USA nałożą na UE cła wz. wyrokiem w sprawie Airbusa?

Airbus A321 Neo, jeden z flagowych modeli tego koncernu. Źródło: Wikipedia/fot. BriYYZ (CC BY-SA 2.0)

Według informacji portalu „Politico” USA wygrały w arbitrażu Światowej Organizacji Handlu (WTO) spór o unijne dotacje dla europejskiego koncernu lotniczego Airbus, który jest największym globalnym konkurentem amerykańskiego Boeinga. Waszyngton wcześniej już zapowiadał, że w takiej sytuacji nałoży cła na towary z Europy.

 

„Politico” powołało się na informacje uzyskane od 4 anonimowych unijnych urzędników. Według informacji z tych źródeł arbitraż WTO miał przyznać rację USA, które zakwestionowały jeszcze w 2006 r. unijną dotację dla Airbusa o wartości 22 mld dolarów.

Po 11 proc. udziałów w tym koncernie mają władze Francji i Niemiec, a 4,2 proc. znajduje się w posiadaniu władz Hiszpanii. Za niedozwoloną pomoc publiczną (o gospodarczych skutkach w wysokości 200 mld dolarów) Waszyngton uznał udzielenie Airbusowi niskooprocentowanych pożyczek, z których część potem umorzono. Amerykanie przekonywali w swoim pozwie do WTO, że dzięki temu europejski koncern sprzedaje swoje samoloty taniej.

USA grożą sankcjami od kilku miesięcy

Arbitraż WTO przyznawał już rację Waszyngtonowi, ale UE odwoływała się od tej decyzji. Dotąd też Bruksela nie wymusiła na Airbusie zwrócenia dotacji. UE bowiem kwestionuje środki jakie trafiły do amerykańskiego koncernu Boeing. Bruksela uznała za bezprawne podpisanie przez Departament Obrony i rządową agencję kosmiczno-aeronautyczną NASA umów dotyczących badań. UE uznała to za ukrycie pomocy publicznej. Boeing dostał też wiele podatkowych ulg. W tym przypadku chodzi o kwotę 23 mld dolarów. W tej sprawie też toczy się spór na forum WTO. Airbus i Boeing to bowiem wielcy rywale na rynku samolotów pasażerskich.

W związku ze sporem o dotacje dla Airbusa obecny prezydent USA Donald Trump groził już nakładaniem ceł odwetowych. I to nie tylko takich jakie uderzyłyby w europejski koncern lotniczy (np. na części niezbędne do produkcji lub serwisowania samolotów), ale także w inne europejskie branże, a zwłaszcza te, które są istotne dla Francji, Niemiec i Hiszpanii, czyli krajów-udziałowców Airbusa. W spisie przedstawionym przez amerykańskiego przedstawiciela ds. handlu Roberta Lighthizera znalazły się m.in. różne gatunki sera, oliwa, wino, pomarańcze, owoce morza czy markowa odzież.

Trump zapowiadał wówczas, że za pomocą ceł chce „odzyskać” od Europy nawet 11 mld dolarów. Ale źródła „Politico” informują, że WTO zgodziło się na nieco mniejszą kwotę. Jeden z unijnych urzędników miał mówić o 5-8 mld euro, a drugi o 10 mld dolarów.

USA i UE znów grożą sobie sankcjami. Poszło o dotacje dla Airbusa

Amerykański prezydent zagroził Unii Europejskiej wprowadzeniem nowych taryf celnych na produkty o wartości 11,2 mld dolarów. W ten sposób Donald Trump zareagował na dotacje, jakie UE skierowała do francusko-niemiecko-hiszpańskiego koncernu lotniczego Airbus.
 

To kolejna odsłona sporu, jaki narósł wokół rywalizacji europejskiego …

Co dalej?

Decyzja o arbitrażu nie jest prawomocna. Nie jest nawet jeszcze ani oficjalna, ani jawna. Strony sporu otrzymać miały w ostatni piątek (13 września) na razie wstępny wyrok i mają teraz czas na przygotowanie swoich odpowiedzi lub ewentualne dojście do porozumienia między sobą. Na razie rzecznik prasowy Airbusa Stefan Schaffrath odmówił komentowania sprawy. „Decyzja WTO nie jest jeszcze opublikowana. Oficjalnie jej nie ma. Nie mamy w zwyczaju komentować plotek” – powiedział.

Schaffrath dodał też, że „wojny handlowe nie służą nikomu”. „Nikt tu nie wygra. To jest sytuacja, w której straci cała branża. Cła zawsze szkodzą handlowi” – podkreślił. Natomiast anonimowy urzędnik Komisji Europejskiej określił w rozmowie z „Politico” amerykańską strategię w tym sporze jako „najpierw uderz, potem rozmawiaj”. Biuro prasowe KE odmówiło zaś „komentowania przecieków”. „Przekazaliśmy jednak USA, że jesteśmy gotowi do szukania uczciwych i zbalansowanych rozwiązań dotyczących naszych przemysłów lotniczych” – głosi komunikat KE.

Bruksela przyznaje, że przede wszystkim czeka na wyrok arbitrażu w sprawie Boeinga, który rozpoczął się po skardze ze strony UE. Gdyby WTO przyznało w nim rację Brukseli (co jest bardzo prawdopodobne), otworzyłoby to drogę do nałożenia unijnych ceł na towary z USA. KE liczy, że taka możliwość powstrzyma Waszyngton od nakładania swoich ceł i zmusi do wynegocjowania ugody w sprawie koncernów lotniczych. „Nakładanie na siebie wzajemnie ceł jest kontrproduktywne i szkodliwe dla naszych gospodarek. Wysłaliśmy w lipcu do USA konkretne propozycje ugody, ale nie dostaliśmy odpowiedzi. Gotowość UE do znalezienia rozwiązania pozostaje niezmienna” – głosi oświadczenie wydane przez KE.

UE ostrzega USA przed działaniem na szkodę europejskiego eksportu

Komisja Europejska ostrzegła wczoraj władze Stanów Zjednoczonych, że na kroki w kierunku nałożenia dodatkowych ceł na sprowadzane tam z UE samochody odpowie adekwatną reakcją.