Rumunia chce ściągać do pracy zagranicznych pracowników o rumuńskim pochodzeniu

Pracowników brakuje w Rumunii m.in. w budownictwie, źródło: Pixabay/fot. bridgesward

Pracowników brakuje w Rumunii m.in. w budownictwie, źródło: Pixabay/fot. bridgesward

W rumuńskim parlamencie znalazł się projekt ustawy zezwalającej na wydawanie specjalnych rocznych pozwoleń na pracę osobom spoza UE, które etnicznie są Rumunami, ale nie mają rumuńskiego obywatelstwa. Na rumuńskim rynku pracy zaczyna bowiem dramatycznie brakować rąk do pracy, ponieważ wiele osób pracuje obecnie… w innych państwach członkowskich UE.

 

Ustawę zgłosiła w ubiegłym tygodniu grupa senatorów, którzy reprezentują różne ugrupowania. Do niższej izby parlamentu – Izby Deputowanych trafiła w tym tygodniu. Inicjatorami tego pomysłu jest dwóch posłów centroprawicowego Ruchu Ludowego Constantin Codreanu i Petru Movila.

Na czym miałoby polegać nowe prawo?

Obaj parlamentarzyści przekonują, że rumuńskiej gospodarce szkodzi dramatyczny brak rąk do pracy, zwłaszcza w słabiej opłacanych zawodach wymagających niższych kwalifikacji. Wielu Rumunów po wejściu ich kraju do UE wyemigrowało bowiem za pracą do innych państwa członkowskich – Francji, Włoch czy Wielkiej Brytanii. Dlatego inicjatorzy projektu ustawy chcą, aby przedsiębiorcy mogli na okres maksymalnie roku zatrudniać u siebie nieposiadających rumuńskiego obywatelstwa etnicznych Rumunów z krajów spoza UE, w których jest duża mniejszość rumuńska. Na liście znalazły się m.in. Serbia, Albania, Ukraina i Mołdawia.

Obecnie, aby legalnie zatrudnić w Rumunii obywatela któregoś z tych państw, trzeba wystarać się o specjalne zezwolenie Generalnego Inspektora ds. Imigracji w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. A to – przekonują posłowie – proces czasochłonny, kosztowny i nie gwarantujący ostatecznego sukcesu. Według projektu ustawy takie zezwolenie byłoby teraz potrzebne dopiero, gdy ktoś chciałby ściągnąć takiego pracownika na dłużej niż rok.

Rumunia: Propozycja zmian w sądownictwie, na której skorzysta lider partii rządzącej

W rumuńskim parlamencie złożono projekt reformy systemu sądownictwa. Gdyby zaproponowane zmiany weszły w życie, można by od początku przeprowadzić proces lidera rządzącej Partii Socjaldemokratycznej. To z kolei pozwoliłoby mu wreszcie objąć urząd premiera.
 
Według złożonego wczoraj (18 kwietnia) przez członków parlamentarnej …

Rumuńska mniejszość w Europie

Poza granicami współczesnej Rumunii mieszka wiele osób będących etnicznie Rumunami. To spadek po okresie dominacji Habsburgów w regionie Europy Środkowej. XIX-wieczne Austro-Węgry rozciągały się bowiem na obszarze m.in. dzisiejszej Rumunii, Słowacji, Czech, a także części Bałkanów Zachodnich i Ukrainy. Na Ukrainie Rumuni stanowią trzecią pod względem liczebności mniejszość narodową. Według ostatniego spisu ludności z 2001 r. jest ich tam ponad 400 tys. Zamieszkują głównie ukraińską część Bukowiny, Zakarpacie a także okolice Odessy. W tym ostatnim regionie część rumuńskojęzycznej ludności deklaruje się jednak jako Mołdawianie.

Z kolei w serbskim regionie Wojwodina rumuńskim posługuje się na codzień ok. 30 tys. osób. Serbia nie uznaje ich jednak oficjalnie za mniejszość rumuńską, a za grupę etniczną Wołochów i jako takiej przyznaje jej mniej praw (np. językowych), co spotyka się z protestami ze strony Rumunii. Natomiast 8,2 tys. rumuńskojęzycznych mieszkańców Albanii uznawanych jest przez władze w Tiranie za Arumunów, czyli również grupę etniczną jedynie zbliżoną językowo i kulturowo do Rumunów. Duża część badaczy staje w tym sporze właśnie po stronie Serbii i Albanii.

Najbardziej skomplikowana jest jednak sytuacja w Mołdawii. Kwestia etniczno-narodowa miesza się tam bowiem z kwestiami politycznymi. Choć większość mieszkańców tego kraju mówi na codzień po rumuńsku lub rosyjsku, tylko 7 proc. z tych rumuńskojęzycznych deklaruje się jako Rumuni. 3/4 z nich uważa się bowiem za Mołdawian. Nie przeszkadza im to jednak starać się (dzięki już wcześniej przyjętemu rumuńskiemu ustawodawstwu) aplikować o obywatelstwo Rumunii. Według spisu z 2017 r. aż 800 tys. z 3,5 mln obywateli Mołdawii ma już także rumuński paszport.

Rumunia: Pierwsza kobieta na czele rządu

Viorica Dancila została wczoraj (29 stycznia) zatwierdzona przez rumuński parlament na stanowisko szefa rządu. Jest nie tylko pierwszą w historii Rumunii kobietą na tym stanowisku, ale także już trzecim premierem odkąd władzę objęli w kraju objęli w grudniu 2016 r. …

W Rumunii brakuje pracowników

Tymczasem Rumunia, która ma według spisu ludności z 2011 r., ok. 19 mln mieszkańców, przeżywa największy od lat kryzys na rynku pracy. Dzieje się tak z powodu masowej emigracji zarobkowej do innych państw członkowskich UE. Według przedstawionych przez ONZ w lutym danych tylko w latach 2007-2017 z Rumunii wyjechało aż 3,4 mln osób. Najczęściej właśnie za pracą i lepszymi zarobkami. Z kolei Eurostat podał, że tylko w 2016 r. ok. 30 tys. Rumunów otrzymało obywatelstwo innego kraju członkowskiego UE. Natomiast wczoraj (7 maja) rumuńskie Ministerstwo Pracy i Sprawiedliwości Społecznej poinformowało, że czynnych zawodowo na rynku pracy w Rumunii jest 5 mln osób. Jeszcze w 1990 r. było ich zaś aż 8 mln.

To wszystko przekłada się na trudności w znalezieniu pracowników. I tych wysoko wykwalifikowanych, i tych z niskimi kwalifikacjami. Zdaniem stowarzyszeń przedsiębiorców brakuje nawet kilkudziesięciu tysięcy pracowników. Osoby z innych krajów UE nie chcą jednak przyjeżdżać do Rumunii, bo tam pensje należą do najniższych w Unii Europejskiej. Z kolei z krajów pozaunijnych sprowadzono w 2017 r. tylko ok. 5 tys. pracowników. Głównie z Wietnamu (1,4 tys. osób) oraz Turcji, Chin, Serbii i Sri Lanki. Obecnie obowiązujące przepisy zezwalają na zatrudnienie w Rumunii maksymalnie 7 tys. pracowników spoza UE rocznie.

Rumunia: Kilkudziesięciotysięczne protesty przeciw zmianom w wymiarze sprawiedliwości

Od 30 tys. (zdaniem policji) do nawet 60 tys. (zdaniem organizatorów) osób wyszło na ulice Bukaresztu, aby zaprotestować przeciw planowanym zmianom w przepisach dotyczących funkcjonowania prokuratur. Dzięki reformie minister sprawiedliwości uzyskałby dużo większe niż obecnie uprawnienia, a korupcja ścigana byłaby …