Prezes Audi zatrzymany w związku z aferą spalinową

źródło: Pixabay, fot. Designbymickey

źródło: Pixabay, fot. Designbymickey

O zatrzymaniu dziś tymczasowo Ruperta Stadlera poinformowała niemiecka agencja prasowa DPA. Potem potwierdził to sam koncern Volkswagen, który jest właścicielem Audi. Wszystko ma związek z ujawnioną w 2015 r. aferą wokół fałszowania przez VW wyników testów na emisję spalin oraz wprowadzania w błąd klientów, a także instytucji unijnych i państwowych.

 

Prokuratura w Monachium w ubiegłym tygodniu oficjalnie rozszerzyła śledztwo w sprawie działań Volkswagena także o firmę Audi. Na liście nowych podejrzanych o zorganizowanie oszustwa znalazło się 20 osób, w tym właśnie Rupert Stadler. Śledczy kilka dni temu przeszukali już jego mieszkanie, a także mieszkanie jednego z członków rady nadzorczej Audi. Spółka poinformowała, że w pełni współpracuje ze śledczymi i sama odkryła aż 60 tys., aut, w których znalazło się oprogramowanie fałszujące dane o emisji spalin.

Coraz szersze kręgi afery spalinowej

Afera spalinowa, nazywana także Dieselgate, wybuchła we wrześniu 2015 r., gdy amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) wykryła, że Volkswagen celowo zainstalował w niektórych modelach swoich samochodów z silnikiem diesla oprogramowanie, które rozpoznawało czy samochód jest użytkowany przez klienta czy testowany w laboratorium i w odpowiedni sposób manipulowało emisją spalin. Wobec niemieckiego koncernu wszczęto dochodzenia w kilku krajach (także w UE), a wartość akcji spółki zmalała w ciągu zaledwie kilku dni o 1/3. W sumie VW przyznał się do manipulowania przy aż 11 mln wyprodukowanych przez siebie pojazdów. Fałszerstwo było poważne, w przypadku niektórych modeli emisja spalin spadała podczas testów nawet 40-krotnie.

Informacje o tym, że także w samochodach marki Audi zainstalowano oprogramowanie oszukujące podczas testów pojawiły się jeszcze w marcu 2017 r. Wtedy mówiło się o ok. 80 tys. samochodów ze sfałszowanym oprogramowaniem. Gdy na początku 2018 r. śledczy przeszukali biura firmy w Ingolstadt oraz fabrykę w Neckarsulm na południu Niemiec, zaczęto mówić aż o 200 tys. aut produkowanych na rynek w USA oraz w Unii Europejskiej. Chodzi o modele A6 i A7 wyposażone w silniki diesla. Audi wezwało natomiast do firmowych warsztatów aż 850 tys. już sprzedanych egzemplarzy swoich samochodów.

Volkswagen zawiesza menedżera w związku z aferą wokół testów szkodliwości spalin na zwierzętach

Koncern motoryzacyjny reaguje w ten sposób na ujawnienie przez „New York Times” informacji na temat testów jakie przeprowadzono w USA na zlecenie niemieckich firm. W badaniach tych wykorzystano małpy, na których testowano reakcje na spaliny. Sprawa wyszła na jaw na …

Podejrzenia wobec prezesa Audi

Sam prezes Stadler jest podejrzewany o to, że był doskonale zorientowany w procederze fałszowania oprogramowania w samochodach i był wszystkiego świadomy jeszcze przed wybuchem „afery spalinowej”. Co więcej, śledczy mają dowody na to, że nawet po wybuchu afery Audi dalej wprowadzało na rynek samochody z oszukańczym oprogramowaniem. Prokuratura jest bowiem w posiadaniu firmowych maili, które udało się odzyskać z zabezpieczonych komputerów. Osoby prowadzące dochodzenie podejrzewają też, że prezes Audi mógł nakłaniać świadków do składania określonych zeznań.

Po zatrzymaniu i rozpoczęciu przesłuchania Stadlera, w trybie nagłym zebrał się zarząd Grupy Volkswagen. Zdaniem niemieckiej prasy jest jednak mało prawdopodobne, by prezes Audi – nawet mimo aresztowania – stracił pracę w koncernie.

Skandal wokół Volkswagena pchnął Brukselę do reformy praw konsumentów

Komisja Europejska chce dać pokrzywdzonym klientom prawo do pozwów grupowych obejmujących kilka krajów UE. Koniec z różną jakością towarów sprzedawanych pod tą samą nazwą w różnych państwach Unii?
 
Impulsem do reformy stała się afera wokół Volkswagena, który manipulował testami emisji CO2 …