Szczyt G7: Przywódcy poparli infrastrukturalny „plan Bidena”. To alternatywa dla działań Chin

szczyt-g7-plan-biden-chiny-b3w-usa

Prezydenci Francji i USA Emmanuel Macron i Joe Biden [Twitter] [@POTUS]

Drugiego dnia szczytu liderzy państw G7 poparli plan wspierania krajów o niższych i średnich dochodach w budowaniu lepszej infrastruktury „Build Back Better World” zaproponowany przez prezydenta USA Joego Bidena. Plan ma być alternatywą dla chińskiej inicjatywy Pasa i Szlaku.

 

Plan Joego Bidena, nazwany „Build Back Better World” (ang. „odbudować lepszy świat”), co zostało skrócone do zgrabnego „B3W”, zakłada wsparcie do 2035 r. państw rozwijających się w zebraniu setek miliardów publicznych i prywatnych pieniędzy, aby pomóc w wypełnieniu do 2035 r. luki infrastrukturalnej w wysokości 40 bln dol., powiedział jeden z amerykańskich urzędników.

Inicjatywa była przedmiotem rozmów i zyskała aprobatę państw G7 podczas trwającego szczytu w Kornwalii.

Celem zapobieganie chińskiej ekspansji?

B3W w założeniu ma stanowić alternatywę dla chińskiej inicjatywy „Pasa i Szlaku” lub według starej nomenklatury „Jednego pasa i jednej drogi” (ang. Belt and Road Initiative, BRI lub B&R) przedstawionej przez przywódcę ChRL Xi Jinpinga w 2013 r. jako nowy Jedwabny Szlak.

Chińska inicjatywa polega na rozbudowie sieci infrastruktury łączącej Chiny, kraje Azji ŚrodkowejBliskiego WschoduAfryki Europy, co stwarza szczególnie korzystne możliwości współpracy w zakresie projektów o charakterze infrastrukturalnym oraz finansowych. W program zaangażowało się dotychczas ponad 100 krajów.

Projekt pomógł sfinansować budowę linii kolejowych, dróg czy portów w wielu krajach, przede wszystkim w Azji i Afryce. Według danych Refinitiv, na które powołuje się agencja Reutera, zgodnie ze stanem sprzed roku w ramach BRI rozpoczęto ponad 2,6 tys. projektów na łączną sumę 3,7 bln dol. Chiński resort dyplomacji stwierdził jednak przed rokiem, że w realizacji ok. 20 proc. projektów poważnie przeszkodziła pandemia COVID-19.

BRI jest krytykowany ze względu na to, że państwa w nim uczestniczące obciążają się długami, co prowadzi do ich uzależnienia od Chin. To z kolei zdaniem krytyków pomaga ChRL w gospodarczej ekspansji na resztę Azji i inne kontynenty. Niektórzy eksperci zwracają uwagę, że co prawda potwierdzonych przypadków zadłużenia było jak dotąd tylko kilka, ale ocenę utrudnia tajny charakter wielu z umów.

Australia wycofuje się z chińskiej inicjatywy Pasa i Szlaku. Pekin jest wściekły

Chiny mówią o „prowokacji” i „zimnowojennej mentalności”.

„Ambitna alternatywa” dla chińskich metod

Przedstawiony przez Bidena plan ma być „ambitną nową inicjatywą o zasięgu globalnym, podjętą wraz z partnerami USA z G7”, stwierdził amerykański urzędnik. „Nie chodzi o konfrontację czy <<podcinanie>> Chin”, zastrzegł, dodając, że nie było do tej pory ze strony Zachodu żadnej pozytywnej alternatywy dla „braku przejrzystości, niskich standardów w kwestiach ochrony środowiska i warunków pracy i podejścia opartego na przymusie”, co charakteryzuje chińskie metody rozwoju gospodarki.

Jak przekazał inny urzędnik amerykańskiej administracji, Joe Biden w „stanowczych słowach” przekonywał przywódców innych państw G7 do oświadczenia, które jasno sprzeciwiałoby się m.in. praktykom przymusowej pracy, stosowanym w Chinach, ale „pojawiały się różnice co do tego, jak daleko poszczególne państwa chcą się posunąć” w swojej krytyce wobec Pekinu w końcowym komunikacie ze szczytu.

Biden, który stara się skłonić innych liderów do poważniejszego traktowania kwestii chińskiej, naciskał na jasne podkreślenie tego, że praca przymusowa stoi w sprzeczności z godnością człowieka i stanowi „rażący przykład stosowania przez Chiny niesprawiedliwej konkurencji gospodarczej”. Administracja USA zwracała w tym kontekście szczególną uwagę na praktyki stosowane w prowincji Sinciang.

Według BBC w komunikacie wystosowanym na koniec szczytu, czyli dziś (13 czerwca) wieczorem, ma pojawić się zapis, że państwa grupy zaoferują krajom-adresatom inicjatywy „partnerstwo oparte na wartościach, wysokich standardach i przejrzystości”.

Spotkanie USA-Chiny na Alasce nie przyniosło przełomu

Dwudniowe rozmowy amerykańskich i chińskich przedstawicieli wysokiego szczebla przebiegały w chłodnym tonie. Amerykanie wypomnieli Chińczykom łamanie praw człowieka, wspieranie działalności hakerskiej i stosowanie „gospodarczego przymusu”. Chińczycy oskarżyli Amerykanów o dążenie do konfrontacji.

 

W Anchorage na Alasce sekretarz stanu USA Antony Blinken …

Sceptyczny Draghi, ostrożna Merkel

Jednym z przywódców bardziej sceptycznie nastawionych do amerykańskich postulatów był podczas rozmów na szczycie premier przewodzących obecnie G20 Włoch – Mario Draghi. Były prezes Europejskiego Banku Centralnego miał nalegać, by nie stymulować zbytnio konkurencji wobec Chin. Według „Guardiana” obawia się on, że mogłoby to zakłócić współpracę w innych obszarach, takich jak choćby przeciwdziałanie zmianom klimatu.

Draghi, jak zwraca uwagę brytyjski dziennik, który objął stanowisko premiera w lutym tego roku, odszedł od bardziej prochińskiej polityki poprzedniego rządu, tworzonego przez koalicję pod przewodnictwem Ruchu Pięciu Gwiazd (M5S). Mimo tego opowiada się on za wyważeniem przez G7 podejścia wobec Chin poprzez połączenie konkurencji wobec Pekinu ze współpracą.

Niemcy na czele z kanclerz Angelą Merkel miały być niechętne deklarowaniu konkretnych zobowiązań finansowych wobec planowanego projektu, zaś Francja w osobie prezydenta Emmanuela Macrona proponowała jako sposób wsparcie zwiększenie płynności krajów rozwijających się realokacją na ich rzecz specjalnych praw ciągnienia (SDR) funkcjonujących w ramach Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Kanada: Opozycja chce odebrania Chinom organizacji Igrzysk Olimpijskich. Powodem traktowanie Ujgurów

Zdaniem części opozycyjnych partii, alternatywnym gospodarzem imprezy mogłaby zostać właśnie Kanada, która organizowała zimowe igrzyska zaledwie 11 lat temu.

Szczyt G7 w Wielkiej Brytanii

Spotkanie przywódców siedmiu czołowych gospodarek świata z racji brytyjskiej prezydencji w G7 odbywa się w tym roku w Kornwalii. Gospodarzem szczytu jest premier Boris Johnson, który gości w miejscowości Carbis Bay przywódców USA, Niemiec, Francji, Włoch, Japonii i Kanady. W szczycie tradycyjnie uczestniczy też delegacja Unii Europejskiej. Do rozmów zostały zaproszone również delegacje IndiiAustralii i Korei Południowej.

Szczyt G7 rozpoczął się w piątek i trwa do dziś (13 czerwca). Podsumowanie pierwszego dnia obrad dostępne jest TUTAJ