Tarcza antykryzysowa: Eksperci o rządowym pakiecie pomocowym

źródło: Unsplash, fot. Micheile Henderson

Prezydent Andrzej Duda oraz premier Mateusz Morawiecki i ministrowie jego rządu  przedstawili projekt “tarczy antykryzysowej dla przedsiębiorców i pracowników”. Ma ona chronić przed ewentualnym kryzysem wywołanym epidemią. Ale eksperci już zgłosili do tego projektu wiele krytycznych uwag.

 

Ekonomiści wskazują, że realizacja przedstawionej wczoraj (18 marca) „tarczy” wymusi na rządzie pożyczki w wysokości dziesiątek miliardów złotych. Zwracają przy tym uwagę na poważne obciążenie budżetu państwa tzw. sztywnymi wydatkami socjalnymi (np. „Rodzina 500+” czy obniżenie wieku emerytalnego).

212 miliardów złotych

Pakiet osłonowy uzgodniony podczas wczorajszego posiedzenia Rady Gabinetowej zawiera pięć głównych filarów: bezpieczeństwo pracowników; finansowanie przedsiębiorstw; ochronę zdrowia; wzmocnienie systemu finansowego oraz program inwestycji publicznych.

Zakłada m.in. odsunięcie płatności ZUS, przejęcie przez państwo finansowania części wynagrodzenia w firmach czy jednorazową wypłatę ok. 2 tys. zł dla samozatrudnionych i osób na umowie zleceniu. Realizacja tej antykryzysowej tarczy dla polskiej gospodarki ma kosztować 212 mld zł.

„212 mld to liczba o znaczeniu czysto marketingowym, dla pokazania suwerenowi determinacji rządu. Obejmuje ona np. oczekiwaną wartość składek ZUS i podatków, których płatność jest przesuwana w czasie. Uprawnione byłoby co najwyżej liczenie w ciężar kosztów wyłącznie odsetek podatkowych od takich kwot. Istnieje duża obawa, ze realnych „nowych” pieniędzy w programie nieomal nie ma. Nawet kilka-kilkanaście miliardów dopłat do pensji przez 3 miesiące idzie z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP), czyli środków już liczonych jako aktywa budżetowe. Reszta to prolongaty, pożyczki etc.” – tłumaczy  EURACTIV.pl ekonomista dr Wojciech Warski, członek zespołu ekspertów „Team Europe” przy Komisji Europejskiej.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie

Europa stała się epicentrum pandemii koronawirusa. Obecność patogenu zdiagnozowano u ponad 425 tys. ludzi na świecie, wyzdrowiała dotąd ok. 1/4 zakażonych. Ponad 4 proc. osób zarażonych umarło. 

Projekt ustawy gospodarczej jeszcze w tym tygodniu

Ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda zwrócił uwagę, że kompleksowy pakiet antykryzysowy “w zasadzie już powstał” i zapowiedział, że “w najbliższym czasie będzie przekładany na projekty ustaw i wprowadzany”. Prezydent oświadczył, że program musi być gotowy jeszcze w tym tygodniu.

Według premiera Mateusza Morawieckiego projekt ustawy gospodarczej będzie gotowy do piątku. Natomiast wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin już kilka dni temu zapowiedział, że Sejm – mimo epidemii – zbierze się w tej sprawie w środę (25 marca). “Osoby, które pełnią funkcje publiczne muszą podejmować ryzyko dla dobra obywateli” – argumentował wczoraj w rozmowie z WP informując, że właśnie wtedy posłowie przyjmą pakiet pomocowy dla biznesu.

Koronawirus w powietrzu nawet 3 godziny, na powierzchniach do 4 dni

Amerykańscy naukowcy przeprowadzili badania mające ustalić to jak długo koronawirus SARS-CoV-2 jest w stanie przetrwać poza organizmem nosiciela. W powietrzu żyje krótko, ale na niektórych powierzchniach może się utrzymać długo.

 

Badacze z szanowanego amerykańskiego Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych (NIAID) sprawdzili …

Premier: Polska zrobi wszystko, żeby pomóc pracownikom i pracodawcom

Premier Morawiecki przekonuje, że epidemia koronawirusa bardzo mocno uderzy w gospodarkę. “Może być to cios jeszcze mocniejszy niż ten paręnaście lat temu” – przyznał. Przekonywał przy tym, że rząd przedstawia “odważny plan, który ma zapobiec bankructwu i utracie miejsc pracy, zmniejszeniu obrotów i przychodów firm”. “Potrzebujemy dziś nadzwyczajnych działań” – podkreślił szef rządu.

“Potrzebujemy nadziei, że będzie lepsze jutro, że potrafimy poprzez zastosowanie wielu działań prawnych, finansowych, gospodarczych doprowadzić do zamortyzowania negatywnych skutków epidemii” – dodał Morawiecki. Zapewnił także, że “Polska zrobi wszystko, żeby pomóc pracownikom i pracodawcom i nie zawahamy się użyć naszego budżetu, żeby państwo przetrwało tę epidemię w najlepszy możliwy sposób”.

Dr Warski zwraca jednak uwagę na to, że biurokracja związana z „obsługą” zgłoszeń może sprawić, że pomoc przyjdzie za późno. „Jeżeli pomoc finansowa przyjdzie na konto firmy w trzecim miesiącu pandemii, to duża szansa, że małej lub średniej firmy już nie będzie, bo straciła płynność. To realna obawa zwłaszcza dla tych przedsiębiorstw, które utraciły 100% przychodów (głównie usługi) i nie utrzymały płynności z powodu za małego kapitału obrotowego. Wtedy nawet „postojowe” ich nie uratuje” – wyjaśnia ekspert.

Prof. Noga: Rząd się musi zapożyczyć

Profesor Marian Noga, były członek Rady Polityki Pieniężnej wyliczył, że po uwzględnieniu wszelkich możliwych wpływów, w budżecie zabraknie ponad 50 mld zł. Jego zdaniem taki deficyt trzeba będzie uzupełnić sprzedając rządowe obligacje. Zwrócił jednak uwagę, że wobec zamieszania na rynkach finansowych może nie być chętnych na takie zakupy.

Ekonomista jest przekonany, że “po stronie rządu konieczna będzie pewna kreatywność co do inżynierii finansowej”, ale nie ma wątpliwości, że pieniądze uda się znaleźć, m.in. wykorzystując te pierwotnie zarezerwowane np. na infrastrukturę. Noga wyklucza ponadto dodrukowanie pieniędzy. “Rynkowe skutki mogłyby być fatalne. W ostatecznym rozrachunku byłoby to nieopłacalne” – ocenił ekonomista w TVN24.

Czy koronawirus zakłóci funkcjonowanie Unii Europejskiej?

Skrócona sesja Parlamentu Europejskiego, pierwszy chory wśród pracowników Komisji Europejskiej, a przywódcy państw członkowskich porozmawiają ze sobą w ramach telekonferencji.

 

W Europie stwierdzanych jest coraz więcej przypadków infekcji pochodzącym z Chin nowym typem koronawirusa COVID-19. We Włoszech jest już ponad 9,1 …

Lewiatan: Nie doceniają skali zagrożenia gospodarki albo nie mają pomysłu

Natomiast w ocenie dyrektora generalnego Konfederacji Lewiatan Grzegorza Baczewskiego rząd i prezydent nie doceniają skali zagrożenia gospodarki albo nie mają pomysłu co mogliby w tej sytuacji zrobić. “W to drugie, jako organizacja pracodawców, nie możemy uwierzyć” – napisał w komentarzu przypominając o przekazanych rządowi propozycjach przygotowanych w efekcie konsultacji z kilkuset firmami. “Jeżeli te propozycje zostały wykorzystane w tak okrojonej formie jak ogłoszono, najwyraźniej mamy do czynienia z bagatelizowaniem skali zagrożenia” – wnioskuje dyrektor Lewiatana.

Ostrzega m.in., żeby przestoju ekonomicznego, czy obniżonego czasu pracy, nie wprowadzać układem zbiorowym, gdyż przepis stanie się martwy, a w najlepszej sytuacji uda się do tego doprowadzić po wielu miesiącach. “Odsuwanie płatności ZUS i innych na za 3 m-ce – dla firm, które już widzą, że będą walczyć o życie co najmniej do końca roku – oraz kumulowanie im tych płatności na maj i czerwiec to nawet nie jest plaster na krwawiąca ranę” – ocenia Baczewski.

Wylicza ponadto wiele rozwiązań, których w rządowych planach zabrakło, ale deklaruje też gotowość do pracy nad udoskonalaniem przedstawionych w środę propozycji i rozszerzeniem specustawy o dodatkowe działania. Uprzedza jednak, że “jeśli rząd nie zacznie faktycznie współpracować z pracodawcami nad wypracowaniem niezbędnych działań i dalej wybierze scenariusz przygotowania rozwiązań na potrzeby konferencji prasowych, a nie realnego efektu ekonomicznego”, to mogą nas wszystkich czekać “poważne kłopoty”.

Chińczycy chcą pomóc Polakom w walce z koronawirusem

W związku z pandemią koronawirusa Chiny zaproponowały Polsce m.in. testy wykrywające wirusa i odzież ochronną – poinformowała wczoraj wieczorem “Rzeczpospolita”. Wcześniej podobną pomoc otrzymały Włochy, gdzie kolejna partia środków służących do walki z COVID-19 spodziewana jest dziś (18 marca).

PIE: Skala wydatków publicznych może może przekroczyć reguły fiskalne

Tymczasem dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego Piotr Arak ostrzegł, że obecnie nie można przewidzieć rozwoju sytuacji, a może się ona stać na tyle poważna, że wymusi zwiększenie wydatków publicznych nawet na skalę większą, niż pozwalają na to obowiązujące reguły fiskalne (m.in. stabilizująca reguła wydatkowa).

“Co istotne, trzeba już dziś myśleć w dłuższej perspektywie i nawet jeśli spadek popytu związany z epidemią koronawirusa okaże się krótkotrwały, niewykluczone, że powrót na ścieżkę wzrostu będzie wymagał szeroko zakrojonych działań fiskalnych” – napisał w komentarzu do rządowego pakietu antykryzysowego. Arak zwrócił też uwagę, że wsparcie przewidziane w ramach „tarczy antykryzysowej” to przede wszystkim gwarancje, pożyczki i narzędzia inwestycyjne, a nie gotówka, które będą pełniły rolę istotnego czynnika stymulującego gospodarkę.

Wpływ koronawirusa na gospodarkę Polski i Europy – prof. Witold Orłowski

Wszelkie próby odpowiedzi na pytanie o wpływ pandemii koronawirusa na gospodarkę to w tej chwili wróżenie z fusów.

Fundacja Instrat: Kierunek zmian słuszny, ale zbyt mało pomocy dla służby zdrowia

Prezes Fundacji Instrat Jan Zygmuntowski przyznał w TOK FM, że kierunek przedstawionych wczoraj zmian jest słuszny, ale niepokoi go fakt, że zbyt mało jest tam o pomocy dla służby zdrowia. “Przecież to nie jest tak, że ona jest w kryzysie przez koronawirusa, taki stan trwa od wielu lat” – podkreślił. Sprecyzował, że chodzi przede wszystkim  o niewystarczające nakłady finansowe. “Nasze wydatki łączne na służbę zdrowia – publiczną i prywatną – to 6,3 proc. PKB” – przypomniał zwracając uwagę, że jest to znacznie mniej niż unijna – 8,8 proc.

Zdaniem Zygmuntowskiego źródłem finansowania rządowego projektu może być emisja obligacji skarbowych, które są nadal bardzo atrakcyjne dla zagranicznych inwestorów. “Co więcej – uważa ekspert – Skarb Państwa w porozumieniu z bankami powinien postawić na ogromną emisję obligacji, zapewniając przy tym, że NBP na rynku wtórnym je skupi”. Prezes Fundacji Instrat przewiduje przy tym, że dzięki takiemu rozwiązaniu, “nawet jeśli pakiet fiskalny przekroczy możliwości reguł budżetowych, to nie musimy się martwić, bo środki się znajdą”.

Małe i średnie przedsiębiorstwa z nadzieją czekają na konkrety

Rzecznik małych i średnich przedsiębiorców Adam Abramowicz podkreślił, że przedsiębiorcy bardzo czekali na propozycje pomocy ze strony rządu. “W tej chwili cieszymy się, że to jest znacząca kwota. Czekamy na szczegóły” – powiedział w PR odnosząc się do przedstawionego w środę planu działań antykryzysowych. Abramowicz przyznał, że kwota propozycji jest naprawdę ogromna, ale zastrzegł, że przekazane informacje są na razie bardzo ogólne.

“Nie wiemy, czy ta kwota dofinansowania w utrzymaniu miejsca pracy, to jest kwota brutto, czy netto, ani co z ubezpieczeniami społecznymi, bo przedsiębiorcy bardzo czekają na tę informację” – powiedział rzecznik MŚP. Przyznał też m.in., że zapowiedź przekazania minimum 80 proc. minimalnego wynagrodzenia trzeba ocenić pozytywnie, ale zwrócił uwagę, że nie pozwala  na “Na razie informacja bardzo dobra, ale czekamy na szczegóły, bo jeszcze ich nie znamy” – podsumował Abramowicz.

Zdaniem eksperta Mariusza Szałagana, prezesa Short Term Rental Capital, propozycje rządowego pakietu nie powstrzymają kryzysu, a wręcz mogą go przyspieszyć. Jego zdaniem „tarcza” rządowa skłania bowiem do niepłacenia – do nieregulowania zobowiązań, do zaniechania działalności, do przeczekania. Jednocześnie, nie dość, że nie zmniejsza  on biurokracji, to wręcz ją pogłębia. Ekspert uważa, że pakiet – aby rzeczywiście był „pomocowym” – powinien wprowadzić mechanizmy automatyczne, bez wykazywania strat, bez składania wniosków.

Szałagan proponuje konkretne rozwiązanie: każdy podmiot, który w marcu wypłacił pensję pracowników zwraca się Urzędu Pracy o wypłatę tych 40 proc. Wniosek powinien być automatyczny i zawierać tylko potwierdzenie wypłaty – a Urząd Pracy w ciągu 2 dni roboczych powinien przelać środki. Taka pomoc powinna być utrzymana przez minimum 6 miesięcy. Jej rozliczenie powinno odbywać się przez kolejnych 3-5 lat wraz z rozliczeniem podatkowym – ktoś, kto ją spłaci, powinien uzyskać zwolnienie w tej wysokości z podatku w kolejnych okresach rozliczeniowych.

Hotelarz: To jest kpina, zasłona dymna

Tymczasem Piotr Zygarski, hotelarz z Zakopanego wyśmiewa rządowe propozycje osłonowe. “To jest kpina, zasłona dymna” – ocenił. “Pokrycie przez państwo 40 proc. najniższego wynagrodzenia to jest śmiech na sali. Jeśli dobrze liczę, to jest jakieś 800 zł. Na co to wystarczy? Chyba na sznur –  powiedział Zygarski Wirtualnej Polsce. Zakopiański hotelarz umieścił we wtorek na facebooku film odtworzony już ponad 600 tys. razy, w którym domaga się od władz „realnego pakietu kryzysowego dla przedsiębiorców” i ruga władze zarówno centralne, jak i samorządowe za brak działań na rzecz przedsiębiorców dotkniętych koronawirusem.

Premier u youtubera o koronawirusie

Premier Mateusz Morawiecki przyznał wczoraj, że kwarantanna będzie się rozszerzać, ale zapewnił, że rząd nie zamierza zamykać miast ani sklepów spożywczych, ani też kierować wojska na ulicę. Nie wykluczył jednak dalszych prewencyjnych działań, w tym  przedłużenia przymusowej przerwy w szkołach. 

Prezes NBP: Damy sobie radę z koronawirusem

Jednak prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński uspokaja. “Kryzys będzie głęboki, ale bez przesady. Państwo jest dobrze do tego przygotowane” – zapewnił na wspólnej konferencji prasowej z prezydentem i premierem. Zapewnił także, że “żadne kredyty, żadne wypłaty nie są zagrożone”, a “państwo polskie jest w wyjątkowo dobrej sytuacji, także finansowej”.

W jego ocenie pakiet antykryzysowy przygotowany przez rząd jest absolutnie bezprecedensowy i „przerasta wszystko, co było do wyobrażenia”. “Obywatele muszą pozostać spokojni. Nawet jak coś się pogorszy w funkcjonowaniu ich rodzin przez kilka tygodni czy miesięcy, kwartał czy dwa, to wszystko wróci do normy” – przewiduje Glapiński. “Jesteśmy silnym państwem i damy sobie radę z jakimś tam koronawirusem” – oświadczył prezes NBP.

Co z pieniędzmi z UE na walkę z koronawirusem?

“Środki na pakiet antykryzysowy są niezależne od środków z UE” – zapewniał wczoraj premier przedstawiając tarczę antykryzysową dla polskiej gospodarki. Przyznał , że bardzo by się cieszył, gdyby UE przeznaczyła na walkę z koronawirusem „nowe środki”. Wyjaśnił przy tym, że zapowiedziane kilka dni temu 7,4 mld euro, to środki przyznane Polsce z budżetu na lata 2014-2020. „Środki te Polska świetnie zagospodarowuje ze wsparciem budżetu państwa” – podkreślił szef rządu.

37 mld na wsparcie unijnej gospodarki dotkniętej pandemią koronawirusa

Komisja Europejska zaproponowała działania, które mają złagodzić gospodarcze skutki epidemii koronawirusa. To między innymi specjalny fundusz pomocowy oraz złagodzenie rygorów budżetowych oraz zasad udzielania pomocy publicznej.

 

O planie wsparcia unijnej gospodarki poinformowała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. „Jestem przekonana, …

Morawiecki pozytywnie ocenił większą elastyczność w dysponowaniu pieniędzmi, którą KE proponuje, ale  podkreślił, że “UE nie działa tak szybko jak państwa narodowe”. Tymczasem unijny fundusz, nazwany Inicjatywą Inwestycyjną w Reakcji na Koronawirusa (Coronavirus Response Investment Initiative) został utworzony wcześniej niż środowy plan polskich władz i ma mieć wartość 37,3 mld euro. Polska ma otrzymać z niego najwięcej, bo ponad 7,4 mld euro.

Ekspert  Centrum Stosunków Międzynarodowych (CSM) Piotr Maciej Kaczyński podkreślił w rozmowie z euractiv.pl, że środki, które KE zaproponowała Polsce, to środki z funduszy strukturalnych, które normalnie by przepadły. “KE zaproponowała, żeby zamiast przepaść wróciły do tych państw, które wcześniej nie potrafiły ich wykorzystać” – wyjaśnił przypominając, że w normalnych warunkach niewykorzystane pieniądze nie wracają do państw-płatników. “Czy są to pieniądze nowe? To są pieniądze bańka-wstańka – już przepadły, a jednak wróciły” – powiedział Kaczyński.

Niewykorzystane przez państwa członkowskie fundusze, z których ma pochodzić pierwsza transza – pięć miliardów złotych – to pieniądze zatrzymane w unijnym budżecie na finansowanie działalności instytucji UE, gdyby nie pandemia koronawirusa – wyjaśnia POLITICO. Pozostałe 6,31 mld euro, które trafią do Polski po wydaniu pierwszej transzy, to część sumy 29,38 mld euro, która będzie przesunięta z funduszy ESIF – European Structural and Investment Funds (Europejskie Fundusze Strukturalne i Inwestycyjne). Te pieniądze rzeczywiście były przyznane Polsce już wcześniej, tyle, że na zupełnie inne cele (m.in. na infrastrukturę).

Unia Europejska zamknięta na miesiąc. Europie daleko do szczytu pandemii?

Unijni przywódcy zdecydowali podczas wczorajszej telekonferencji, że granice państw członkowskich UE pozostaną zamknięte przez najbliższe cztery tygodnie. Obywatele państw Unii będą jednak mogli wrócić do swoich krajów.