sieci 5G?

Państwa członkowskie UE nie mają jednolitego stanowiska ws. dopuszczenia lub nie chińskiego koncernu Huawei do wdrażania sieci 5G (Photo by Ralph (Ravi) Kayden on Unsplash)

Państwa członkowskie UE nie mają jednolitego stanowiska ws. dopuszczenia lub nie chińskiego koncernu Huawei do wdrażania sieci 5G (Photo by Ralph (Ravi) Kayden on Unsplash)

Londyn jeszcze w lipcu podejmie decyzję na temat tego, czy wykluczy chiński koncern z prac na siecią telekomunikacyjną piątej generacji (5G). Według medialnych przecieków brytyjski cyberkontrwywiad w swoim raporcie bardzo negatywnie ocenił potencjalną współpracę z Huawei.

 

O tym, że ostateczna decyzja rządu Wielkiej Brytanii w sprawie 5G i Huawei ma zapaść jeszcze w lipcu, poinformował w wywiadzie dla radia LBC minister kultury Oliver Dowden, któremu podlegają także kwestie cyfrowe, media oraz sport.

Wcześniej na antenie BBC 4 potwierdził natomiast, że brytyjski rząd ma już raport Narodowego Centrum Cyberbezpieczeństwa (NCSC), które podlega Centrali Łączności Rządowej (GCHQ).

To jedna z najstarszych brytyjskich agencji kontrwywiadowczych, będąca spadkobierczynią funkcjonującej w słynnej posiadłości Bletchley Park na północ od Londynu Rządowej Szkoły Kodów i Szyfrów, która deszyfrowała niemiecką komunikację podczas II wojny światowej, w tym kod maszyn szyfrujących Enigma oraz Lorenz.

„Obecnie zapoznajemy się z raportem NCSC i analizujemy jego wnioski” – powiedział Dowden w BBC 4. Na antenie LBC dodał zaś, że największym problemem okazują się sankcje jakie przeciw Huawei nakładają od kilku miesięcy Amerykanie.

Jedna z takich sankcji dotyczy zablokowania chińskiemu koncernowi, a także jego podwykonawcom, korzystania przy produkcji układów scalonych ze służącego do ich projektowania oprogramowania, a także z niektórych urządzeń do wytwarzania samych układów scalonych.

W raporcie NCSC znalazło się ostrzeżenie, że w takim przypadku koncern Huawei będzie musiał sięgać po innych dostawców części i mogą to być producenci nieposiadający odpowiednich certyfikatów bezpieczeństwa, a także tacy, których nie będą mogły skutecznie sprawdzić brytyjskie służby kontrwywiadowcze.

„Wydaje się, że te sankcje będą miały istotny wpływ na wiarygodność Huawei. Ale dopiero zapoznajemy się z informacjami na ten temat. Będę to niebawem omawiał z premierem Borisem Johnsonem i jak tylko podejmiemy decyzję, to ją ogłosimy. Będzie to niemal na pewno jeszcze w tym miesiącu” – powiedział Dowden.

Koronawirus: Fake news o sieci 5G powodem podpaleń masztów telekomunikacyjnych

Od początku miesiąca na Wyspach dochodzi do podpaleń masztów sieciowych powiązanych z coraz bardziej popularnym fake newsem łączącym epidemię koronawirusa z siecią 5G.

Londyn poważnie zmieniłby swoje podejście

Gdyby Wielka Brytania całkowicie wykluczyła Huawei z budowy sieci 5G, byłaby to duża zmiana w podejściu Londynu do chińskiego zaangażowania w ten telekomunikacyjny projekt. W styczniu, po dużych sporach wewnątrz rządu, ostatecznie zadecydowano, że chiński koncern będzie mógł uczestniczyć w budowie brytyjskiej sieci piątej generacji, ale w ograniczonym stopniu, a więc jedynie przy budowie infrastruktury szkieletowej, a nie we wrażliwych miejscach systemu.

Była to decyzja wbrew wywieranej przez USA na wiele europejskich państw presji, aby całkowicie wykluczyć Huawei. Amerykański wywiad przekonuje bowiem, że powiązany z chińskim państwem (a konkretnie z tamtejszym ministerstwem obrony) koncern może dopuścić do tego, aby chiński wywiad miał dostęp do wielu cennych danych.

Krytycznym momentem miała być według Amerykanów nie sama budowa sieci (odbywająca się pod pełną osłoną kontrwywiadowczą), ale późniejszy etap jej użytkowania, gdy urządzenia będą pobierać niezbędne aktualizacje oprogramowania, nad czym nie będzie już tak ścisłej kontroli.

Koncern Huawei od początku odrzuca te oskarżenia i przekonuje, że budowa sieci 5G w Europie jest dla niego projektem jedynie biznesowym. Również wielu europejskich operatorów telekomunikacyjnych naciskało na swoje rządy, aby pozwolić im na współpracę z Huawei.

Koncern bowiem (m.in. dzięki dotacjom i innemu wsparciu ze strony chińskiego rządu) jest obecnie wiodącym producentem urządzeń do budowy sieci 5G, a także oferuje bardzo konkurencyjne ceny i – last but not least – może sobie pozwolić na realizowanie płatności w dłuższych i wygodniejszych terminach.

W odpowiedzi na wywiady ministra Dowdena koncern Huawei poinformował w oficjalnym komunikacie, że „nadal jest otwarty na rozmowy”, ale wiceprezes spółki Victor Zhang wykazał się mniej zimną krwią i stwierdził, że taka sytuacja – w której koncern raz jest dopuszczany do projektu, a potem ma być wykreślony – w bardzo złym świetle postawi samą Wielką Brytanię, bo „pokaże światu jak traktowani są tam zagraniczni inwestorzy”.

Również ambasador ChRL w Londynie Liu Xiaoming oświadczył, że całej sprawie „bacznie przygląda się środowisko biznesowe w Chinach”. „Chcemy być jednak waszymi przyjaciółmi, chcemy być waszymi partnerami” – dodał jednak.

5G: KE rekomenduje wykluczenie firm "wysokiego ryzyka"

Komisja Europejska zatwierdziła unijny zestaw narzędzi dotyczący wdrażania sieci 5G. Komisja rekomenduje państwom członkowskim ograniczanie dostępu do przetargów, a nawet wykluczanie z nich firm, co do których istnieją jakiekolwiek wątpliwości.

 

 

Komisja Europejska ogłosiła w środę (29 stycznia) unijny zestaw narzędzi dotyczący …

USA naciska ws. 5G, a Polska zwalnia prezesa UKE

USA, które nieco przespały ten etap rozwoju rynku, nie mogą konkurować z Chińczykami ofertą swoich spółek (np. Oracle), ale postanowiły wesprzeć koncerny europejskie (przede wszystkim szwedzkiego Ericssona, ale też fińską Nokię, aby mogły szerzej oferować swoje produkty.

Część z krajów europejskich (np. Estonia) już Huawei wykluczyła, ale już Czechy czy Niemcy są już tak skłonne iść w sukurs USA. Polska również oficjalnie nie podjęła jeszcze decyzji w tej sprawie, ale z pewnych zmian wprowadzonych ostatnio do polskich przepisów można wywnioskować, że Warszawa może ostatecznie ulec Waszyngtonowi.

Niektórzy wiążą też dosyć zaskakującą dymisję prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) Marcina Cichego, którego odsunięto dzięki dopiskowi do ustawy Tarcza Antykryzysowa 3.0 nie tylko z kłopotami z aukcjami na częstotliwości dla 5G, ale przede wszystkim z jego wyrażanym publicznie oporem przeciw wykluczaniu kogokolwiek z budowy tej sieci.

„Jeśli chcemy zabezpieczyć interes państwa w zakresie cyberbezpieczeństwa, a jednocześnie zachować konkurencyjność i wzrost rynku, to w pierwszej kolejności służy temu obowiązek dywersyfikacji dostawców” – mówił Cichy w wywiadzie dla Polskiego Agencji Prasowej. I przekonywał, że wykluczenie Huawei sprawi, że koszty budowy 5G dla polskich operatorów znacznie wzrosną.

Dziś (6 lipca) Komisja Europejska poprosiła polskie władze o złożenie wyjaśnień w sprawie natychmiastowego (w ciągu zaledwie 14 dni od wejścia w życie ustawy) skrócenia kadencji prezesa UKE, która powinna się zakończyć dopiero w 2021 r. I jeśli Polska się przekonująco nie wytłumaczy, grozi jej kolejna procedura związana z uchybieniem praworządności.

Z drugiej strony to sama KE w zatwierdzonym w styczniu zestawie rekomendacji dotyczących wdrażania sieci 5G zaleciła państwom członkowskim ograniczenie dostępu do przetargów, a nawet wykluczanie firm, co do których istnieją jakiekolwiek wątpliwości. Ostateczna decyzja w tego typu sprawach należy jednak do samych europejskich stolic.