Włochy: Koalicjanci kłócą się o unijne miliardy. Dojdzie do upadku rządu?

Matteo Renzi, Italia Viva

Były premier Matteo Renzi (na zdj.) grozi wystąpieniem swojego ugrupowania Italia Viva z koalicji rządzącej, jeśli nie zostaną spełnione jego postulaty dotyczące programu odbudowy gospodarczej kraju. / Zdjęcie: Facebook. @matteorenziufficiale

Oprócz kryzysu epidemicznego i gospodarczego Włochy po raz kolejny może nawiedzić kryzys rządowy. Podczas gdy dwaj główni koalicjanci usiłują utrzymać spójność gabinetu, lider partii Italia Viva Matteo Renzi zagroził wycofaniem swoich ministrów. Sprawa rozstrzygnie się w tym tygodniu.

 

 

Tarcia między dwiema największymi partiami koalicyjnymi – Ruchem Pięciu Gwiazd (M5S) i Partią Demokratyczną – a utworzonym wczesną jesienią 2019 r. przez byłego premiera Matteo Renziego (po jego odejściu z PD) ugrupowaniem Italia Viva mają miejsce od dawna, jednak potrzeba współdziałania w obliczu pandemii powstrzymywała koalicję przed sporami na taką skalę, która mogłaby zagrozić stabilności rządu.

Kroplą, która przeleje czarę, może okazać się jednak niezgoda co do Krajowego Planu Odbudowy (KPO), a zwłaszcza wydatkowania środków otrzymanych z unijnego Funduszu Odbudowy, z którego w ramach bezzwrotnych grantów i niskooprocentowanych pożyczek Włochom przypadnie ponad 200 mld euro. Spór o nadzór nad środkami wywołał w ostatnich tygodniach poważne napięcie między Renzim a premierem Giuseppe Contem.

Włochy: Lockdown na święta. Premier Conte ogłosił "dekret bożonarodzeniowy"

Jakie przeciwepidemiczne ograniczenia będą obowiązywać we Włoszech w święta Bożego Narodzenia?

Konflikt o plan odbudowy

Jednym z przedmiotów sporu, związanym z KPO jest zarządzanie otrzymanymi z UE środkami. Premier Conte zadecydował, że o wykorzystaniu funduszy będzie decydować podległy mu zespół kilkuset ekspertów.

Matteo Renzi, podobnie jak opozycja, domaga się, by zadanie to pozostawić w rękach rządu, administracji publicznej i parlamentu. Były szef PD obawia się, że powierzenie rozporządzania funduszami zewnętrznej grupie ekspertów osłabi rolę parlamentu. Zarówno Renzi, jak i partie prawicowe zarzucają Contemu, że jego decyzja stanowi próbę ponadkonstytucyjnego zwiększenia władzy. 

Ugrupowanie Renziego opowiada się za „odważniejszym” wydawaniem środków z Funduszu Odbudowy. Nie wyklucza przy tym zaciągnięcia dużych sum w ramach pożyczek. Ruch Pięciu Gwiazd nieufnie podchodzi do tego rozwiązania, zwracając uwagę, że zbyt duże oparcie się na instrumencie pożyczek zamiast działania głównie w ramach unijnej pomocy bezzwrotnej niesie za sobą ryzyko dalszego zwiększenia długu publicznego. Zdaniem ministra gospodarki i finansów Roberto Gualtieriego (PD) Włochy nie stać na realizację wszystkich postulatów Renziego, gdyż grozi to zapaścią ekonomiczną.

Italia Viva przedstawiła ostatnio 27-stronicowy dokument, złożony z 62 punktów, w którym zaprezentowała założenia planu odbudowy. Są one w kontrze do propozycji Contego. Tytuł dokumentu, jak wskazuje agencja AGI, mógł zostać odebrany jako dwuznaczny. Składał się bowiem z czterech słów: Cultura, Infrastrutture, Ambiente e Opportunità (wł. „Kultura, Infrastruktura, Zatrudnienie i Możliwości). Pierwsze litery tych rzeczowników tworzą słowo „ciao” – co brzmi jak pożegnanie z Giuseppe Contem.

Włochy oczekują na Fundusz Odbudowy UE. Di Maio: "Europa zakładnikiem Polski i Węgier"

Włosi obawiają się zwłoki w przyjęciu instrumentu, który ma pomóc im uporać się ze skutkami poważnego kryzysu wywołanego pandemią.

O co gra Renzi?

Obserwatorzy uważają, że premierowi z lat 2014-2016 chodzi o większe wpływy w rządzie. Italia Viva posiada dwa ministerstwa: rolnictwa i leśnictwa (na czele resortu stoi Teresa Bellanova) oraz rodziny i równych szans (kierowane przez Elenę Bonetti). Sugeruje się, że lider partii oczekuje raczej rekonstrukcji rządu niż jego upadku.

Takiej wersji zaprzecza jednak sam Renzi, twierdząc, że w razie braku porozumienia Italia Viva nie zawaha się wystąpić z rządu. „Problem nie leży w stanowiskach, które się nam proponuje. (…) Nie da się zastąpić rzeczowej dyskusji drobnymi układami”, stwierdził.

Italia Viva Matteo Renziego, złożona w większości z byłych polityków PD, od powstania cieszy się zaledwie kilkuprocentowym poparciem. Jednak od jej obecności w koalicji zależy zachowanie większości parlamentarnej.

W noworocznym orędziu prezydent Sergio Mattarella wezwał rząd, aby ten wzniósł się ponad partyjne podziały i podjął współpracę na rzecz walki z pandemią i odbudowę gospodarki. Zdaniem dziennikarzy „Il Giornale” apel skierowany był przede wszystkim do Italia Viva.

Włochy: Wybory lokalne i referendum w cieniu pandemii. Włosi zmniejszą parlament?

W niedzielę i poniedziałek Włosi idą do urn wyborczych. Wybiorą władze siedmiu regionów, burmistrzów prawie tysiąca gmin oraz zadecydują o tym, czy zmniejszony zostanie parlament. Opozycja liczy, że jeśli zanotuje dobry wynik, doprowadzi do wcześniejszych wyborów parlamentarnych.

 

 

W dwudniowym (20-21 września) …

Decyzja zapadnie w tym tygodniu

Decydującym dla losu koalicji ma być czwartkowe (7 stycznia) posiedzenie rządu, na którym ministrowie omówią plan odbudowy gospodarczej. Według informacji włoskich mediów Renzi ma zwolnić oba przysługujące jego partii resorty i wycofać się z sojuszu z M5S i PD.

Jak wskazuje portal Today.it, w takiej sytuacji możliwe są trzy scenariusze. Jednym z nich jest porozumienie i zażegnanie kryzysu, jeśli premierowi uda się przekonać Italia Viva wizją rekonstrukcji rządu, by zwiększyć znaczenie tego ugrupowania. Zdaniem dziennika „Corriere della Sera” Renzi może chcieć zmiany środka ciężkości w rządzie poprzez zastąpienie Contego na czele gabinetu politykiem z Partii Demokratycznej.

Kandydatami na nowego premiera byliby Dario Franceschini, obecny minister kultury i turystyki lub Maurizio Martina minister rolnictwa i leśnictwa w rządach Renziego i Paolo Gentiloniego.

W takiej sytuacji związany z M5S (choć formalnie nienależący do partii) Conte utraciłby stanowisko, a Ruch na pocieszenie otrzymałby funkcję wicepremiera, którą zająłby były lider partii Luigi Di Maio, obecnie szef dyplomacji. Di Maio otrzymałby jednak w nowym rządzie inny resort (np. spraw wewnętrznych, kosztem obecnej szefowej MSW Luciany Lamorgese), podczas gdy sprawy zagraniczne przejęłaby Italia Viva.

Za ewentualnymi zmianami w składzie gabinetu opowiada się Martina. „Nie rozumiem, dlaczego mielibyśmy z góry wykluczyć możliwość rekonstrukcji rządu, skoro nie byłaby to przecież ani nasza porażka, ani zwycięstwo, a jedynie rozsądna odpowiedź na wyzwania, które przed nami stoją”, uważa były szef Partii Demokratycznej.

„Nadal jestem przekonany, że obecna koalicja zdolna jest razem opracować rozsądny program odbudowy”, zapewnił. Zastrzegł jednak, że osobiście nie bierze pod uwagę zmiany na stanowisku premiera i objęcia tej funkcji przez osobę z szeregów jego własnej partii. „Dotychczasowa praca premiera była bardzo wartościowa i wierzę, że tak będzie również w przyszłości”, oświadczył.

Porozumienie koalicjantów, z przetasowaniami w rządzie czy bez, zwiększyłoby szanse przetrwania rządu aż do rozpoczęcia tzw. „białego okresu” (wł. „semestre bianco”), co zapewniłoby stabilność gabinetu na dłuższy czas. Według włoskiego prawa prezydent nie może rozwiązać rządu w ciągu ostatnich sześciu miesięcy na stanowisku. Wybory prezydenckie we Włoszech przewidziane są na przyszły rok.

Włochy: Kryzys rządowy zażegnany. Dlaczego próbowano odwołać ministra sprawiedliwości?

Rząd premiera Giuseppe Conte przetrwał kolejny kryzys. Co tym razem poróżniło koalicjantów?

Zebranie alternatywnej większości będzie trudne

Jeśli partia Renziego nie zgodzi się na proponowane przez M5S i PD układy i ostatecznie opuści koalicję, Conte może próbować zrekompensować stratę w parlamencie i zebrać potrzebną większość bez Italia Viva.

Włoskie media są jednak zgodne, że szefowi rządu trudno będzie przekonać do przejścia na swoją stronę wymaganą liczbę senatorów. Na razie, jak pisze „Il Giornale”, wsparcie dla premiera zapowiedziała senator Sandra Lonardo, żona byłego ministra sprawiedliwości Clementego Mastelli.

To jednak nie zrekompensuje Contemu utraty 18 senatorów Italia Viva. Bez nich rząd utraciłby także większość w Izbie Deputowanych. Pozostałe partie rządzące miałyby bowiem wówczas 142 miejsca w Izbie, zaś konieczna większość wynosi 159.

W przypadku wycofania się Italia Viva premier zamierza wystąpić w parlamencie o wotum zaufania dla rządu, by sprawdzić, na jakie poparcie może liczyć. „Jeśli (Conte – red.) chce zwrócić się do parlamentu i zobaczyć, jakie są liczby, przyjmujemy wyzwanie”, stwierdził ostatnio Renzi, cytowany przez agencję Reutera. „Gdyby okazało się, że nie ma większości, są różne inne rozwiązania, które mogą zostać zaakceptowane przez parlament i prezydenta”, podkreślił.

Włochy: Pieniądze na pomoc socjalną trafiały do parlamentarzystów

Pięciu członków włoskiej Izby Deputowanych miało pobierać środki, przeznaczone na pomoc m.in. dla osób samozatrudnionych, których finanse szczególnie ucierpiały w wyniku pandemii koronawirusa.

A może rząd techniczny?

Jakie rozwiązania ma na myśli były szef rządu? Jeśli żadne z dwóch możliwych działań nie zakończy się sukcesem, prezydent Mattarella może podjąć próbę powołania rządu technicznego, aby ten zajął się walką z COVID-19 i odbudową gospodarczą kraju po pandemii.

Zwolennikiem rozwiązania jest były minister rozwoju gospodarczego w rządach Renziego i Gentiloniego Carlo Calenda, obecnie eurodeputowany i założyciel nowego ugrupowania Azione (wł. „czyn, działanie”).

Jego zdaniem, „jeśli rządowi nie uda się przezwyciężyć konfliktów, najlepszym rozwiązaniem byłby rząd techniczny z grupą ekspertów, który będzie rządził aż do wyborów prezydenckich”. Gabinet mógłby wówczas w pełni skoncentrować się na kampanii szczepień, docelowym wyprowadzeniu kraju z pandemii koronawirusa i odbudowie gospodarczej.

Włochy: Koronawirus w Lombardii już w listopadzie 2019 r.

Dotąd sądzono, że pierwsze zakażenia miały miejsce w lutym 2020 r.

Wizja wcześniejszych wyborów

Ostatecznym scenariuszem są przedterminowe wybory, czego nieustannie domaga się opozycja. Oznaczałoby to jednak oddanie pola centroprawicy. Poza tym wątpliwości wywołuje sama idea organizacji głosowania w czasie pandemii, podczas gdy całkowity bilans zgonów z powodu COVID-19 we Włoszech jest najwyższy w Europe. To zdaniem wielu niebezpieczny pomysł.

„Zmuszanie obywateli do głosowania w środku trzeciej fali pandemii to absurdalny pomysł”, ocenił Luigi Di Maio, cytowany przez „Corriere della Sera”, podkreślając, że znacząco opóźniłoby to odbudowę gospodarczą i „naraziło na szwank” środki, jakie kraj ma otrzymać z unijnego Funduszu Odbudowy. „Bez tych 209 mld euro Włochy będą martwe, bez przyszłości”, ocenił.

Szef włoskiej dyplomacji zwrócił także uwagę na niekorzystne skutki dla sytuacji Włoch na rynkach finansowych, jakie nieuchronnie niosłaby za sobą niestabilność związana ze zmianą władzy. „Obraz, jaki wysłalibyśmy w świat, byłby bardzo niekorzystny, co w konsekwencji uderzyłoby w naszą gospodarkę”, ostrzegł.