Czy RPP podniesie dziś stopy procentowe?

Prezes NBP Adam Glapiński, źródło NBP Flickr

Prezes NBP Adam Glapiński, źródło NBP Flickr

Oczekuje się, że wobec coraz szybciej rosnącej inflacji Rada Polityki Pieniężnej podejmie dziś decyzję o kolejnej podwyżce stóp procentowych. Jednak przewodniczący Rady, prezes NBP Adam Glapiński jest krytykowany za bierną postawę, a magazyn Global Finance uznał go nawet  za jednego z trzech najgorszych szefów banków centralnych w Europie w tym roku.

 

Po ostatniej, październikowej podwyżce stopa referencyjna NBP wzrosła z 0,1 do 0,5 proc.

Kołodko: RPP powinna podnieść stopy o dwa punkty procentowe

Tymczasem ekonomiści oczekują, że RPP podwyższy dziś (3 listopada) główną stopę procentową NBP co najmniej do 1 proc., a w dalszej perspektywie nawet do niemal 3 proc., czyli do poziomu z 2013 r. Natomiast zdaniem byłego wicepremiera i ministra finansów Grzegorza Kołodki rada powinna podnieść stopy procentowe gwałtownie.

“Nie powinna być to znowu mikroskopijna, kosmetyczna podwyżka o 0,5 p. proc., tylko uważam, że nawet śmiała, wręcz radykalna – o całe dwa punkty procentowe”, powiedział wczoraj Kołodko w Polsacie. „Nie ma na co czekać, trzeba zbijać oczekiwania inflacyjne. Trzeba przekonywać społeczeństwo (…), że władza zarówno monetarna, jak i fiskalna w pełni zdaje sobie sprawę z zagrożenia” – dodał.

Były wicepremier i minister finansów tłumaczył, że obecna inflacja jest “opóźnioną fakturą” za koszty poniesione w walce z pandemią koronawirusa. “Niektórzy opowiadali bałamutne historyjki, że bezkarnie można drukować pieniądze, których wpompowano, bardzo słusznie, masę do gospodarki”, przypomniał Kołodko. Podkreślił przy tym, że ma ona “dwojaki charakter – jest pchana w górę przez rosnące koszty (…), ale także przez szybciej rosnące dochody, w tym wynagrodzenia za pracę”.

Ponad połowa Polaków nie odczuła złych efektów finansowych pandemii COVID-19

Ponad połowa aktywnych zawodowo Polaków nie odczuła negatywnych skutków finansowych pandemii koronawirusa – wynika z sondażu IBRiS przeprowadzonego na zlecenie Business Insider Polska.

Glapiński: Krajowa polityka pieniężna nie ma wpływu na obecną inflację

Adam Glapiński tłumaczył dotychczas, że obecną inflację napędzają przede wszystkim czynniki, na które krajowa polityka pieniężna nie ma wpływu, bo chodzi o gwałtowny wzrost cen surowców i uprawnień do emisji CO2 oraz zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw.

W jego ocenie w takiej sytuacji błędem byłoby podwyższanie stóp procentowych, zwłaszcza w czasie pandemii. Jeszcze po październikowej, dość zaskakującej podwyżce stóp prezes NBP podkreślał, że jej celem nie było obniżenie inflacji, ale przeciwdziałanie jej utrwalaniu się. Glapiński przekonywał także, że po tej pierwszej podwyżce nie muszą nastąpić kolejne.

RPP nieoczekiwanie podniosła stopy procentowe

Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe, co oznacza również podwyższenie rat kredytów.

Patkowski: Jeszcze w tym roku możliwa jest 8-procentowa inflacja

Jednak wiceminister finansów Piotr Patkowski przyznaje, że choć inflacja w Polsce już jest na najwyższym poziomie od ponad 20 lat, to jeszcze w tym roku może wynieść osiem procent rok do roku (media przypominają, że ostatni raz wzrost cen przebił poziom osiem procent w ujęciu rocznym w grudniu 2000 r.).

“Maksimum, jeśli chodzi o odczyt inflacyjny, to trudno się na ten moment wypowiadać”, powiedział wczoraj w Radiu Plus. “Wydaje się, że bariera 10 procent nie jest zagrożona. Natomiast trzeba się spodziewać, że 7-8 procent niestety w najbliższym czasie jest realne”, dodał. “Trzeba się szykować na te podwyższone odczyty inflacyjne w perspektywie pierwszego-drugiego kwartału 2022 roku”, uprzedził wiceminister finansów. “Od tego momentu inflacja powinna spadać, jeśli nie pojawią się kolejne czarne łabędzie w światowej gospodarce”, zastrzegł Patkowski.

Rząd: Mamy nowy, lepszy budżet na ten rok

Nawet o 78,5 mld zł więcej niż planowano może w tym roku wpłynąć do państwowej kasy, poinformował premier Mateusz Morawiecki.

Global Finance: Polska na poziomie Białorusi i Ukrainy

W tegorocznym raporcie opracowywanym przez magazyn Global Finance Adam Glapiński został uznany za jednego z najgorszych prezesów banków centralnych w Europie – otrzymał taką samą ocenę jak prezesi banków centralnych Ukrainy i Białorusi Kyryło Szewczenko i Pavel Kallur. Tak samo niską ocenę – C w skali od A do F, gdzie A jest notą najwyższą, a F najniższą – szef NBP uzyskał również w zeszłym roku (w tym roku w Europie nie odnotowano oceny niższej niż C).

W swojej ocenie magazyn uwzględniał prowadzoną politykę pieniężną, nadzór nad bankami i systemem finansowym, programy skupu aktywów i sprzedaży obligacji. Oceniał także trafność prognoz, jakość doradztwa, przejrzystość, niezależność od wpływów politycznych, a także  skuteczność oraz reputację w kraju i na arenie międzynarodowej.

“Glapiński przyjął zaskakująco spokojną postawę, mimo że inflacja w sierpniu wyniosła 5,4 proc. rok do roku”, ocenił Global Finance. Tymczasem miesiąc później było to już 5,8 proc., a eksperci nie wykluczają, że jeszcze w tym roku może niebezpiecznie zbliżyć się do dwucyfrowego zapisu.

Inflacja w Polsce idzie w górę, ale raport o konsumpcji w pandemii przynosi zaskakujące wnioski

Według Komisji Europejskiej zarówno w tym jak i w przyszłym roku Polska ma być krajem UE o najwyższej inflacji.

Reakcja NBP

Tymczasem NBP jeszcze w poniedziałek (1 listopada) krytycznie odniósł się do przedstawionego rankingu. “Global Finance oraz ich <<destabilizacja banków i polskich finansów>> przez obniżenie stop… tymczasem banki w doskonałej kondycji, bo ich klientów omija bezrobocie”, napisał na Twitterze.

Następnego dnia biuro prasowe banku dyskredytowało zarówno sam magazyn, jak i jego ranking: “Leszek Balcerowicz też miał notę C w 2005 roku w rankingu mało znaczącego pisma Global Finance. Ranking jest bez znaczenia”. “Nagłe zainteresowanie nic nie znaczącym rankingiem, w którym nieprzerwanie od początku kadencji, Prezes Glapiński przedstawiany jest jako niesprzyjający kapitałowi spekulacyjnemu, podobnie jak Balcerowicz w 2005”, głosi drugi wtorkowy (2 listopada) wpis NBP na Twitterze.

Przy okazji biuro prasowe polskiego banku centralnego zwróciło uwagę, że w Niemczech jest jeszcze gorzej. “Niemcy: Inflacja cen producentów wzrosła do 14,2 proc. we wrześniu, z 12 proc. w sierpniu. Najwięcej od 47 lat. Ceny gazu wzrosły o 58,9 proc., a ceny dostaw energii elektrycznej o 23 proc. w stosunku do roku poprzedniego”, wytknęło w kolejnym wpisie.

Inflacja w Polsce: Nowy rekord 20-lecia

We wrześniu inflacja w Polsce w skali roku wyniosła 5,8 proc., choć już w poprzednim miesiącu była rekordowa – 5,5 proc. – i najwyższa od 20 lat.

Grozi nam galopująca inflacja?

W październiku, jak wstępnie oszacował GUS, wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI), główna miara inflacji w Polsce, wzrósł o 6,8 proc. rok do roku, po wzroście o 5,9 proc. w sierpniu. Oznacza to najszybszy wzrost od maja 2001 r. Ekonomiści nie mają wątpliwości, że to jeszcze nie koniec i przewidują, że w przyszłym roku będzie ona jeszcze wyższa niż w tym. W ich ocenie stale będzie przekraczała nie tylko cel NBP (2,5 proc.), ale nawet górną granicę pasma dopuszczalnych odchyleń od tego celu (3,5 proc.).