Sztuczna inteligencja: Polska nie zgadza się na gender w unijnym prawie

Sztuczna inteligencja, Polska, Unia Europejska, gender, Ziobro, PiS

UE od pewnego czasu przymierza się do regulacji sztucznej inteligencji, żeby zapewnić obywatelom państw członkowskich ochronę przed zagrożeniami, jakie potencjalnie niesie rozwój tej technologii./ Foto via unsplash [@photoshobby]

Polska zablokowała unijny dokument regulujący kwestię sztucznej inteligencji. Powodem decyzji rządu w Warszawie jest gender, a ściślej „gender equality” – czyli… równość płci.

 

 

Polska jako jedyny kraj Unii Europejskiej sprzeciwiła się wspólnotowemu stanowisku w sprawie sztucznej inteligencji (z ang. AI), bo zawarto w nim wyrażenie „gender equality” („równość płci”). O sprawie napisał Samuel Stolton z EURACTIV.com.

Sztuczna inteligencja jest dla Unii Europejskiej ważną płaszczyzną. Podstawy rozwoju uregulowano w tzw. Białej Księdze, stanowiącej ogólne wytyczne. Dokument określający etykę wydawany jest jednak osobno, bowiem tego rodzaju granice muszą być określone precyzyjnie.

KE: Czas na uregulowanie sztucznej inteligencji

UE od pewnego czasu przymierza się do regulacji sztucznej inteligencji, żeby zapewnić obywatelom państw członkowskich ochronę przed zagrożeniami, jakie potencjalnie niesie rozwój tej technologii. Komisja argumentuje, że pozostawienie AI wyłącznie w rękach wolnorynkowych realiów może prowadzić do wielu nadużyć, stąd też potrzeba prawnego usystematyzowania powiązanych z nią kwestii.

Priorytetem jest, żeby sztuczna inteligencja była etyczna. Chodzi np. o zabezpieczenie przed algorytmiczną dyskryminacją, która może w zautomatyzowany sposób pogłębiać wykluczenia już marginalizowanych grup społecznych.

W lutym Komisja Europejska przedstawiła strategię cyfrową, która będzie m.in. regulowała kwestie dotyczące sztucznej inteligencji czy przepływu danych. Celem Komisji jest utrzymanie w ryzach rozwoju technologii tak, by „przynosiła korzyści społeczeństwu”.

UE nakłada sankcje za rosyjski cyberatak na niemiecki parlament

Do hakerskiego ataku na Bundestag doszło w maju 2015 r. Cyberwłamywaczom udało się dostać wówczas do wewnętrznej sieci informatycznej federalnego niemieckiego parlamentu i przejąć nad nią kontrolę. Wykradziono wówczas maile wielu posłów do niemieckiego parlamentu.

 

Unijne sankcje zostały nałożone na dwóch …

26 do 1?

Niedawno niemiecka prezydencja w UE przedstawiła projekt konkluzji „w sprawie karty praw podstawowych w kontekście sztucznej inteligencji i zmian cyfrowych”. To dokument polityczny, będący na razie częścią dyskusji o wypracowaniu etycznych zasad dotyczących SI.

Jednak w tej, wydawałoby się podstawowej kwestii, Rada UE nie mogła dojść do porozumienia. Okazało się bowiem, że Polska jako jedyne z 27 państw Wspólnoty nie zgodziła się na użyte w nim wyrażenie „gender equality”.

„Polska odnosi się pozytywnie do wielu kwestii ujętych w projekcie konkluzji dotyczących Karty Praw Podstawowych w kontekście sztucznej inteligencji i zmian cyfrowych. Jednak ani traktaty, ani Karta Praw Podstawowych UE nie posługują się pojęciem gender. Art. 2 i 3 ust. 3 TUE wprost odwołują się do równości kobiet i mężczyzn („equality between women and men”), podobnie jak art. 23 Karty Praw Podstawowych. Dlatego Polska zaproponowała zastosowanie w punkcie 2 konkluzji właśnie odwołania do równości kobiet i mężczyzn zamiast wyrażenia „gender equality” ze względu na brak definicji i jednoznacznego rozumienia”, tłumaczy ambasador Polski przy UE Andrzej Sadoś w oświadczeniu przekazanym mediom.

Ostatecznie dokument nie został przyjęty w formie konkluzji Rady, ale na wniosek niemieckiej prezydencji w Radzie UE, z poparciem 26 państw UE, czyli bez poparcia Polski.

Grupa państw z Polską na czele prosi UE o strategię walki z dezinformacją ws. 5G

W Polsce w ostatnim czasie w kontekście 5G dużo mówiło się o Kraśniku.

Kto odpowiada za blokadę gender?

Dokumenty Rady UE są uzgadniane przez właściwych ministrów państw członkowskich i są oficjalnym stanowiskiem rządu – w tym wypadku, w kwestiach dotyczących praw podstawowych, właściwym organem był minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Stanowisko musiało jednak zostać zatwierdzone przez Komitet do spraw Europejskich działający w ramach MSZ.

Do jego kompetencji należy m.in. rozpatrywanie i rozstrzyganie „stanowisk dotyczących dokumentów Unii Europejskiej podlegających konsultacjom z państwami członkowskimi oraz ich ocen sformułowanych przez właściwe instytucje lub inne organy Unii Europejskiej”.

Pod koniec lipca br. premier Mateusz Morawiecki zdecydował o skierowaniu wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności tzw. konwencji stambulskiej z Konstytucją RP – konwencji przeciw przemocowej.

Morawiecki powołał się przy tym opinie, że “godzi ona w polski porządek prawny, ma ideologiczne podłoże, niewłaściwie definiuje realne źródła przemocy wobec kobiet i nie dostarcza skutecznych narzędzi do walki z przemocą domową”.

Świat po pandemii: Czy ludzkość zmieni swoje podejście do rzeczywistości?

Czy nadszedł już antropocen, czyli epoka, w której centrum jest jedynie człowiek? Czy najpoważniejszym skutkiem pandemii będzie pogłębienie się nierówności na świecie i wewnątrz poszczególnych państw? Czy uratują nas artyści, czy może jednak nowe technologie? O tym rozmawiano podczas debaty …

Translatorskie wyzwanie Trybunału Konstytucyjnego

Wcześniej, bo w poniedziałek (27 lipca), minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro złożył do minister rodziny, pracy i polityki społecznej wniosek o wszczęcie procedury wypowiedzenia konwencji. W ocenie lidera współrządzącej Solidarnej Polski jest ona bowiem „w warstwie ideologicznej niezgodna z Konstytucją RP i polskim porządkiem prawnym”. Za takim rozwiązaniem opowiedziała się także minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg.

Premier przyznał z kolei, że we wniosku do TK znalazło się m.in. pytanie o to, czy słowo „gender” zostało właściwie przetłumaczone na język polski jako płeć społeczno-kulturowa (właśnie to sformułowanie budzi wiele kontrowersji).

Konwencję podpisało 45 państw spośród 47 członków Rady Europy (nie przyjęły jej dotychczas tylko Rosja i Azerbejdżan), a ratyfikowały 34. Polska podpisała ją w grudniu 2012 r., a ratyfikowała w 2015 r. Wśród 11 państw, które nie ratyfikowały dokumentu Rady Europy jest sześć państw członkowskich UE: Węgry, Bułgaria, Czechy, Słowacja, Łotwa i Litwa.

Sytuacja osób LGBTI w Polsce jest najgorsza w Unii Europejskiej. I wciąż się pogarsza

Sytuacja osób LGBTI w Polsce jest zła i się pogarsza. Dlaczego tak jest i co można w tej kwestii zmienić?

Polska krajem przyjaznym dla sztucznej inteligencji?

Tymczasem z zaprezentowanego w połowie października raportu „Sztuczna inteligencja w Polsce – kompetencje ekspertów AI”, opracowanego przez Fundację Digital Poland we współpracy z firmami Accenture i Microsoft, wynika że Polska zajmuje 24. miejsce w zestawieniu nasycenia praktykami AI w Unii Europejskiej (udział specjalistów wśród ogółu pracujących).

Biorąc pod uwagę kraje Europy Środkowo-Wschodniej jest w środku zestawienia. Liderem regionu jest Estonia. Najwięcej specjalistów AI w Polsce pracuje w Warszawie (30 proc.), na drugim miejscu jest Kraków (17 proc.), a na trzecim Wrocław (13 proc.).

W analizie napisano m.in., że udział specjalistów w sektorze usług IT i tworzenia oprogramowania jest w Polsce większy (58 proc.) niż średnio w innych krajach Wspólnoty (40,6 proc.).

Jednak w edukacji i przemyśle Polska wypada nieco gorzej. W obszarze edukacji (przede wszystkim w podsektorach badań oraz uczelni wyższych) udział specjalistów wynosi 12,6 proc. i jest blisko o połowę niższy niż w Europie (24,5 proc.). W przemyśle udział ekspertów jest o prawie 1/3 niższy w Polsce niż w pozostałych europejskich krajach.