TSUE obliguje Facebooka do usuwania zniesławiających komentarzy

Facebook. / Zdjęcie unsplash.com via @conkarampelas

Facebook może zostać zmuszony do usunięcia nienawistnych komentarzy, jeśli zobliguje go do tego sąd kraju członkowskiego UE – orzekł dziś Trybunał Sprawiedliwości UE.

 

 

Dzisiejszy wyrok zapadł w sprawie Austriaczki Evy Glawischnig-Piesczek, byłej przewodniczącej klubu parlamentarnego Zielonych w izbie niższej parlamentu, która pozwała Facebook Irlandia przed sądami austriackimi w sprawie zobligowania amerykańskiej korporacji do egzekwowania zakazu publikacji komentarzy ją zniesławiających.

Według dr. Moniki Brzozowskiej – Pasieki, specjalizującej się w sprawach z zakresu prawa internetowego, pełnomocniczki w głośnym procesie medialnym przeciwko Facebook USA i Facebook Irlandia o naruszenie dóbr osobistych (sprawa toczy się w Sądzie Okręgowym w Warszawie), to „(…) kontynuacja polityki prowadzonej przez (szeroko rozumianą) Unię Europejską w zakresie tzw. prawa do zapomnienia”. „Wyrok pokazuje, że dostawcy usług będą musieli spełnić pewne obowiązki, które z kolei mogą być twardo egzekwowane przez użytkowników internetu”, dodaje.

Paryż i Berlin wspólnie przeciw kryptowalucie Facebooka

Ministrowie finansów Francji i Niemiec wydali wspólne oświadczenie po piątkowym (13 września) spotkaniu wszystkich unijnych szefów resortów finansów w Helsinkach. Obaj politycy zapewnili, że będą zwalczać każdy wysiłek Facebooka, aby „uzyskać monetarną władzę.”
 

Facebook, we współpracy z kilkudziesięcioma innymi firmami z …

Prawo do ochrony dóbr osobistych

Reakcja Austriaczki została sprowokowana przez użytkownika portalu Facebook, który udostępnił na swojej „osobistej” stronie artykuł z internetowego portalu informacyjnego oe24.at zatytułowany „Zieloni za utrzymaniem dochodu minimalnego dla uchodźców”. Działania Austriaka spowodowały wygenerowanie na stronie Glawischnig-Piesczek „podglądu” oryginalnej witryny wraz ze streszczeniem tekstu opatrzonego zdjęciem byłej polityk Zielonych.

Ów użytkownik zamieścił także komentarz pod wzmiankowanym artykułem „w słowach, co do których sądy austriackie stwierdziły, że mogły naruszać cześć E. Glawischnig-Piesczek, znieważyć ją i zniesławić”. Wpis ten – jak podkreślono w komunikacie prasowym TSUE – mógł być wyświetlany przez każdego użytkownika portalu.

Holandia: Koniec z przywilejami dla korporacji?

Holandia nie zamierza pozostawać w tyle zmian dotyczących opodatkowania dużych korporacji. Jak na razie na poziomie krajowym. Rząd Marka Rutte planuje skorzystać z propozycji Zielonej Lewicy (GroenLinks), by skończyć z przywilejami dla krajowych korporacji począwszy od 2021 r.
 

 

Nie wiadomo, czy …

Dyrektywa o handlu elektronicznym

W I instancji sąd zdecydował o zastosowaniu środka tymczasowego i Facebook zablokował dostęp w Austrii do artykułu wraz z pogardliwym komentarzem. Jednak to nie oznaczało końca sprawy. Trafiła ona bowiem przed oblicze Austriackiego Sądu Najwyższego (ASN), który uznał treści – artykuł wraz z komentarzem – za zniesławiające i znieważające Glawischnig-Piesczek. W konsekwencji ASN zwrócił się do TSUE o dokonanie wykładni dyrektywy o handlu elektronicznym.

Zgodnie z tą dyrektywą dostawca usług hostingowych – w tym wypadku Facebook – nie jest odpowiedzialny za przechowywane informacje, gdy nie ma świadomości ich bezprawnego charakteru. Zapis ten nie wyklucza jednak, aby nakazano dostawy usług niezwłocznego ich usunięcia lub zablokowania. W dyrektywie jest także zapis o zobligowaniu dostawcy do nadzorowania informacji, które przechowuje a także aktywnych działań w celu poszukiwania dowodów „bezprawnych poczynań”.

Czy więcej technologii to więcej demokracji?

Dzięki powszechnemu dostępowi do internetu i gwałtownemu rozprzestrzenianiu się nowych technik komunikacji głos w debacie publicznej zabiera dziś więcej ludzi niż kiedykolwiek w historii świata. Ale czy rzeczywiście oznacza to, że demokracje na świecie mają się coraz lepiej? Na to …

Konsekwentna UE?

Dzisiejszy wyrok jasno wskazuje, że dyrektywa o handlu elektronicznym „nie stoi na przeszkodzi, by sąd państwa członkowskiego UE mógł nakazać dostawy usług hostingowych usunięcia informacji przechowywanych przez dostawcę, których treść jest identyczna z treścią informacji uprzednio uznanej za mającą bezprawny charakter, lub zablokowania jej w całości”. Ponadto sąd państwa członkowskiego UE może nakazać usunięcie informacji, których dotyczy nakaz lub zablokować do nich dostęp na całym świecie, „w ramach właściwego prawa międzynarodowego, którego uwzględnienie należy do państw członkowskich” – czytamy w komunikacie TSUE.

Wyrok, który zapadł przeciwko dostawcy usług jest – według mnie – pewną kontynuacją polityki prowadzonej przez (szeroko rozumianą) Unię Europejską w zakresie tzw. prawa do zapomnienia. Regulację taką proponuje chociażby RODO i jak widać w podobnym tonie będą wypowiadać się sądy powszechne w zakresie zniesławienia czy znieważenia. Dobry wyrok dla użytkowników sieci – dzisiaj wszystko w Internecie rozchodzi się błyskawicznie, w sposób którego poszczególna osoba nie jest w stanie skontrolować.

Dlatego też potrzebny jest pewien mechanizm, który umożliwi osobie zainteresowanej (którą zniesławiono/ośmieszono/znieważono w internecie) na skuteczne usunięcie treści z sieci. Ten wyrok pokazuje również, że dostawcy usług będą musieli spełnić pewne obowiązki, które z kolei mogą być twardo egzekwowane przez użytkowników internetu – mówi dr Monika Brzozowska – Pasieka.

Francja: Google nie zapłaci wydawcom prasowym

Amerykański gigant internetowy oświadczył, że po wdrożeniu do francuskiego prawa zapisów znowelizowanej w marcu dyrektywy o prawie autorskim, nie zdecyduje się na płacenie wydawcom prasowym za cytowanie fragmentów tekstów. Google umieści jedynie odnośniki.
 

Francja jest najbliżej wdrożenia dyrektywy o prawach autorskich …