Spór o Airbusa: Nowe amerykańskie cła na produkty z Niemiec i Francji już obowiązują

Europejski Airbus to największy konkurent amerykańskiego Boeina (Photo by Géraud Gordias on Unsplash)

Europejski Airbus to największy konkurent amerykańskiego Boeina (Photo by Géraud Gordias on Unsplash)

To pokłosie trwającego 16 lat sporu o subsydia dla największych na świecie producentów samolotów pasażerskich – amerykańskiego Boeinga i europejskiego airbusa. Unia Europejska liczy, że uda się go zakończyć, gdy w USA urzędować będzie już nowa administracja.

 

 

Obie strony, zarówno UE, jak i USA, oskarżają się wzajemnie o udzielanie niedozwolonej pomocy publicznej „swoim” producentom samolotów pasażerskich. Chodzi nie tylko o rządowe dotacje, ale także zwolnienia podatkowe czy państwowe zamówienia.

Cła na wina i części do samolotów

W obu przypadkach arbitraże w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO) zakończyły się przyznaniem racji stronom skarżącym i zezwoleniem na nałożenie karnych ceł. UE liczyła, że w zaistniałej sytuacji uda się z USA porozumieć i każda ze stron odpuści drugiej.

Administracja Donalda Trumpa, która przyspieszyła w ostatnich latach spór, nie zamierzała jednak w tej sprawie ani trochę ustępować. Pierwsze amerykańskie sankcje na produkty z Francji i Niemiec (te kraje są wśród głównych udziałowców konsorcjum Airbus) weszły w życie wczoraj (12 stycznia).

Amerykańskie Przedstawicielstwo ds. Handlu (USTR) obłożyło 15-procentową taryfą części lotnicze, a 25-procentową alkohole – głównie wina i koniaki. Cła na całe samoloty Airbusa obowiązują zaś od ubiegłego roku. Francja i Niemcy obchodziły jest wysyłając po prostu samoloty w kawałkach i składając je w montowni  w Mobile w Arizonie.

USA wprowadzą nowe cła na produkty z UE. Jest nadzieja na polepszenie relacji?

USA ustanawia nowe cła na produkty europejskie. W tle możliwe nowe rozdanie w amerykańskiej polityce zagranicznej.

KE czeka na zaprzysiężenie Bidena

Airbus już przekazał mediom w komunikacie, że na amerykańskich cłach na części samolotowe najbardziej ucierpią… właśnie amerykańscy pracownicy fabryki w Mobile. Również zrzeszenie amerykańskich importerów win – US Wine Trade Alliance – zaprotestowało przeciw cłom, wskazując, że dotkną one głównie m.in. restauratorów i hotelarzy, którzy ucierpieli już za sprawą ekonomicznych skutków pandemii COVID-19.

Ale bez wątpienia sam Airbus czy europejscy producenci i eksporterzy alkoholu też na tych cłach ucierpią. Dlatego UE, która na razie trzyma możliwość wprowadzenia własnych ceł w zanadrzu, liczy, że uda jej się porozumieć z nową amerykańską administracją prezydencką.

Rozmowy na ten temat z ekipą Trumpa utknęły w martwym punkcie w grudniu. „Ze smutkiem przyjęliśmy decyzję władz USA o dodaniu kolejnych towarów z UE do listy objętej cłami odwetowymi. Czekamy na konstruktywne rozmowy z nową amerykańską administracją, które pozwolą zakończyć ten wieloletni spór w ramach nowej transatlantyckiej agendy” – ogłosiła Komisja Europejska.

Joe Biden zostanie zaprzysiężony na 46. prezydenta USA 20 stycznia.