Rosyjskie linie lotnicze nie oddały leasingowanych samolotów. „To po prostu kradzież”

Samolot Airbus A320 w barwach rosyjskiej linii lotniczej Aerofłot, źródło: Flickr, fot. Clément Alloing (CC BY-NC-SA 2.0)

Samolot Airbus A320 w barwach rosyjskiej linii lotniczej Aerofłot, źródło: Flickr, fot. Clément Alloing (CC BY-NC-SA 2.0)

W ramach sankcji nałożonych na Rosję firmy leasingujące samoloty powinny do bieżącego tygodnia odzyskać maszyny przekazane rosyjskim liniom lotniczym. Ale Rosjanie oddać ich nie chcą. Komisja Europejska wprost nazywa to kradzieżą.

 

Nałożone miesiąc temu sankcje na Rosję za inwazję na Ukrainę objęły także rosyjskie linie lotnicze, które utraciły możliwość leasingowania samolotów w firmach zarejestrowanych w wielu zachodnich krajach.

Był to poważny cios dla rosyjskich przewoźników, bo narodowy przewoźnik – Aerofłot – leasingował niemal połowę swoich maszyn, a prywatne linie lotnicze często nawet ponad połowę. Do tego zdecydowana większość samolotów pochodziła od leasingodawców z Unii Europejskiej (np. z Irlandii).

Termin zwrotu minął, ale samoloty pozostały w Rosji

Europejscy leasingodawcy byli zobowiązani do odzyskania swoich maszyn najpóźniej do 28 marca. Tyle, że samolotu nie da się tak po prostu zabrać. Lot wykonać musi uprawniona do tego osoba. Dlatego to rosyjskie linie lotnicze powinny po prostu maszyny zwrócić.

Ale tego nie zrobiły, choć tacy leasingodawcy jak AerCap, Avolon i SMBC Aviation wypowiedzieli umowy rosyjskim przewoźnikom. Chodzi tu łącznie o ponad 400 maszyn wartych około 10 mld dolarów.

Sami leasingodawcy przyznają, że nie mają jak wyegzekwować zwrotu samolotów. Co prawda cofnęli w większości maszynom różne certyfikaty bezpieczeństwa, ale w Rosji pospiesznie przyjęto przepisy pozwalające samoloty przerejestrować i wydać im rosyjskie certyfikaty. To także próba ukrycia prawdziwego pochodzenia maszyny.

Bermudy uziemiają setki rosyjskich samolotów. Potężny cios w branżę lotniczą w Rosji

Rosyjskim przewoźnikom już brakuje maszyn, a teraz uziemione zostały te, które zarejestrowano na Bermudach.

KE mówi o kradzieży samolotów

Na zagranicznych lotniskach leasingodawcy mogliby się bowiem starać o aresztowanie maszyn, ale wśród nałożonych przez państwa zachodnie na Rosję sankcji są także zakazy lotów i korzystania z przestrzeni powietrznej dla rosyjskich przewoźników, więc liczba zagranicznych tras rosyjskich linii lotniczych skurczyła się.

Europejskie samoloty latają więc głównie na rosyjskich trasach krajowych. Komisja Europejska stara się jednak śledzić ruch maszyn w barwach przewoźników lotniczych z Rosji, identyfikować te, które zostały wyleasingowane w Europie i zatrzymywać je. Do tej pory udało się tak z 78 maszynami, ale do wytropienia pozostaje jeszcze ponad 400

Dlatego dyrektor generalny ds. mobilności i transportu w KE Henrik Hololei wprost nazwał to „kradzieżą samolotów”. Wskazał na naruszenie regulujące lotnictwo cywilne Konwencji Chicagowskiej i po raz kolejny zaapelował o ich zwrot „prawowitym właścicielom”.