USA zakażą TikToka?

TikTok zniknął już z Bangladeszu i Indonezji, znika z Indii. Czy zniknie także z USA? (Photo by Kon Karampelas on Unsplash)

TikTok zniknął już z Bangladeszu i Indonezji, znika z Indii. Czy zniknie także z USA? (Photo by Kon Karampelas on Unsplash)

Stany Zjednoczone rozważają zakazanie na swoim terytorium używania chińskich aplikacji online. Sekretarz Stanu Mike Pompeo wyjaśniał, że chodzi o wątpliwości co do bezpieczeństwa danych użytkowników. Zakaz może dotknąć także najpopularniejszej obecnie aplikacji wśród nastolatków – TikToka.

 

Mike Pompeo zastrzegł w wywiadzie dla telewizji Fox News, że to tylko plany i żadnych formalnych decyzji Biały Dom jeszcze nie podjął. „Załatwimy tę sprawę w odpowiedni sposób. Nie chcę jednak uprzedzać ewentualnej decyzji prezydenta Donalda Trumpa, ale przyglądamy się temu” – stwierdził amerykański Sekretarz Stanu.

Ostrzegł jednak Amerykanów przed używaniem chińskich aplikacji online. „Ludzie powinni pobierać takie aplikację tylko wtedy, gdy chcą, by ich prywatne informacje były w rękach Komunistycznej Partii Chin” – oświadczył Pompeo.

Wskazał między innymi na najbardziej chyba popularną obecnie wśród nastolatków aplikację TikTok, która tylko w USA ma ponad 30 mln aktywnych użytkowników. Służy ona do dzielenia się krótkimi (maksymalnie 1-minutowymi) filmami wideo z podkładem muzycznym, np. amatorskimi wideoklipami, lip-syncami (czyli udawaniem popularnej gwiazdy muzyki), prezentacjami sztuczek lub poradami technicznymi (tzw. tutorialami).

Wielka Brytania wykluczy Huawei z budowy sieci 5G?

Londyn jeszcze w lipcu podejmie decyzję na temat tego, czy wykluczy chiński koncern z prac na siecią telekomunikacyjną piątej generacji (5G). Według medialnych przecieków brytyjski cyberkontrwywiad w swoim raporcie bardzo negatywnie ocenił potencjalną współpracę z Huawei.

 

O tym, że ostateczna decyzja …

Wielki sukces TikToka

Została stworzona we wrześniu 2016 r. przez chińską spółkę ByteDance. Swój globalny sukces TikTok zawdzięcza przejęciu w 2017 r. za 1 mld dolarów działającej od 2014 r. innej aplikacji – Musica.ly, chińsko-amerykańskiego medium społecznościowego działającego na podobnej zasadzie i popularnego głównie w Europie i USA.

Po wchłonięciu Musica.ly przez TikToka popularność nowej aplikacji mocno wzrosła na całym świecie. Aby zdystansować się od chińskich korzeni, w Państwie Środka działa pod innym szyldem – Douyin.

TikTok ma obecnie około 800 mln aktywnych użytkowników na świecie i liczba ta ciągle rośnie. 41 proc. z nich to ludzie między 16 a 24 rokiem życia, ale bardzo wielu z nich jest także o wiele młodsza. Pobrano ją już ponad 1,5 mld razy. W 2019 r. była to najczęściej pobierana aplikacja w AppStore.

Ale właśnie za sprawą młodego wieku jej użytkowników doszło do wielu kontrowersji w związku z prezentowanymi przez użytkowników TikToka treściami. Aplikacja bowiem często wykorzystywana była nie tylko do wygłupiania się ze znajomymi, ale także przesyłania sobie amatorskich treści pornograficznych lub erotycznych.

Z tego powodu TikToka zakazano w 2018 r. w muzułmańskich krajach Azji Południowej – Indonezji i Bangladeszu, gdzie była bardzo popularna. W kwietniu 2019 r. tymczasowo zabroniono jej także w Indiach, gdzie pobrano ją prawie 0,5 mld razy.

Tym razem jednak – przynajmniej oficjalnie – chodziło o kwestie prywatności danych jej użytkowników. Po tym jak w maju i czerwcu bieżącego roku doszło do poważnych indyjsko-chińskich spięć granicznych w rejonie Ladakhu, władze w New Delhi TikTok został ponownie zablokowany razem z 59 innymi chińskimi aplikacjami.

Francja wprowadzi podatek cyfrowy jeszcze w tym roku

Francja jeszcze w tym roku zamierza wprowadzić podatek cyfrowy. To reakcja na wycofanie się przez USA z międzynarodowych, prowadzonych pod egidą OECD negocjacji nad globalnym rozwiązaniem w tej kwestii.

Cenzura w TikToku

W USA debata na temat TikToka i tego, że dane jego użytkowników mogą trafiać w Chinach w niepowołane ręce trwa już od ubiegłego roku. Na właściciela aplikacji były już w Stanach Zjednoczonych nakładane kary za uchybienia w ochronie danych osobowych, np. za zbieranie informacji o niepełnoletnich użytkownikach.

Brytyjski dziennik „Guardian” ujawnił też we wrześniu ubiegłego roku, że administratorzy TikToka usuwają z tej aplikacji treści na niewygodne dla chińskich władz tematy, np. związane z masakrą na placu Tienanmen w Pekinie z 1989 r., okupacją Tybetu czy działalnością uznawanego przez Chiny za sektę ruchu duchowego Falun Gong.

Spółka ByteDance, która w ubiegłym roku broniła się, że cenzurowanie informacji niewygodnych dla władz Chin to tylko element szerszego działania polegającej na rugowaniu z TikToka wszelkich treści o charakterze politycznym, teraz przekonuje, że nie współpracuje z władzami w Pekinie.

„Nigdy nie dostarczyliśmy danych chińskiemu rządowi, ani też nie zrobilibyśmy tego, gdybyśmy zostali o to poproszeni” – oświadczył zatrudniony na początku tego roku nowy dyrektor wykonawczy spółki Kevin Mayer (były wysoki rangą dyrektor w Disneyu), którego zadaniem jest m.in. uspokojenie nastrojów wokół TikToka. Zapewnił też, że dane użytkowników TikToka nie są przechowywane na serwerach na terytorium Chin.

Ale wydaje się, że władze Indii swojego zdania już nie zmienią. Zostały także za to oficjalnie pochwalone przez USA. „Dobrze widzieć, że Indie blokują 59 chińskich aplikacji, w tym TikToka, dla którego rynek indyjski jest największy. Indie pokazują, że nie wystraszyły się chińskiej agresji” – napisała na Twitterze ambasador USA przy ONZ Nikki Haley.

Inni wytykali TikTokowi, że w usuwaniu treści pornograficznych czy nawołujących do nienawiści na tle rasowym, etnicznym cz religijnym administratorzy tej aplikacji nie są tak szybcy i gorliwi jak w przypadku treści niewygodnych dla Pekinu.

Twórca aplikacji Zoom: Od zera do miliardera

Aplikacja Zoom do prowadzenia wideokonferencji przekroczyła próg 200 mln użytkowników w mniej niż pół roku. Dziś służy do narad firmowych, zajęć szkolnych, spotkań rodzinnych, a nawet… odprawiania nabożeństw. Kim jest Eric Yuan – twórca Zooma?

TikTok zablokowany za Hongkong?

Wiele wskazuje też na to, że za prawdopodobną amerykańską decyzją o zablokowaniu u siebie TikToka stoi także globalna polityka. Po wybuchu pandemii koronawirusa relacje amerykańsko-chińskie znów się ochłodziły, a po tym jak Pekin postanowił mocno ograniczyć autonomię Hongkongu, wręcz zlodowaciały.

Waszyngton już ograniczył swój handel z byłą brytyjską kolonią, a teraz poważnie rozważa wprowadzenie wobec chińskich przywódców sankcji dyplomatycznych. „Chcielibyśmy zagwarantować wolność Hongkongowi, ale jeśli nie będziemy mogli tego osiągnąć, to wyciągniemy konsekwencje wobec Chińskiej Partii Komunistycznej” – mówił Pompeo w Fox News.

Blokowanie w USA chińskich aplikacji może być kolejnym elementem sankcyjnym, choć sprawa nie jest nowa, a amerykańskie władze de facto zmusiły w marcu pekińską spółkę Kunlun Tech do odsprzedania amerykańskim inwestorom niemal całości swojego kontrolnego pakietu udziałów w popularnej aplikacji społecznościowo-randkowej dla osób homoseksualnych – Grindr.

Transakcja taka jest bliska realizacji, a tak istotny udział chińskiego kapitału w serwisie przetwarzającym prywatne wrażliwe dane ponad 3,3 mln amerykańskich użytkowników został oficjalnie uznany za „zagrożenie narodowego bezpieczeństwa”.

Na razie TikTok – być może próbując ratować się wizerunkowo – postanowił demonstracyjnie wycofać się po narzuceniu Hongkongowi przez Pekin restrykcyjnej i krytykowanej międzynarodowo ustawy o bezpieczeństwie publicznym z hongkońskiego rynku.

To dużo dalej idący krok niż podjęły amerykańskie serwisy Facebook, WhatsApp, Google czy Twitter oraz rosyjski Telegram, które jedynie zawiesiły współpracę z hongkońską policją. Poświęcając 150 tys. swoich aktywnych użytkowników w Hongkongu TikTok zapewne próbuje ratować ponad 30 mln użytkowników w USA.