Wielka Brytania dołączy do Transpacyficznego Partnerstwa (TPP)?

Liam Fox, źródło Wikipedia

Liam Fox, źródło Wikipedia

Według dziennika „Financial Times” Londyn rozważa dołączenie do funkcjonującej w rejonie Oceanu Spokojnego i Morza Południowochińskiego strefy wolnego handlu, którą w ubiegłym roku opuściły USA. Chodzić ma o zapewnienie nowych rynków zbytu dla brytyjskich towarów po opuszczeniu przez ten kraj UE. Gdyby tak się stało, Wielka Brytania byłaby pierwszym krajem, który dołączył do TPP, choć nie leży nad żadnym z wyżej wymienionych dwóch akwenów.

 

Na razie brytyjski sekretarz handlu zagranicznego Liam Fox zdementował doniesienia „FT”. Powiedział, że „jest zbyt wcześnie, aby Wielka Brytania starała się o przyjęcie do TPP”. Argumentował, że wciąż nie wiadomo czy Transpacyficzne Partnerstwo okaże się sukcesem. Dodał jednak od razu, że Londyn nie wyklucza po wyjściu z UE żadnych umów handlowych. „Zachowamy otwarty umysł i będziemy chcieli rozmawiać z naszymi globalnymi partnerami handlowymi” – oświadczył. A uczynił to w Pekinie, dokąd udał się z wizytą w ubiegłym tygodniu.

TPP już bez USA

TPP zostało oficjalnie ustanowione 5 października 2015 r. Dwanaście państw położonych w rejonie Oceanu Spokojnego i Morza Południowochińskiego wynegocjowało reguły nowej wielkiej strefy wolnego handlu. Umowę podpisały Australia, Brunei, Chile, Japonia, Kanada, Malezja, Meksyk, Nowa Zelandia, Peru, Singapur, Stany Zjednoczone i Wietnam. Był to jeden z flagowych projektów prezydentury Baracka Obamy. W styczniu 2017 r., zgodnie ze wcześniejszymi obietnicami, nowy prezydent Donald Trump wycofał USA z porozumienia. Argumentował, że wynegocjowana umowa nie jest korzysta dla Waszyngtonu. Pozostałe stolice postanowiły jednak wdrażać TPP mimo decyzji nowej amerykańskiej administracji.

Zdaniem „FT” Londyn szuka już nowych rynków zbytu dla brytyjskich produktów, ponieważ wciąż niejasne są przyszłe relacje handlowe między Wielką Brytanią a UE. Z drugiej strony, po wycofaniu się z porozumienia USA, akcesja innego ważnego globalnie gracza bardzo wsparłaby wizerunek porozumienia. Choć Wielka Brytania nie leży ani nad Oceanem Spokojnym, ani na Morzu Południowochińskim, teoretycznie mogłaby dołączyć do Transpacyficznego Partnerstwa. Jak powiedział „FT” brytyjski wiceminister handlu Greg Hands, tekst porozumienia nie stwierdza jasno, że nie mogłoby się tak stać.

Trump i May planują umowę handlową po Brexicie

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump i premier Wielkiej Brytanii Theresa May rozmawiali we wtorek 19 grudnia o dwustronnej umowie handlowej po wyjściu Londynu z UE.
 

Podczas rozmowy telefonicznej liderzy USA i Wielkiej Brytanii rozmawiali o kilku kwestiach, w tym Jerozolimie. Była …

Na razie Londyn rozmawia o handlu z UE

Na razie brytyjska akcesja do TPP wydaje się mało prawdopodobna głównie z dwóch powodów. Po pierwsze, aż do ostatecznego opuszczenia UE, co ma nastąpić dopiero w marcu 2019 r., Londyn nie może zawierać tego typu umów bez zgody Brukseli. Konieczne jest zatem najpierw uzgodnienie końcowych warunków brexitu. Po drugie, jednym z haseł zwolenników opuszczenia UE było odzyskanie handlowej swobody. Tymczasem pełna akcesja Londynu do TPP oznaczałaby konieczność zaakceptowania wynegocjowanej już umowy. Jest mała szansa, aby dotychczasowi sygnatariusze Transpacyficznego Partnerstwa zgodzili się zmienić jakieś reguły tylko dla Wielkiej Brytanii.

Bardziej prawdopodobne jest co innego. Zawarcie jakiegoś specjalnego partnerstwa z krajami objętymi TPP. Biuro Prasowe brytyjskiego Departamentu Handlu Międzynarodowego poinformowało BBC, że obecnie „istnieje już 14 grup roboczych, które pracują nad przyszłymi relacjami handlowymi z 21 krajami na świecie”.

Kwestia Gibraltaru dodatkowo komplikuje brexit

Nowy spór – teraz to Gibraltar komplikuje brexit. Hiszpania chce bowiem wykorzystać sytuację i groźbą weta wymusić na władzy w Londynie rozmowy o przyszłym statusie spornego terytorium, a Bruksela wspiera Madryt.