Tokio 2020: Za tydzień startują najbardziej restrykcyjne Igrzyska Olimpijskie w historii

Tokio, Igrzyska Olimpijskie, pandemia, COVID, tvp, Bach, testy, szczepienia, sport, medale, Azja, Japonia

Przełożone o rok XXXII Letnie Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020 mają się rozpocząć już za tydzień - 23 lipca. To będzie zupełnie inna impreza niż zakończone kilka dni temu finały piłkarskich mistrzostw Europy w piłce nożnej. / Foto via unsplash.com [@bt_optics]

Rozpoczynające się 23 lipca igrzyska w Tokio będą najważniejszą sportową imprezą tej rangi od wybuchu pandemii COVID-19. Organizatorzy z powodu koronawirusa przygotowali szereg obostrzeń. Wiadomo, że na trybunach nie pojawią się kibice, a po zmaganiach sportowcy… sami wręczą sobie medale olimpijskie.

 

 

Przełożone o rok XXXII Letnie Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020 mają się rozpocząć już za tydzień – 23 lipca. To będzie zupełnie inna impreza niż zakończone kilka dni temu finały piłkarskich mistrzostw Europy w piłce nożnej.

Japonia: Ponad 80 proc. mieszkańców nie chce Igrzysk Olimpijskich w Tokio

Ale Międzynarodowy Komitet Olimpijski wydaje się być zdeterminowany, aby największą imprezę sportową świata jednak przeprowadzić.

Piłkarskie EURO będzie drugim Bergamo?

Rozgrywki rozgrywanego w kilkunastu europejskich miastach EURO 2020 kibice mogli śledzić z poziomu trybun, a w niektórych przypadkach – jak w Budapeszcie czy w finałowej fazie na londyńskim stadionie Wembley – na trybunach mógł zasiąść niemal komplet publiczności.

Taka polityka organizatorów imprezy – Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) – była krytykowana m.in. przez ekspertów ze Światowej Organizacji Zdrowia, którzy przekonywali, że wpuszczenie 60 tys. kibiców na Wembley było „całkowicie nieodpowiedzialne”.

Z kolei Komisja Europejska pisała o gotowym „przepisie na katastrofę”, a niektórzy przekonywali wręcz, że Budapeszt czy Londyn mogą powtórzyć los włoskiego Bergamo, które zimą 2020 r. stało się jednym z punktów zapalnych pandemii COVID-19 w północnych Włoszech.

Wówczas w lutym 2020 r. na stadionie San Siro w Mediolanie Atlanta Bergamo grała z hiszpańską Valencią w Lidze Mistrzów, a eksperci z WHO przyznali później, że był to mecz, który przyczynił się do szybkiego rozprzestrzenienia koronawirusa po północnych Włoszech, oraz Hiszpanii.

Na potwierdzenie tych słów przytaczane są wyniki badań naukowców z Imperial College London. Wynika z nich, że w ostatnich dwóch tygodniach koronawirusem zaraziło się znacznie więcej mężczyzn niż kobiet, a prawdopodobnie jest to związane z oglądaniem meczów mistrzostw Europy w piłce nożnej na stadionie, w strefach kibica i pubach.

Według badania React obejmującego 47 tys. ochotników w Anglii, w okresie od 24 czerwca do 5 lipca doszło do „znaczącej fali zakażeń”. Dotyczy ona głównie mężczyzn. Z danych wynika, że testy na SARS-CoV-2 o 30 proc. częściej dają u nich wynik pozytywny niż wśród kobiet.

Raport Imperial College London sugeruje, że Wielka Brytania, gdzie zorganizowano łącznie ponad 10 spotkań EURO 2020 w Glasgow oraz w Londynie, wkracza w kolejny krytyczny okres pandemii. Dyrektor badania prof. Paul Elliott podkreśla, że mimo zaszczepienia dużej grupy ludzi, nadal szybko zwiększa się liczba infekcji SARS-CoV-2, szczególnie wśród osób młodych.

Igrzyska widmo? W Tokio bez kibiców i samoobsługowe ceremonie medalowe

Ale w Tokio ma być inaczej. Wprawdzie Igrzysk nie chcą sami Japończycy podkreślający, że tego typu impreza w sytuacji, gdy w kraju notowane są kolejne rekordy zakażeń SARS-CoV-2 jest nie na miejscu. W sondażach aż 70 proc. Japończyków nie chce igrzysk. W maju było to nawet 80 proc. badanych.

Organizatorzy nie mogą jednak od tak zrezygnować z zawodów ze względu na konieczność wypłacenia ogromnych odszkodowań. Rozwiązaniem na szalejącego w Japonii koronawirusa ma być specjalny reżim sanitarny.

W Tokio w trakcie zawodów sportowych – a formalnie od 12 lipca do 22 sierpnia (igrzyska potrwają do 8 sierpnia) – nie będzie żadnych kibiców na olimpijskich arenach. Początkowo zakładano wprawdzie, że wstęp na nie będzie mieć tylko ograniczona liczba lokalnych widzów, a już w marcu ogłoszono, że zabraknie fanów z zagranicy. Jednak w związku z pogarszającą się sytuacją epidemiologiczną w Tokio zdecydowano o całkowitym zamknięciu olimpijskich aren.

Dla lokalnych fanów sportu była to trudna decyzja. Media na całym świecie opisywały przypadek Japończyka Kazunoriego Takishimy, który wydał na 100 biletów na różne wydarzenia olimpijskie w Tokio blisko 40 tys. dolarów. Japończyk od zimowych igrzysk w Turynie w 2006 r. obejrzał już 106 olimpijskich wydarzeń „na żywo”, a w Tokio chciał dołożyć do tego kolejne 28, co uczyniłoby z niego rekordzistę Guinnessa pod tym względem.

Ale brak kibiców ro nie wszystko. W środę (14 lipca) przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) Thomas Bach potwierdził, że sportowcy sami będą sobie zawieszać na szyi medale. Wszystko po to, aby do minimum ograniczyć zagrożenie zakażenia się koronawirusem. Podczas ceremonii medalowych zabraknie tradycyjnego uścisku dłoni oraz innych form radości, w tym m.in. obejmowania się podczas składania gratulacji, a dla nieprzestrzegających tych zasad grożą różnego stopnia konsekwencje – od ostrzeżenia, po tymczasowe lub stałe odebranie akredytacji i sankcje finansowe.

„To bardzo znacząca zmiana w ceremoniale igrzysk, ale konieczna”, powiedział Bach podczas środowej konferencji w Tokio. W praktyce oznacza to, że sportowcy najpierw będą rywalizować przy pustych trybunach, ale za to z włączoną ścieżką dźwiękową z poprzednich zawodów, która będzie imitowała odgłosy kibiców – to powszechnie znane rozwiązanie stosowane w trakcie pandemii COVID-19 przy okazji transmisji z rozrywek piłki nożnej – by następnie we własnym gronie świętować sukces, a na końcu sami przeprowadzą oficjalną ceremonię. Nie wszystkim takie rozwiązania przypadły do gustu.

Igrzyska w Paryżu 2024: Pierwsza "ekologiczna" olimpiada?

Organizatorzy Igrzysk w Paryżu chcą zmniejszyć emisję dwutlenku węgla związaną z organizacją imprezy o połowę.

Najbardziej restrykcyjne igrzyska w historii

Dzień środowej konferencji prasowej Thomasa Bacha z tokijską burmistrzynią Yuriko Koike był tym, w którym odnotowano najwięcej zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 – ponad 1,3 tys. – w japońskiej stolicy od sześciu miesięcy. Jak informują światowe agencje zaszczepionych w Japonii jest tylko około 14-15 proc. obywateli, a według lekarzy rywalizacja sportowców może przyczynić się do rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Dlatego japońskie igrzyska – które miały być najbardziej „zielone” w historii – ze względu na dbałość o ekologię i klimat, staną się igrzyskami najbardziej restrykcyjnymi w całej historii nowożytnego ruchu olimpijskiego.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy organizatorzy przygotowali już trzy wersje zasad obowiązujących uczestników zawodów. Ostateczną listę opublikowano w połowie czerwca. Sportowcy udający się na zawody – a ma być ich łącznie ponad 10 tys. z całego świata, a do tego należy doliczyć działaczy, trenerów oraz innych oficjeli – musieli już przed przylotem do Japonii wypełnić mnóstwo formularzy.

Każdy musiał opracować m.in. tzw. Plan Aktywności z wykazem miejsc, w których będzie przebywał w ciągu pierwszych 14 dni pobytu w Japonii. Wybór lokalizacji był ograniczony. Konieczne jest także ściągnięcie dwóch aplikacji na telefon, które będą służyć do monitorowania stanu zdrowia, miejsca pobytu oraz potencjalnego grona bliskich kontaktów. Wszystkie osoby akredytowane zaś muszą wykonać dwa testy na obecność koronawirusa – pierwszy w ciągu 96 godzin przed wylotem, a drugi w ciągu 72 godzin. Po wylądowaniu zostaną poddani kolejnemu.

Przez 4 lata Igrzyska bez Rosji

Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) podjęła decyzję o wykluczeniu Rosji z międzynarodowych zawodów przez najbliższe cztery lata. Kara nie dotyczy przyszłorocznych Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej, których Rosja jest współorganizatorem. 

 

 
Rosja nie weźmie udziału w letnich Igrzyskach olimpijskich w 2020 r., zimowych …

Sportowcy w Tokio bez rozrywek

Ale to tylko przedsmak tego, co czeka sportowców na miejscu. Organizatorzy chcąc zminimalizować ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa, nakazali zawodnikom przebywanie głównie w swoich pokojach oraz na dedykowanych ich dyscyplinom obiektach.

Nie wolno im będzie spacerować po mieście, odwiedzać rejonów turystycznych, sklepów, restauracji, barów i siłowni. Mają też zakaz korzystania z transportu publicznego, o ile nie jest to jedyny sposób, by dostali się na obiekty olimpijskie. Zawodnicy mają zaś spędzać czas tylko z osobami, które znalazły się na podanej przez nich wcześniej liście regularnych kontaktów.

Nie będą mogli też zasiadać na trybunach podczas rywalizacji w innych dyscyplinach, ale będą mogli pojawić się na występach w ich sporcie. Wówczas muszą nosić maskę ochronną. Obostrzenia będą dotyczyć także stołówki w wiosce olimpijskiej. Konieczne będzie zachowanie dystansu, a posiłek należy spożyć możliwie szybko, ale nie będzie limitu czasowego. Wprowadzona zostanie za to opcja „na wynos”.

Sportowcy będą za to musieli przyzwyczaić się do ciągłego noszenia masek ochronnych. Jej zdjęcie możliwe będzie wyłącznie na czas zawodów, treningów, jedzenia, spania oraz wywiadów z mediami, ale i one zostaną ograniczone do maksymalnie 90 sekund, a w ich trakcie dziennikarze będą musieli być w maskach.

Szwedzki związek piłkarski nie chce mundialu w Katarze. Coraz większy sprzeciw wobec łamania praw człowieka

Organizacja mistrzostw świata w piłce nożnej w Katarze od samego początku wywoływała kontrowersje.

W Tokio bez obowiązku szczepień

Organizatorzy dmuchają jednak na zimne, i za wszelką cenę chcą uniknąć rozprzestrzenia się SARS-CoV-2. Dlatego zawodnicy i oficjele mają być badani pod kątem COVID-19 codziennie, natomiast dziennikarze i pracownicy mediów każdego z pierwszych trzech dni pobytu, a potem regularnie co cztery dni.

Przeprowadzenie dużej liczby testów jest podyktowane faktem, że organizatorzy nie wymagają od sportowców zaszczepienia przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2. Jak podkreślono – nie wszystkie kraje mają odpowiednio dobry dostęp do szczepionek. W samej Japonii są z tym problemy. W związku podjęto decyzję, by wszystkich uczestników obowiązywały dokładnie te same zasady.

Jak podał MKOL, zaszczepionych będzie około 80 proc. mieszkańców wioski olimpijskiej i paraolimpijskiej oraz między 70 a 80 proc. akredytowanych dziennikarzy i osób pracujących dla nadawców igrzysk.

To i tak dość wysoki odsetek, ponieważ najczęściej procent szczepień wśród ludności poszczególnych państw nie przekracza 50 proc. Najczęściej sportowcy zostali jednak zaszczepieni już kilka tygodni temu i poza kolejnością, aby mogli w spokoju przygotowywać się do igrzysk.