Spotkanie Marka Zuckerberga z europosłami będzie transmitowane

Mark Zuckerberg, źródło: Flickr/fot. Anthony Quintano

Mark Zuckerberg, źródło: Flickr/fot. Anthony Quintano

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom jutrzejsze (22 maja) spotkanie Marka Zuckerberga z przedstawicielami Parlamentu Europejskiego w Brukseli będzie jednak transmitowane w formie streamingu w internecie. Założyciel i prezes Facebooka odpowie na pytania dotyczące ostatniego wycieku danych użytkowników największego serwisu społecznościowego na świecie.

 

O zmianach dotyczących organizacji wtorkowego spotkania napisał na Twitterze przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani. „Osobiście rozmawiałem z prezesem Facebooka Markiem Zuckerbergiem o możliwości przeprowadzenia internetowej transmisji spotkania z nim. Z radością ogłaszam, że przyjął on naszą nową prośbę” – oświadczył Tajani.

Spotkanie w Brukseli rozpocznie się o 18:15 i potrwa dokładnie 75 minut. Zakończy się więc o 19:30. Mają w nim wziąć udział – oprócz Zuckerberga i jego zespołu oraz Tajaniego – także inni członkowie prezydium PE, przewodniczący parlamentarnych frakcji oraz grupa europosłów zajmujących się na codzień kwestiami nowych technologii, ochrony danych czy prywatności. Choć to spotkanie ma mieć mniej formalny charakter niż kwietniowe przesłuchanie założyciela Facebooka w amerykańskim Kongresie i nie może być z nim porównywane, to jednak informacja o tym, iż Zuckerberg ma z europosłami rozmawiać za zamkniętymi drzwiami wywołała w UE oburzenie.

„To haniebne, gdy Zuckerberg obiecuje więcej transparentności, ale swoich oświadczeń dla Parlamentu Europejskiego nie chce składać publicznie. Facebook działa jako platforma publiczna i dlatego odpowiedzialność za swoje działania też musi brać publicznie” – oświadczył niedawno niemiecki europoseł z grupy Zielonych/Wolnego Przymierza Europejskiego (Greens-EFA) Sven Giegold. Pod utworzoną przez niego w serwisie Change.org petycją podpisało się w krótkim czasie ponad 30 tys. Europejczyków. Gdy okazało się, że spotkanie z Zuckerbergiem będzie transmitowane, Giegold ogłosił na Twitterze: „Presja zadziałała!”

Ale część europosłów wciąż jest niezadowolona. Austriacki eurodeputowany i jednocześnie wiceprzewodniczący frakcji Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów (S&D) Josef Weidenholzer skrytykował ograniczenie spotkania tylko do wybranej grupy europosłów. „Streaming nie wystarczy. Nie potrzebne jest nam show, ale rzetelne przesłuchanie przez kompetentnych eurodeputowanych. Tak właśnie działa parlamentaryzm” – napisał na Twitterze.

Wcześniej swoje oburzenie na Marka Zuckerberga i zarząd Facebooka wyrażali posłowie do brytyjskiej Izby Gmin, którzy także chcieli przesłuchać założyciela amerykańskiego serwisu społecznościowego. Jak bowiem przyznał sam Facebook w związku z nadużyciami ze strony brytyjskiej firmy Cambridge Analytica wyciekły nie tylko dane Amerykanów, ale także 2,7 mln Europejczyków, a przede wszystkim obywateli Wielkiej Brytanii. Na razie nie ma dowodów na to, że z Cambridge Analytica współpracował jakikolwiek sztab podczas ostatnich wyborów parlamentarnych oraz referendum nt. brexitu, jednak wyjaśnianie tego jeszcze się nie zakończyło. Niemniej, kierownictwo Facebooka odmówiło stawienia się na przesłuchanie w Londynie.

Cambridge Analytica zebrała dane 2,7 miliona europejskich użytkowników Facebooka. W tym 57 tysięcy Polaków

Dane osobowe 2,7 miliona użytkowników Facebooka w Unii Europejskiej – w tym 57 138 Polaków –  trafiło do firmy analitycznej Cambridge Analytica – podała Komisja Europejska.
 

Facebook upublicznił tę informację 5 kwietnia w liście do komisarz UE ds. sprawiedliwości Věry Jourovej. „Niestety …