Rada Polityki Pieniężnej po raz czwarty podniosła stopy procentowe

Prezes NBP Adam Glapiński, źródło NBP Flickr

Prezes NBP Adam Glapiński, źródło NBP Flickr

Zgodnie z oczekiwaniami Rada Polityki Pieniężnej pod przewodnictwem prezesa NBP Adama Glapińskiego po raz czwarty podniosła wczoraj stopy procentowe, więc jednocześnie rosną raty kredytów. Tym razem główna stopa referencyjna została podwyższona o 0,5 punktu procentowego, co oznacza, że wynosi obecnie 2,25 proc. Tym samym  po raz pierwszy od 2014 r. przekroczyła poziom 2 proc.

 

Ponieważ posiedzenie RPP zostało przesunięte z 12 stycznia, jej decyzja zapadła jeszcze przed ogłoszeniem przez GUS szybkich danych o inflacji za grudzień 2021 r., co ma nastąpić dopiero w piątek.

Podwyżki cen gazu, prądu, drożyzna w sklepach i wysoka inflacja. Co nas czeka w 2022 r.?

Przewidywane są znaczne podwyżki cen energii, części produktów oraz znaczny wzrost inflacji.

RPP będzie przeciwdziałać inflacji

“Decyzje Rady w kolejnych miesiącach będą nadal nakierowane na obniżenie inflacji do poziomu zgodnego z celem inflacyjnym NBP w średnim okresie, przy uwzględnieniu kształtowania się sytuacji koniunkturalnej, tak aby zapewnić średniookresową stabilność cen, a jednocześnie wspierać zrównoważony wzrost gospodarczy po globalnym szoku pandemicznym”, zapowiada RPP w komunikacie po wtorkowym (4 stycznia) posiedzeniu.

Uprzedza ponadto, że “NBP może nadal stosować interwencje na rynku walutowym oraz inne instrumenty przewidziane w <<Założeniach polityki pieniężnej>>”. “Terminy oraz skala prowadzonych działań będą uzależnione od warunków rynkowych”, podkreśla RPP.

RPP podniosła stopy procentowe aż o 75 punktów bazowych

Rosną więc również spłaty kredytów.

Raty kredytów wyższe już nawet o kilkaset złotych

Business Insider przypomina powołując się na dane Narodowego Banku Polskiego, że choć jeszcze na początku października zeszłego roku stopa referencyjna (na podstawie której ustala się stawkę WIBOR, czyli główny składnik oprocentowania kredytów o zmiennej stopie, który dotyczy zdecydowanej większości kredytobiorców) wynosiła 0,1 proc., to już we wrześniu średnie oprocentowanie kredytów mieszkaniowych (z marżą banku) wynosiło już 2,3 proc. rocznie.

Eksperci wyliczyli, że przy kredycie 300 tys. zł z terminem spłaty za 20 lat i stałą ratą, rata miesięczna wzrośnie z 1550 zł do 1880 zł, czyli o 330 zł miesięcznie. Natomiast w skali 20 lat koszt kredytu wzrośnie o aż 129 tys. zł, czyli będzie trzeba dopłacić bankowi o 43 proc. zaciągniętej pożyczki więcej.

Polska: Inflacja wymusza nowelizację tegorocznego budżetu

W ustawie budżetowej na 2022 rok rząd założył inflację na poziomie 3,3 proc., podczas gdy nawet  zdaniem Narodowego Banku Polskiego wyniesie ona 7,6 proc.

Coraz trudniej będzie o kredyt

Wyższe stopy procentowe ograniczają również dostępność do kredytów hipotecznych. Według wyliczeń analityka Expandera Jarosława Sadowskiego, każdy kto na początku października zeszłego roku mógł liczyć na 300 tys. zł, teraz może uzyskać jedynie około 236 tys. zł.

Jeśli jednak – co prawdopodobne – stopa referencyjna NBP wzrośnie do 4 proc., dostępna kwota kredytu spadnie niemal o 100 tys. zł, bo wyniesie 202 tys. zł. Sadowski uprzedza ponadto, że zdolność kredytowa może okazać się jeszcze mniejsza w związku coraz wyższymi kosztami życia wywoływanymi szybko rosnącą inflacją.

Polska: Inflacja najwyższa w tym stuleciu

GUS poinformował, że inflacja w listopadzie wyniosła 7,8 proc. rok do roku.

Będą kolejne podwyżki stóp, ale i tak nie dogonią inflacji

Ekonomiści przewidują jednak kolejne podwyżki. Ich zdaniem WIBOR 6M (koszt 6-miesięcznej pożyczki na rynku międzybankowym) w najbliższym roku może wzrosnąć z obecnych 2,87 proc. aż do 4,58 proc., co oznaczałoby wzrost oprocentowania kredytów o kolejne 1,71 punktów procentowych, a w porównaniu z wrześniem zeszłego roku – o 4,33 punkty procentowe.

Oznaczałoby to, że stopa referencyjna NBP wzrośnie jeszcze do około 4,4 proc., czyli o prawie dwa punkty procentowe w stosunku do obecnego poziomu. Jednak prognozowana przez NBP średnioroczna inflacja na bieżący rok wynosi 7,6 proc., ale np. Citi Handlowy przewiduje aż 8,3 proc. inflacji, a według Polskiego Instytutu Ekonomicznego będzie to – w szczycie, który przypadnie prawdopodobnie w okolicach maja – nawet 9 proc.

Według prognoz PIE średnioroczne CPI (indeks zmiany cen towarów i usług – red.) wyniesie 7,3 proc.

Natomiast senacki kandydat na członka RPP Ludwik Kotecki nie wyklucza nawet dwucyfrowej inflacji i uważa, że w efekcie regulacji zawartych w Polskim Ładzie trudno będzie sprowadzić inflację do docelowego poziomu. Cel inflacyjny NBP mieści się między 1,5 a 3,5 proc.