Gospodarka Turcji w opałach: Inflacja przekroczyła 36 proc. W 2021 r. lira straciła niemal połowę wartości

Turcja-inflacja-drozyzna-lira-azja-europa-kryzys-erdogan-ekonomia-bank-centralny-stopy-procentowe

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan / Foto via Twitter [@trpresidency]

Tak kiepskich notowań gospodarka Turcji nie miała od przeszło 20 lat, czyli odkąd przejęła władzę rządząca Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP). Mimo to, wbrew praktyce ekonomicznej, turecki bank centralny w warunkach gwałtownie rosnącej inflacji dalej obniża stopy procentowe.

 

Według oficjalnych danych tureckiego urzędu statystycznego inflacja sięgnęła nad Bosforem w grudniu aż 36,1 proc. licząc rok do roku. Natomiast wartość liry w stosunku do dolara zmniejszyła się przez cały 2021 r. o 44 proc. Władze Turcji nie zmieniają jednak swojej kontrowersyjnej polityki finansowej.

Wzrost inflacji większy niż się spodziewano

Poziom wzrostu inflacji w Turcji zaskoczył ekonomistów. Już w listopadzie co prawda – licząc rok do roku – była ona wysoka i wynosiła 21,3 proc. W grudniu spodziewano się wyższej, ale Bloomberg szacował ją na 27,4 proc., a Reuters na 30,6 proc.

Tymczasem oficjalne dane przedstawione przez tureckie instytucje rządowe były jeszcze wyższe, a co więcej – nie było tak wysokiej inflacji od września 2002 r. Część ekspertów podejrzewa jednak, że faktycznie mogła ona być jeszcze wyższa, bo ceny producentów wzrosły rok do roku aż o 79,9 proc., a 19,8 proc. miesiąc do miesiąca.

Media społecznościowe w Turcji są już od tygodni zalane zdjęciami pokazującymi to jak z dnia na dzień zmieniają się w sklepach ceny nawet podstawowych produktów żywnościowych. Niektóre towary potrafiły podrożeć w ciągu jednego doby nawet o 40-50 proc. Według oficjalnych statystyk ceny bieżącej wzrosły w grudniu o 13,6 proc.

Turcja chce kupować więcej uzbrojenia od Rosji. Kolejne zagrożenie dla jedności NATO?

„Nikt nie ma prawa ingerować w to, jakie systemy kupujemy, od kogo i w jakim zakresie”, stwierdził prezydent Recep Tayyip Erdoğan, odnosząc się do planów zakupu od Rosji kolejnej transzy S-400.

Turecka waluta traci na potęgę

Do wysokiej inflacji przyczynia się m.in słabość krajowej waluty – liry tureckiej, która w minionym roku straciła w stosunku do dolara amerykańskiego aż 44 proc. Tylko w ostatnim tygodniu 2021 r. było to aż 19 proc. straty.

Po ogłoszeniu wczoraj (3 stycznia) danych o inflacji lira potaniała o kolejnych 5 proc. w stosunku do głównych światowych walut, ale ten spadek nadrobiła jednak w ciągu dnia. Tym niemniej turecka waluta jest najsłabsza od 2001 r.

To symboliczna data, bo to na fali kryzysu walutowego sprzed dwóch dekad, podlanego także wysoką inflacją, do władzy doszła Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) pod wodzą dzisiejszego prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana.

AKP obiecała wyborcom właśnie ustabilizowanie oraz poprawę sytuacji gospodarczej i przez pierwsze lata dotrzymywała słowa, co pozwałało jej zwiększać poparcie w kolejnych wyborach, co Erdoğan wykorzystał do umocnienia swojej władzy.

Widmo kryzysu dyplomatycznego zażegnane. Turcja nie wydali ambasadorów

„Ufamy, że ambasadorowie, którzy zobowiązali się wypełniać Artykuł 41 Konwencji wiedeńskiej, będą teraz ostrożniejsi w swoich wypowiedziach”, powiedział turecki prezydent Recep Tayyip Erdoğan.

Stopy procentowe w Turcji idą w dół

Sytuacja gospodarcza Turcji jest więc poważna, ale władze w Ankarze wybrały oryginalny sposób na walkę z inflację. Turecki bank centralny, wbrew praktyce ekonomicznej, dalej tnie stopy procentowe zamiast je podnosić, co w obliczu rosnącej inflacji robi większość banków centralnych w Europie, np. w Polsce.

Na takie działania naciska sam prezydent Erdoğan, na co ekonomiści ukuli już swoją nazwę – erdoganomika. Tylko od września stopy procentowe spadły w Turcji aż o 500 punktów bazowych (z 19 proc. do 14 proc.). Jeśli uwzględnić inflację to realna stopa procentowa wynosi więc obecnie nad Bosforem -22 proc.

W ten sposób władze Turcji chcą zmniejszyć deficyt na rachunku bieżących, który był dotąd wysoki, bo Turcja zdecydowanie więcej towarów sprowadzała z zagranicy niż wysyłała w świat. Jednocześnie dodatni był rachunek obrotów kapitałowych, bo zagraniczne inwestycje płynęły do Turcji szerokim strumieniem.

Napływ pieniędzy z zagranicy wywołał jednak inflację, którą wzmocniły jeszcze trendy globalne. Teraz zaś spadek wartości liry może pozwolić na wyrównanie obu bilansów i przede wszystkim wesprzeć turecki eksport.

Tyle, że inflacja rośnie bardzo gwałtownie, co może uderzyć w całą turecką gospodarkę. Jej składową są bowiem również rosnące ceny nośników energii sprowadzanych z zagranicy czy surowców i półproduktów dla fabryk w Turcji.

Erdoğan grozi Grecji otwarciem granic. Ateny nielegalnie wypychały migrantów?

„To Grecja odpowiada za niszczenie łodzi migrantów i skazywanie ich na śmierć”, stwierdził Recep Tayyip Erdoğan. Nie tylko on wysuwa wobec Aten podobne zarzuty.

Prezydent i rządząca partia tracą w sondażach

Erdoğan jednak twardo trzyma się przyjętego kursu gospodarczego. We wczorajszym (3 stycznia) wystąpieniu nazwał wysokie stopy procentowe „matką i ojcem całego gospodarczego zła”, a ze słabnącym kursem liry obiecał walczyć interwencjami na zagranicznych rynkach walutowych.

Takie działania prowadzone są przez turecki bank centralny już od grudnia, a rząd Turcji wspierał je dodatkowo ogłaszaniem wzrostu płacy minimalnej o 50 proc. czy ogłoszeniem schematu ochrony depozytów przed utratą wartości.

Turecki prezydent nie chce bowiem, aby jego rodacy pozbywali się oszczędności w lirach, a nawet zachęca do wyprzedawania oszczędności trzymanych w złocie i zapewnia, że przyjęty kurs szybko pozwoli na ustabilizowanie sytuacji ekonomicznej.

„Przechodzimy przez transformację, która przeniesie naszą gospodarkę do innej ligi. Zbierzemy owoce naszej ciężkiej pracy w ostatnim dwudziestoleciu” – zapewniał w swoim wystąpieniu Erdoğan.

Tyle, że nawet tureccy ekonomiści spodziewają się w najbliższym czasie skoku inflacji nawet do poziomu 50 proc. Taki poziom może zostać osiągnięty już wiosną. „Stopy procentowe powinny zostać natychmiast gwałtownie podniesione, ale wątpię czy nasz bank centralny to zrobi” – powiedziała w rozmowie z BBC ekspertka stambulskiej firmy Spinn Consulting Özlem Derici Şengül.

Tymczasem w połowie przyszłego roku odbędą się w Turcji zarówno wybory prezydenckie, jak i parlamentarne. Tymczasem zarówno sam Erdoğan, jak i rządząca partia AKP tracą w sondażach społecznego poparcia wraz z rozwijającym się kryzysem.