W trzecim kwartale nasz wzrost PKB wyhamował do 3,9 proc.

Kryzys gospodarczy [Pixabay]

Kryzys gospodarczy [Pixabay]

Polska gospodarka zaciąga hamulec. Konsumenci wstrzymują wydatki, firmy i samorządy tną inwestycje.

 

Główny Urząd Statystyczny potwierdził swój wstępny szacunek sprzed dwóch tygodni – PKB między lipcem a wrześniem zwiększyło się realnie o 3,9 proc. W II kwartale mieliśmy wzrost wyraźnie większy – 4,6 proc. Daleko nam też do doskonałych wyników z okresu szczytu koniunktury – rok temu przez kilka kwartałów mieliśmy wzrost przekraczający 5 proc. PKB.

Nie jest więc prawdą, że spowolnienia gospodarczego dopiero dotykamy, gospodarka lekko hamowała już od kilku miesięcy. Jednak dopiero teraz otwarcie mówią o tym i premier Mateusz Morawiecki, i prezes PiS Jarosław Kaczyński. O tym, że trzeba się szykować na spowolnienie, poinformowali dopiero po wyborach.

Jaka przyszłość polskich stoczni?

Premier Mateusz Morawiecki deklaruje odbudowę przemysłu stoczniowego. Wciąż jednak brak klarownej strategii, a dotychczasowe pomysły nie wychodzą z fazy koncepcyjnej.

 

 

Podczas niedawnego exposé premiera Mateusza Morawieckiego padły deklaracje o konieczności odbudowy przemysłu stoczniowego. Rząd składa obietnice, podczas gdy dotychczasowe działania – jak …

PKB dla optymistów

Jeśli jednak ktoś chciałby pozostać optymistą, to w piątkowych danych GUS znajdzie ku temu powód. Dobra wiadomość jest bowiem taka, że wzrost PKB w ujęciu kwartał do kwartału (czyli III kwartał w porównaniu z II) wyniósł 1,3 proc. To najwięcej w Unii Europejskiej. Kawałek za nami są inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej (Węgry, Rumunia, Bułgaria), a daleko za nami pozostają największe gospodarki UE.

Warto przy tym dodać, że do porównań międzynarodowych stosuje się wyniki wyrównane sezonowo, według których roczne tempo wzrostu PKB wyniosło 4 proc.

Druga dobra wiadomość jest taka, że na nasz wzrost gospodarczy złożył się także wyjątkowo mocny eksport. Dzięki wymianie handlowej z 3,9 proc. wzrostu mieliśmy aż 0,8 pkt proc. wzrostu.

– Zwykle w okresie spowolnienia w Niemczech Polska osiąga dodatni wkład eksportu netto do PKB, bo polskie tanie produkty dobrze się sprzedają. Dodatkowo w tym cyklu na wojnach handlowych ucierpiał niemiecki przemysł, a mniej popyt wewnętrzny, co pomaga Polsce – komentuje Rafał Benecki, ekonomista ING Banku Śląskiego.

Dalej jednak o dobre wiadomości jest trudno.

Konsument nie rzucił się na pompowanie PKB

Przede wszystkim popyt w kraju siadł, skoro przy wyraźnym spowolnieniu tak mocno pomagał nam handel zagraniczny. Potwierdzają to dane GUS: popyt krajowy zwiększył się o 3,3 proc., podczas gdy kwartał temu roczna dynamika wynosiła 4,6 proc., a rok temu – aż 5,7 proc.!

W szczegółowych danych widać, że nasze wydatki prywatne rosły (o 3,9 proc.), ale dużo wolniej niż wcześniej i wolniej, niż można się było spodziewać. Ekonomiści zakładali, że będzie to ok. 4,3 proc., tym bardziej że we wrześniu wypłacano już pieniądze z 500+ na pierwsze dziecko. Rządowe plany na to, by pieniędzmi ze świadczeń socjalnych wypłacanych przed wyborami wspierać gospodarkę, się więc nie zrealizowały.

Ekonomiści zastanawiają się, gdzie te pieniądze się podziały. I widzą, że zaczęliśmy je odkładać. – Jako wyjaśnienie rozbieżności między przyspieszeniem w dochodach do dyspozycji i relatywnie dobrymi nastrojami konsumentów a spowolnieniem konsumpcji można zasugerować wzrost oszczędności – komentują analitycy mBanku.

Ich zdaniem to jednak oznacza, że także w IV kwartale będziemy raczej odkładać, niż wydawać. Ale gdy spojrzymy długoterminowo na naszą gospodarkę, to akurat dobrze, bo oszczędzanie jest od dawna naszą piętą achillesową.

Expose Morawieckiego: Głównie o energetyce, klimacie i gospodarce

Ponownie desygnowany na premiera po październikowych wyborach parlamentarnych Mateusz Morawiecki przedstawił w Sejmie swoje expose. Skupił się w nim przede wszystkim na kwestiach gospodarczych, klimatycznych oraz energetycznych.

 

Sejmowe wystąpienie Mateusza Morawieckiego trwało godzinę i było jednym z krótszych expose polskich kandydatów …

Inwestycje mocno hamują

Najgorsze wiadomości jednak dotyczą inwestycji. To silnik, na którym powinno nam najmocniej zależeć, gdyż daje wzrost gospodarczy na dłużej. Nikt nie buduje fabryki i nie kupuje maszyn, jeśli nie spodziewa się trwałego popytu na swoje produkty.

Tymczasem w inwestycjach mamy uwiąd po długim okresie czekania na ich przebudzenie i po króciutkim okresie wzmożonej aktywności. W III kwartale wzrosły, ale tylko o 4,7 proc. W II kwartale wzrost wynosił nieco ponad 9 proc., a w I był dwucyfrowy. Ekonomiści spodziewali się spowolnienia, ale mówili o wyniku rzędu 7 proc.

W ten sposób spełniły się najgorsze obawy rozbudzone ostatnimi wynikami sektora budowlanego. Produkcja budowlana spadła o 4 proc. w październiku, czego nikt się nie spodziewał.

„Częściowo jest to zasługa hamowania inwestycji publicznych, wśród których na pierwszy plan wysuwają się inwestycje samorządów (spadek o ok. 10 proc.)” – piszą analitycy mBanku w swoim komentarzu. „Ale nie jest to całość historii” – dodają od razu. Ich zdaniem siadają też inwestycje firm.

Rafał Benecki uważa, że firmy były w tym cyklu koniunktury wyjątkowo ostrożne. Późno zaczęły inwestować, a teraz już łapią się za kieszenie, bo nie są pewne ani koniunktury w Niemczech (tamtejsze spowolnienie w końcu wyraźnie przełoży się na polską gospodarkę), ani otoczenia regulacyjnego. Chodzi o to, że firmy czują rygorystyczną politykę podatkową, a z drugiej strony cały czas są zaskakiwane przez zmiany prawa i regulacji.

W takich warunkach niełatwo snuje się dalekosiężne plany.

Inwestycje samorządów będą teraz coraz słabsze.

Raz – że kończy się unijna perspektywa finansowa. Dwa – że dochody samorządów uszczupliły zmiany w podatkach, a państwo nakłada na nie kolejne zobowiązania. Ratują się, tnąc plany inwestycyjne.

– Polskiej gospodarce kończy się popytowe paliwo – kwitują ekonomiści mBanku.

A przypomnijmy, że cztery lata temu obecny premier Mateusz Morawiecki obiecywał zwiększenie aktywności inwestycyjnej firm i państwa. Zapewniał, że stopa inwestycji (czyli ich relacja względem PKB) osiągnie poziom 25 proc. z ówczesnych 20 proc. Tymczasem dziś stopa inwestycji wynosi ok. 18 proc.

PGNiG zamierza porzucić rosyjski gaz

PGNiG poinformowało o wysłaniu do Gazpromu oświadczenia woli ws. zakończenia kontaktu na dostawy rosyjskiego gazu z dniem 31 grudnia 2022 r.

 

 

Polska będzie odbierała rosyjski gaz przesyłany przez gazociąg jamalski jeszcze przez trzy lata – do końca 2022 r. W piątek …

Na jaki wzrost PKB możemy liczyć

Gospodarczy silnik będzie teraz coraz mocniej rzęził, to pewne. Jeszcze w tym roku wzrost PKB przekroczy 4 proc., ale przyszły rok będzie wyglądał gorzej.

Według Komisji Europejskiej w całym 2020 roku nasza gospodarka ma urosnąć o 3,3 proc. – to aż o 0,4 pkt proc. mniej niż w założeniach dołączonych do przyszłorocznej ustawy budżetowej.

Analitycy przeliczają swoje prognozy. mBank właśnie podjął decyzję, że rewiduje prognozę do ledwie 2,8 proc.