Unia Europejska chce większego dostępu do chińskiego rynku

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Maroš Šefčovič [foto via @Maroš Šefčovič Twitter]

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Maroš Šefčovič [foto via @Maroš Šefčovič Twitter]

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Maroš Šefčovič kolejny raz zaapelował o sprawiedliwy dostęp państw UE do chińskiego rynku.

 

Relacje Unii Europejskiej i Chin nie układają się w ostatnim czasie najlepiej. Na początku 2019 Komisja Europejska przedstawiła plan zrównoważenia relacji z Chinami, w którym uznała Pekin za „realne zagrożenie”. Następnie w październiku 2019 r. Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Ilhamowi Tohtiemu, który działa na rzecz ujgurskiej mniejszości, która jest dyskryminowana i prześladowana w Chinach. W dodatku amerykańska administracja Donalda Trumpa usilnie zabiega o to, aby państwa europejskie nie współpracowały z Chinami w zakresie wdrażania sieci 5G na kontynencie, a KE zarekomendowała państwom członkowskim, aby nie kooperowały z firmami „wysokiego ryzyka”.

W tym samym duchu wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Maroš Šefčovič wezwał ostatnio Chiny do otwarcia chińskiego rynku na Europę, w takim samym stopniu, w jakim Stary Kontynent otworzył się na produkty i usługi pochodzące z Chin. Zdaniem komisarza taki ruch mógłby przywrócić zaufanie we wzajemnych relacjach i otworzyłby nowy rozdział relacji w świecie po pandemii. „Nasza prośba o poprawę stosunków była bardzo prosta. Prosiłem o to, by Chiny traktowały europejskie przedsiębiorstwa w Chinach tak samo, jak my traktujemy chińskie przedsiębiorstwa w Europie”, powiedział Šefčovič.

To nie pierwszy taki apel Słowaka, który na ten sam temat rozmawiał z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem w trakcie ubiegłorocznego szczytu inicjatywy „Pasa i Szlaku”, zwanego nowym jedwabnym szlakiem.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Dostęp do rynku

Unia Europejska jest największym partnerem handlowym Chin. Wartość eksportu towarów do Chin to 198 mld euro (prawie 900 mld zł), a importu z Chin wynosi 362 mld euro (ponad 1,6 bln zł). To oznacza, że deficyt UE w handlu towarami z Chinami wynosi aż 164 mld euro (745,3 mld zł).

Wielu ekspertów podnosi, że głównym problemem w negocjacjach w sprawie dostępu do chińskiego rynku jest to, że Chiny chcą eksportować jak najwięcej do Unii przy jednoczesnym utrudnieniu eksportu z zagranicy i ochronie swojego rynku zamówień publicznych. Z kolei amerykański analityk Fareed Zakaria w niedawnym artykule dla Foreign Affairs wskazywał, że Chiny przychylają się do wielu próśb ze strony zachodnich inwestorów, zwłaszcza w zakresie ochrony własności intelektualnej. Tylko w 2015 r. na ich korzyść rozstrzygnęły bowiem wszystkie 63 sprawy wniesione do specjalnych sądów, powołanych do życia specjalnie na tę okoliczność.

Co na tę nierównowagę europejscy liderzy? W marcu 2019 r. w Pałacu Elizejskim doszło do spotkania przywódców Chin, Francji, Niemiec oraz ówczesnego przewodniczącego Komisji Europejskiej Jeana-Claude’a Junckera. Prezydent Francji Emmanuel Macron mówił wówczas o potrzebie silnego partnerstwa z Chinami i dalszej współpracy. Natomiast niemiecka kanclerz Angela Merkel stwierdziła, że oczekuje rozwoju równoprawnych stosunków z Chinami w ramach inicjatywy „Pasa i Szlaku”, czyli planu rozwoju obejmującego infrastrukturę i inwestycje w ponad 80 krajach całego świata.

Podobne nastawienie Europejczycy prezentowali miesiąc później, podczas szczytu UE-Chiny. Państwa europejskie chciały przede wszystkim, aby Pekin bardziej otworzył się na europejskie produkty. Domagały się również równego dostępu do chińskich zamówień publicznych, a więc możliwości, jaką chińskie firmy mają w Europie. „Negocjacje były trudne, ale ostatecznie owocne. Udało nam się uzgodnić wspólne oświadczenie, w którym wskazaliśmy kierunek naszego partnerstwa na bazie wzajemności. To nasz wspólny wysiłek i wspólny sukces”, mówił po szczycie UE-Chiny Donald Tusk (ówczesny przewodniczący Rady Europejskiej), który reprezentował wówczas UE razem z Junckerem.

Zarówno Chiny jak i UE zdecydowały się także na współpracę w reformowaniu Światowej Organizacji Handlu (WTO) i zaostrzeniu przepisów międzynarodowych w sprawie subsydiów dla przemysłu. Chiny zobowiązały się stopniowo odchodzić od subsydiowania swojego przemysłu, co w obliczu pandemii może pozostać jedynie pustą obietnicą. Ponadto w związku z działaniami USA na rzecz odcięcia chińskiej gospodarki od profitów płynących z globalizacji, UE znajduje się pod presją, aby również ograniczać swoje relacje gospodarczo-technologiczne z Chinami. Na razie trudno oceniać skuteczność tych działań, bowiem zostały one przesłonięte przez pandemię. Statystyki pokazują jednak, że nawet pod presją ze strony Amerykanów, w ostatnim czasie Chiny mocno ekspandują na rynki azjatyckie i tam znajdują zbyt dla swoich produktów.

Francja: Pomoc dla koncernów samochodowych w zamian za powrót fabryk do kraju?

Rząd przy okazji kryzysu gospodarczego wywołanego epidemią koronawirusa chce, aby francuskie koncerny samochodowe przeniosły część produkcji z powrotem do kraju.

Utrata zaufania?

Pandemia choroby COVID-19 spowodowała też utratę zaufania do Chin. „W ciągu tych miesięcy Chiny straciły Europę”, mówił Reinhard Buetikofer, przewodniczący delegacji Parlamentu Europejskiego ds. stosunków z Chinami, odnosząc się do początkowego ukrywania skali epidemii.

Pierwszy potwierdzony przypadek w Wuhan w Chinach, a następnie utrzymujący się przez długi czas największy wzrost zachorowań spowodował, że wielu ekspertów uważa, że to właśnie Chiny są odpowiedzialne nie tylko za rozwój, ale i skalę choroby. Zgadza się z tym np. znaczna większość Niemców – ostatnie badanie pokazuje, że aż 77 proc. Niemców uważa, że to Chiny ponoszą winę za wirusa. Ponadto zaledwie 20 proc. respondentów chciało zacieśniania relacji z Chinami.

Już przed wybuchem pandemii, przeważająca część europejskiej opinii publicznej negatywnie postrzegała Chiny. Według badań Pew Research Centre z grudnia ubiegłego roku, w Europie Zachodniej średnio 57 proc. respondentów miało negatywne zdanie o Chinach, zaś 37 proc. uważało odwrotnie. Wybory Polaków pokrywały się zaś w większej mierze z bardziej pozytywnym nastawieniem naszego regionu do Pekinu – tylko 34 proc. społeczeństwa miało negatywne zdanie na temat Chin, 43 proc. – pozytywne.

Pracownicy sezonowi z Ukrainy jeszcze w maju przylecą do Polski

Pracownicy sezonowi z Ukrainy mają przylatywać do Polski specjalnie wyczarterowanymi samolotami.