Reforma unijnego rynku wina szansą dla polskich producentów

Zapisy uzgodnionej w grudniu zeszłego roku. przez ministrów rolnictwa państw UE umożliwia szybką restrukturyzację rynku wina dzięki dobrowolnemu, trzyletniemu programowi karczowania stanowiącemu alternatywę dla producentów, którzy zdecydują się na opuszczenie sektora. Dzięki temu z rynku mają zniknąć nadwyżki wina i niekonkurencyjni wytwórcy. 

Jednak ograniczanie produkcji wina nie dotyczy Polski, bo u nas nie ma mowy o nadprodukcji – mamy tylko nieco ponad 300 hektarów winnic. Limitów produkcyjnych nie będzie jednak tylko do 2010 roku. Od 2011 roku ilość wina, jaka zostanie wyprodukowana w Polsce, będzie już sprawdzana i jeśli przekroczy limit 25 tys. hl wina, to i nas zaczną obowiązywać zakazy sadzenia nowych winorośli.   

Polscy winiarze dotychczas nie mogli sprzedawać swoich wyrobów. Dopiero w lipcu parlament, nowelizując ustawę o akcyzie i ustawę winiarską, zdjął z małych winiarni, produkujących mniej niż 1000 hektolitrów wina z własnych upraw, obowiązek  prowadzenia składu podatkowego i laboratorium. Obowiązki te wiążą się ze znacznymi kosztami i małe winiarnie nie były w stanie im podołać. Tymczasem w Polsce, m.in. w związku z warunkami atmosferycznymi, winnice są niewielkie. Nowelizacja pozwala ponadto, żeby w 2008 r. można było wyjątkowo dokonać zgłoszenia rozpoczęcia produkcji do 12 września, zamiast do 1 sierpnia.

Zmiany – zarówno w prawie UE jak i w prawie polskim – właśnie weszły w życie, więc   będą obowiązywać już w tegorocznym sezonie winiarskim.

Tradycje produkcji wina w Polsce sięgają średniowiecza, ale na kilka wieków  – ze względów klimatycznych – uprawę winorośli praktycznie zarzucono. Pierwsze winnice założyli  benedyktyni i cystersi, a później dołączyły inne zakony. Zakładano winnice w Małopolsce, na Mazowszu, a nawet na Pomorzu. Najdłużej utrzymały się winnice zielonogórskie, które do końca wojny należały do niemieckiego nadreńskiego rejonu winiarskiego. Do uprawy winorośli Polacy powrócili w latach 80. ubiegłego wieku, kiedy zaczęto zakładać winnice  na Podkarpaciu, a potem  również na Dolnym Śląsku i w innych południowych regionach.

Polscy winiarze założyli nawet w Krakowie Polski Instytut Wina i Winorośli, który wspiera rozwój upraw winorośli i produkcji win gronowych. Przez wiele lat jednak plantatorzy nie mogli zajmować się w zasadzie niczym poza uprawą winogron.

Reforma unijnego rynku wina pozwala Polsce, jako jednemu z krajów nie objętych zakazem sadzenia nowych winnic, na produkcje do 50 tys. hl (5 milionów litrów) wina rocznie.  Ponieważ jednak po 2015 roku maja przestać obowiązywać wszelkie ograniczenia w tym zakresie, to Polsce nie powinny już grozić żadne ograniczenia w sadzeniu winnic i rozwijaniu produkcji wina.

Polskie winnice zostaną objęte systemem dopłat bezpośrednich, podobnie jak inne uprawy rolne  – dotychczas obowiązywały odrębne mechanizmy wsparcia dla producentów wina, z których Polska nie korzystała.

Ponadto – podobnie jak inne kraje produkujące mniej, niż 50 tys. hektolitrów wina rocznie – Polska zostaje zwolniona z obowiązku klasyfikacji odmian winorośli. Oznacza to, że odtąd będzie można u nas uprawiać w celu produkcji wina każdą odmianę zarejestrowaną w co najmniej jednym kraju UE.

Reforma unijnego rynku wina zakłada także stopniowe znoszenie  pomocy na destylację kryzysową i destylację alkoholu spożywczego. Pieniądze z przydziałów krajowych będzie można wykorzystać np.  na promocję wina na rynkach krajów trzecich, innowacje, a także na restrukturyzację i modernizację winnic i piwnic.

Skutkiem reformy ma być lepsza ochrona środowiska w regionach, w których uprawia się winorośl, lepsze zabezpieczenie tradycyjnych metod działania i uproszczenie zasad dotyczących etykietowania, z pożytkiem dla producentów i konsumentów.

Komisja Europejska podkreśla w swoim komunikacie, że obowiązujący obecnie restrykcyjny system praw do sadzenia zostanie zniesiony w całej UE od 1 stycznia 2016 r. Zwraca również uwagę, że większość zmian wprowadzanych przez reformę weszła w życie 1 sierpnia 2008 r., jednak te dotyczące etykietowania, praktyk produkcji wina i oznaczeń geograficznych zaczną obowiązywać dopiero od sierpnia przyszłego roku.(bea)