USA: Sąd wstrzymał blokadę wobec WeChata

Sąd zablokował decyzję władz USA o zakazaniu chińskiej aplikacji WeChat, źródło: NTB scanpix, fot. Siphiwe Sibeko (CC-BY-NC-SA-4.0)

Sąd zablokował decyzję władz USA o zakazaniu chińskiej aplikacji WeChat, źródło: NTB scanpix, fot. Siphiwe Sibeko (CC-BY-NC-SA-4.0)

Sąd w San Francisco wstrzymał wydaną przez Departament Handlu decyzję o zablokowaniu na terenie USA chińskiej aplikacji WeChat. Doszło do tego zaledwie kilka godzin przed tym jak zakaz miał zacząć obowiązywać.

 

Amerykański sekretarz ds. handlu Wilbur Ross wydał swoje rozporządzenie na temat chińskich aplikacji w piątek (18 września). Dotyczyło ono dwóch aplikacji – serwisu społecznościowego z amatorskimi filmami wideo TikTok oraz będącego połączenie różnych funkcji (przede wszystkim serwisu społecznościowego i komunikatora) WeChata.

Pierwsza z nich miała zostać usunięta z usunięta z działających w USA repozytoriów i sklepów z aplikacjami do 12 listopada, zaś druga już do niedzieli (20 września). Po tych datach niemożliwe byłoby pobranie tych aplikacji oraz ich aktualizowanie. I to nawet za pośrednictwem pomagającej omijać geolokalizację usługi VPN.

Sukcesywnie wyłączane byłyby też różne elementy tych aplikacji, na przykład związane z dokonywaniem w nich płatności. Ale oczywiście użytkownicy, którzy już mają te aplikacje – dalej by je zachowali. TikToka pobrało na urządzenia mobilne prawie 100 mln osób w USA, zaś WeChata – ok. 19 mln.

USA zakazują chińskich aplikacji – TikToka i WeChata

Administracja prezydenta Donalda Trumpa spełniła swoją groźbę i wydała zakaz dla najpopularniejszych chińskich aplikacji – TikToka i WeChata. Amerykańscy użytkownicy nie będą już niedługo mogli pobrać ich legalnie.

 

Amerykańska administracja już od kilku tygodni groziła wydaniem zakazu dla funkcjonowania w USA …

Sędzia po stronie użytkowników WeChata

Administracja prezydenta Donalda Trumpa od dłuższego czasu krytykowała chińskie aplikacje, wytykając im przede wszystkim niejasne zasady przechowywania i przetwarzania danych użytkowników oraz o użytkownikach. „Działania Komunistycznej Partii Chin dążą do zagrożenia bezpieczeństwu narodowemu, polityce zagranicznej i gospodarce Stanów Zjednoczonych” – mówił sekretarz Ross.

Do sądu w San Francisco trafił jednak jeszcze w sobotę (19 września) skarga stowarzyszenia amerykańskich użytkowników WeChata. Zawnioskowali oni o wstrzymanie egzekucji zakazu do czasu wyjaśnienia czy rząd USA miał prawo do wydania rozporządzenia w tej sprawie.

Sędzia Laurel Beeler przychyliła się do tego wniosku. W uzasadnieniu decyzji napisała, że „jakkolwiek ogólne dowody na temat zagrożeń dla bezpieczeństwa kraju ze strony Chin w obszarze technologii i telekomunikacji są poważne, o tyle konkretnie w przypadku aplikacji WeChat są dosyć skromne”.

TikTok: Kto przejmie chińską aplikację na terytorium USA?

Tylko w USA z aplikacji TikTok korzysta około 100 mln użytkowników.

Departament Stanu: WeChat ukrywał prawdę o koronawirusie

Właściciel działającej od 2011 aplikacji – chiński megakoncern Tencent – na razie dosyć powściągliwie komentował wydany przez amerykański Departament Handlu zakaz. Nazwano go w oficjalnym komunikacie firmy „niefortunnym”. Po tym jak sąd w Kalifornii wydał nakaz wstrzymania egzekucji rozporządzenia w części dotyczącej WeChata Tencent wyraził „zadowolenie”.

Natomiast Departament Handlu był wyrokiem mocno rozczarowany. „Ta decyzja mocno utrudni i zakłóci starania starania prezydenta, aby jak najlepiej zadbać o zwalczanie zagrożeń dla bezpieczeństwa publicznego”.

Przypomniano też, że WeChat, tak jak i inne chińskie aplikacje, podlega cenzurze ze strony władz w Pekinie. Z aplikacji usuwane są treści uznawane przez Chiny za niewłaściwe, bo dotyczą np. Tybetu, masakry na placu Tienanmen w Pekinie w 1989 r. czy sytuacji muzułmańskich Ujgurów w Sinkiangu.

W marcu wyszło też na jaw, że już od początku stycznia z WeChata usuwano informacje o trwające w prowincji Hubei epidemii nowego koronawirusa SARS-CoV-2, który krótko potem rozprzestrzenił się na cały świat.

Odpowiedzialna za przygotowanie tego raportu grupa CitizenLab zaznaczyła jednak, czy usuwanie informacji o liczbie zachorowań i zgonów czy potencjalne dużym zagrożeniu epidemią było spowodowane konkretnymi dyrektywami wydanymi przez władze w Pekinie czy też wyprzedzającym działaniem ze strony koncernu Tencent.