USA wprowadzą nowe cła na produkty z UE. Jest nadzieja na polepszenie relacji?

USA, UE, polityka zagraniczna, relacje bilateralne, Boeing, Airbus

Spotkanie szefów państw i rządów NATO w Brukseli. / Foto via flickr (CC BY-NC-ND 2.0) [NATO North Atlantic Treaty Organization]

Stany Zjednoczone ogłosiły w środę (30 grudnia) wprowadzenie dodatkowych ceł na produkty francuskie i niemieckie w ramach długotrwałego sporu o dotacje dla producentów samolotów cywilnych: europejskiego konsorcjum Airbus oraz amerykańskiego Boeinga.

 

 

Taryfy dotyczą „części służących do produkcji samolotów, niektórych win niemusujących oraz koniaków i brandy z winogron z Francji i Niemiec”, które zostaną dodane do listy produktów opodatkowanych w 2019 r., napisano w oświadczeniu Biura Przedstawiciela Handlowego USA (USTR).

Oświadczenie stwierdza, że posunięcie to jest odwetem za cła nałożone przez Unię Europejską, które administracja Stanów Zjednoczonych uważa za niesprawiedliwe.

Ta decyzja jest kolejnym zwrotem w 16-letnim sporze handlowym między obiema stronami. Dotyczy on dotacji dla lotnictwa cywilnego, w tym europejskiego przedsiębiorstwa lotniczego Airbus oraz amerykańskiego Boeinga. Spór przyrósł na sile w trakcie czteroletniej prezydentury Donalda Trumpa, który prowadził protekcjonistyczną politykę handlową. Decyzja USTR zapadła na trzy tygodnie przed zaprzysiężeniem Joe Bidena. UE wiąże z wyborem polityka Partii Demokratycznej nadzieje na ocieplenie napiętych relacji handlowych z USA w ostatnich latach.

W tym roku Światowa Organizacja Handlu (WTO) upoważniła Unię Europejską do nakładania dodatkowych ceł na produkty amerykańskie. Waszyngton przekonuje, że ​unijne cła są zawyżone, ponieważ obliczono je w niewłaściwy sposób.

Niemcy: Rząd nie zmieni stanowiska ws. Nord Stream 2. "Nie będziemy zawsze działać pod dyktando Waszyngtonu"

Posiadający dwie nitki i łącznie 1200 km długości gazociąg Nord Stream 2 jest ukończony w 94 proc.

USA: UE manipulowała przy obliczeniu ceł

„Wdrażając swoje cła… UE wykorzystała dane z okresu, w którym wolumeny handlowe zostały drastycznie ograniczone z powodu przerażających skutków wirusa COVID-19 na światową gospodarkę”, napisano w oświadczeniu USTR.

„W rezultacie Europa nałożyła cła na znacznie więcej produktów, niż miałoby to miejsce, gdyby wykorzystywała normalny okres handlowy. Chociaż Stany Zjednoczone wyjaśniły UE zakłócający wpływ wybranego przez siebie okresu, UE odmówiła zmiany podejścia”, głosi oświadczenie.

Dlatego Stany Zjednoczone „są zmuszone do zmiany swojego okresu referencyjnego na taki sam, jaki zastosowała Unia Europejska”. USA wyraziły ubolewanie z powodu decyzji UE o wyłączeniu Wielkiej Brytanii z obliczeń, co, wedle USTR, niesłusznie podwyższyło taryfy.

Jaki jest bilans paryskiego porozumienia klimatycznego?

Głównym celem paryskiego porozumienia jest utrzymanie wzrostu średniej temperatury na świecie znacznie poniżej 2°C.

UE z nadzieją patrzy na wybór Bidena

W ubiegłym roku Waszyngton otrzymał od WTO prawo do wprowadzenia karnych ceł na towary o wartości 7,5 mld dolarów. Znalazły się wśród nich takie artykuły jak wino i sery. W marcu br. USA podwyższyły cła na samoloty produkowane przez Airbusa do 15 proc.

W odwecie na początku listopada UE wprowadziła warte 4 mld. cła na towary z USA. „Niestety, mimo naszych najlepszych starań i przy braku postępu z amerykańskiej strony możemy potwierdzić, że Unia Europejska wykorzysta dziś nasze prawa i nałoży kontrposunięcia przyznane nam przez WTO w odniesieniu do Boeinga”, powiedział wówczas wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Valdis Dombrovskis, Łotysz dodał, że UE jest gotowa na zawieszenie sankcji, jeśli tylko USA zrobią to samo.

Do koncyliacyjnego ruchu ze strony USA nie doszło, choć przedstawiciele Unii byli gotowi do zawieszenia sankcji „w każdej chwili”. Nadzieję na zmiany zwiastuje przejęcie władzy przez nową amerykańską administrację. Przedstawiciele państw UE, m.in. minister gospodarki Niemiec Peter Altmaier, przekonywali, że widzą w sukcesie wyborczym Bidena szansę na zmianę polityki handlowej Stanów Zjednoczonych.

Climate Ambition Summit: Kolejne kraje zobowiązują się do osiągnięcia zerowej emisji do 2050 r. Wśród nich jest Watykan

Sekretarz Generalny ONZ Antonio Guterres wezwał wszystkie kraje do ogłoszenia stanu zagrożenia klimatycznego i zaprzestania wspierania węgla, ropy i gazu.

Po obu stronach jest wola współpracy

Emily Haber, ambasadorka Niemiec w Stanach Zjednoczonych, w grudniu wezwała do podjęcia szybkich działań w celu rozwiązania sporu, nazywając go odwróceniem uwagi od poważniejszych problemów, które wymagają wspólnych działań, takich jak zmiany klimatyczne i pandemia.

Możliwe, że apel ten nie pozostanie bez pozytywnej odpowiedzi. Joe Biden już od początku swej kampanii wyborczej zapewniał, że pierwszym jego posunięciem będzie m.in. powrót USA do paryskiego porozumienia klimatycznego z 2015 r.

Niewykluczone, że chcąc skupić się na walce z pandemią i polepszeniu relacji z UE, Biden zakończy, lub przynajmniej wygasi trwający już wiele lat spór na linii Airbus-Boeing, jednak w ciągu kilku tygodni po wyborze prezydent-elekt nie złożył takiej deklaracji.

Byłby to krok do polepszenia wizerunku USA w oczach partnerów w Europie po czterech latach prezydentury Donalda Trumpa. Uległ on pogorszeniu z powodu napięć w relacjach handlowych, ale także z powodu postawy prezydenta USA w polityce zagranicznej, w szczególności w kwestii NATO, migracji, negowania zmian klimatycznych – oraz wycofania USA z porozumienia klimatycznego z Paryża – zaogniania napiętej sytuacji wewnętrznej w USA, oraz reakcji na pandemię COVID-19.

Podsumowanie roku 2020 w Polsce, Europie i na świecie

Koronawirus to nie jedyne, co zapamiętamy z 2020 r.

Europa idealizuje USA?

Kryzys związany z nieuznawaniem rezultatów listopadowych wyborów – oskarżenia Donalda Trumpa o fałszerstwa wyborcze – jest dla wielu europejskich decydentów, dziennikarzy i publicystów, w tym Alexandry von Nahmen z Deutsche Welle, dowodem na poważny kryzys amerykańskiego społeczeństwa i demokracji.

Nahmen w listopadzie stwierdziła, że – „My, Europejczycy, mamy tendencję do idealizowania USA jako partnera. To się powinno jak najszybciej zmienić, niezależnie od tego, kto zostanie prezydentem”.

„Oczywiście Europa nie może obejść się bez USA jako partnera. Potrzebujemy siebie nawzajem i wspólnie na tym korzystamy. Ale Europa w relacjach z Ameryką musi być bardziej pewna siebie. Ameryka jest symbolem najwyższej klasy wojskowej, zaawansowanych technologii z Doliny Krzemowej i nieograniczonej wolności. Ale także nierówności szans, wątpliwej deregulacji gospodarki i wymykającego się spod kontroli kapitalizmu” – napisała publicystka.

 

Więcej informacji: 

United States Modifies Tariffs on EU Products in Large Civil Aircraft Dispute