Przez koronawirusa Ameryka Południowa może się gospodarczo cofnąć o dekadę

W pandemicznym kryzysie najmocniej ucierpią najbiedniejsi, np. mieszkańcy brazylijskich dzielnic biedy - faweli (Photo by João Ritter on Unsplash)

W pandemicznym kryzysie najmocniej ucierpią najbiedniejsi, np. mieszkańcy brazylijskich dzielnic biedy - faweli (Photo by João Ritter on Unsplash)

Kontynent południowoamerykański stał się jednym z najmocniej dotkniętych przez pandemię koronawirusa regionów świata. Choć patogen uderzył w Amerykę Południową nieco później niż w Azję czy Europę, nie dał wiele czasu na przygotowania.

 

Choć w Ameryce Południowej mieszka tylko 8 proc. światowej populacji, w lipcu i sierpniu na ten kontynent przypadało ponad 40 proc. wszystkich wykrywanych na świecie infekcji koronawirusem SARS-CoV-2.

W pierwszej dziesiątce krajów z największą liczbą odnotowanych od początku pandemii zakażeń, aż pięć to kraje południowoamerykańskie – Brazylia, Kolumbia, Peru, Meksyk i Argentyna. A na jedenastym miejscu jest jeszcze Chile.

Problem mają zarówno te kraje, które widząc co dzieje się w Europie czy USA szybko zaczęły wdrażać przeciwepidemiczne obostrzenia (jak np. właśnie Chile, Argentyna czy Peru), jak i te, które długo pandemię lekceważyły, jak Brazylia czy Meksyk.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Poważna recesja w Ameryce Południowej

Oprócz dużej liczby zakażeń i coraz wyższej liczby zgonów, region zmaga się też z poważną recesją. Prognozy są bardzo negatywne. Międzynarodowy Fundusz Walutowy wróży Ameryce Południowej tegoroczny spadek PKB na poziomie 9,4 proc., przy zaledwie 3,7 proc. odbiciu w 2021 r.

O ile więc recesja w Ameryce Południowej będzie zapewne na poziomie podobnym do europejskiego, to odbudowa gospodarcza zajmie o wiele dłużej niż na Starym Kontynencie, któremu wróżony przyszłoroczny wzrost gospodarczy w tempie dwukrotnie czy nawet trzykrotnie szybszym.

Podobnego zdania są analitycy Komisji Gospodarczej Narodów Zjednoczonych ds. Ameryki Łacińskiej i Karaibów (CEPAL). Oni również wróżą całej Ameryce Południowej tegoroczny spadek gospodarczy na poziomie 7-9 proc.

Oczywiście prognozowane są różnice między poszczególnymi krajami. Im bardziej uporządkowały one w ostatnich latach swoje finanse, tym łagodniej przejdą obecny kryzys. Dlatego najpoważniejszą katastrofę ekonomiczną przeżyje według analityków znajdująca się od lat na krawędzi bankructwa Wenezuela, której gospodarka skurczy się aż o 1/4 (a dokładnie o 26 proc.).

Słabo wypadają też w tym zestawieniu trawione korupcją i cyklicznymi załamaniami gospodarczymi – Argentyna, Brazylia i Meksyk, które stracą po 9-10 proc. PKB. Duże kłopoty czekają także jeden z najbiedniejszych krajów kontynentu – Peru (recesja ma tam sięgnąć 13 proc.).

Stosunkowo łagodnie kryzys ma uderzyć zaś w Paragwaj, Urugwaj czy Kolumbię. Spadek ich PKB nie powinien przekroczyć 5 proc., a najpewniej będzie oscylował w okolicy 3 proc. To też poważny problem, ale już nie zupełna katastrofa.

Kontynent południowoamerykański jednak nigdy tak naprawdę nie podniósł się po kryzysie finansowym sprzed dekady. W większość krajów regionu od 10 lat panowała gospodarcza stagnacja, a ostatnie dynamiczne wzrosty PKB obserwowano tam przed 2010 r. Jeszcze przed wybuchem pandemii notowano też już pierwsze nieduże spadki.

Koronawirus: Coraz gorsza sytuacja w Ameryce Południowej, ale w dwóch krajach radzą sobie z wirusem

Paragwaj i Urugwaj w przeciwieństwie do innych państw Ameryki Południowej radzą sobie w walce z pandemią koronawirusa. Co decyduje o ich sukcesie i jaki ma to związek z piciem tradycyjnych napojów: mate i tereré?

Załamanie eksportu

Do południowoamerykańskiej recesji przyczyniły się nie tylko wprowadzane w wielu krajach tego regionu zamrażające działalność gospodarczą obostrzenia, ale także globalny lockdown, który zmniejszyć popyt na wiele eksportowanych przez ten region surowców.

Cena ropy naftowej w ostatnich miesiącach spadła o 2/3 i dziś oscyluje w okolicy zaledwie 20 dolarów za baryłkę. Tymczasem to właśnie od eksportu ropy w dużej mierze uzależnione są gospodarki Brazylii, Meksyku, Kolumbii i przede wszystkim Wenezueli.

Ale dołują także ceny miedzi czy rud żelaza. A eksport tych minerałów mocno wpływa na PKB Peru, Chile czy Brazylii. Wraz z kłopotami transportowymi spada także zainteresowanie importem żywności z odległych kontynentów.

Chodzi m.in. o produkowane w dużej ilości w tej części świata soję, wołowinę, owoce cytrusowe czy różne zboża. Głównym odbiorcą tego eksportu były przez lata Chiny, ale one teraz też zmagają się z recesją. A dla tamtejszej gospodarki nawet minimalne wyhamowanie to katastrofa.

Tymczasem węglowodory, minerały i żywność to aż 75 proc. południowoamerykańskiego eksportu. Dlatego cała wymiana handlowa Ameryki Południowej z innymi kontynentami skurczy się w tym roku według MFW aż o 23 proc.

Poważny cios odczuła także branża turystyczna, która stawała się coraz istotniejszą częścią południowoamerykańskiego PKB i to nie tylko w wyspiarskim rejonie Morza Karaibskiego. Wszystko co powyżej mocno przełoży się więc na wzrost bezrobocia, które będzie na kontynencie wynosić średnio 13,5 proc.

WHO ostrzega: Epicentrum pandemii koronawirusa przenosi się do Ameryki Południowej

W Ameryce Południowej rośnie liczba nowych zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 oraz zgonów z tego powodu.

Najbardziej ucierpią najbiedniejsi

W Ameryce Południowej bardzo mocno będzie widać jedną z głównych cech pandemicznego kryzysu. Już wiadomo, że najmocniej uderzy on w osoby najbiedniejsze, wykonujące prace, których nie można było kontynuować zdalnie lub pozbawione zatrudnienia na stałe, a więc osłon socjalnych. W niektórych krajach regionu (np. w Peru) za dniówkę pracowało nawet 3/4 zatrudnionych.

Tylko w Ameryce Południowej kryzys zepchnie więc poniżej progu ubóstwa aż 40 mln ludzi. Kolejne 25 mln odczuje zaś skrajną nędzę. Do końca roku (liczący z tymi, którzy już są biedotą) w niedostatku żyć będzie 40 proc. mieszkańców kontynentu. Skrajna nędza dotknie zaś 15 proc. Nierówności materialne, liczone według tzw. wskaźnika Giniego, pogłębią się o 6 proc.

To wszystko sprawia, że zdaniem MFW Ameryka Południowa cofnie się gospodarczo co najmniej o dekadę. I co gorsza nie będzie tego odrabiać zbyt szybko. Przeciągający się kryzys, zwłaszcza jeśli Europa, Azja czy Ameryka Północna zaczną już wtedy zdecydowanie odrabiać straty, może poskutkować również wzrostem napięć społecznych.

Tym bardziej, że pomoc społeczna napotyka wiele barier. Chodzi nie tylko o brak pieniędzy na programy socjalne, ale także czysto logistyczne problemy z docieraniem z pomocą. W Peru, gdzie rząd postanowił wypłacać najbiedniejszym zasiłki, ponad połowa mieszkańców nie ma bankowego konta. Karta płatnicza także nie jest na prowincji standardem. Gotówkę trzeba więc odbierać osobiście.

Z jednej strony zmusza to mieszkańców bardzo górzystego kraju do dalszych podróży, z drugiej – do stania w kolejkach pod odbiór zasiłków. A to w dobie pandemii koronawirusa dodatkowe ryzyko dla nich.