Unijne środki na bezpieczeństwo wzrosną o 25 proc. w 2017 r.

Wiceprzewodnicząca KE i komisarz ds. budżetu i zasobów ludzkich Krystalina Georgiewa oraz Ivan Lesay, główny negocjator budżetu z ramienia Prezydencji// Źródło: Słowacka Prezydencja

Sprawujący unijną prezydencję Słowacy poinformowali o zakończeniu negocjacji budżetu na przyszły rok. Priorytetem będzie poprawa unijnej konkurencyjności. Znalazły się też dodatkowe fundusze na migrantów, uchodźców, a także bezpieczeństwo.

 

Dziś (17 listopada) słowacka prezydencja poinformowała o zakończeniu negocjacji budżetu na przyszły rok. Oznacza to, że państwa członkowskie wyraziły już swoją zgodę i rozpocznie się teraz proces akceptacji przez instytucje unijne.

Negocjacje i budżet

Negocjacje zakończyły się po niecałych pięciu miesiącach. Pierwszą propozycję przyszłorocznego budżetu Komisja Europejska przedstawiła 30 czerwca br.

Zgodnie z uzgodnioną wersją, w przyszłym roku środki na zobowiązania wyniosą 157,9 mld euro, a środki na płatności – 134,5 mld euro. Zobowiązania oznaczają progi, do jakich UE może zobowiązywać się (stąd nazwa) do dokonania płatności w danym roku lub w latach przyszłych. Płatności zaś to pieniądze, jakie faktycznie UE może wydać w danym roku, w tym na pokrycie zobowiązań z lat wcześniejszych.

Ta kwota to około 1 proc. całego unijnego PKB i 2 proc. łącznych wydatków państw członkowskich.  Dla porównania, łączne wydatki zaplanowane w budżecie Polski na 2017 r. to 383,4 mld zł, czyli przy dzisiejszym kursie 86,4 mld euro.

Pieniądze na uchodźców

W nowym budżecie widać efekty wydarzeń ostatnich 12 miesięcy, od zamachu w Paryżu z 13 listopada poczynając. Środki na płatności w kategorii „bezpieczeństwo i sprawy obywatelskie” wzrosły w stosunku do 2016 r. – o ponad 25 proc., do 3,8 mld euro.

Stało się to poniekąd kosztem funduszu spójności. W tej kategorii środki na płatności obniżono do 37,2 mld euro, o ponad 11 proc. mniej niż w 2016 r. Z kolei rolnicy otrzymają 42,6 mld euro.

Kryzys migracyjny i uchodźczy także był wzięty pod uwagę, czego domagał się m.in. premier Włoch Matteo Renzi, grożąc, że w przeciwnym razie Rzym zawetuje budżet. Na cel ochrony granic zewnętrznych UE oraz uchodźców i migrantów w przyszłym roku przewidziano prawie 6 mld euro.

Do UE nie trafi jednak cała ta kwota. Połowa z tych środków przewidziana będzie na działania poza unijnymi granicami. Będą one miały na celu odniesienie się do bezpośrednich przyczyn migracji, by w ten sposób przeciwdziałać napływowi ludzi do Europy.

Stymulowanie wzrostu

Komisja Europejska wyraziła zadowolenie z wynegocjowanej wersji budżetu. Jej zadowolenie ma budzić szczególnie fakt, że połowa środków na zobowiązania, 74,9 mld euro, będzie przeznaczona na wspieranie wzrostu, zatrudnienia i konkurencyjności – m.in. poprzez 21,3 mld euro na programy Horyzont 2020, Erasmus+, COSME i Instrument Łącząc Europę (CEF) czy 2,7 mld na Europejski Fundusz Inwestycji Strategicznych, czyli tzw. plan Junckera.

Odchodząca z KE komisarz ds. budżetu i zasobów ludzkich Krystalina Georgiewa stwierdziła, że nowy budżet „będzie chronił przed potencjalnymi wstrząsami”. Podkreśliła też znaczenie dodatkowych środków dla pomocy w kwestii uchodźców.

PE też wspiera

Europosłowie z głównych frakcji też są usatysfakcjonowani. Europoseł-sprawozdawca budżetu Jen Geier (S&D, Niemcy) podkreślił, że w przyszłym roku UE będzie skupiała się na tworzeniu miejsc pracy, zwłaszcza dla młodych, wchodzących dopiero na rynek.

Parlament będzie musiał formalnie zaakceptować nowy budżet. Głosowanie nad nim spodziewane jest na posiedzeniu plenarnym 1 grudnia. Swoją zgodę będą musiały też przekazać państwa członkowskie.