Premier broni Polskiego Ładu, a prezydent chce zmian w rządowym programie

Premier Mateusz Morawiecki w Sejmie, źródło Adam Guz KPRM

Premier Mateusz Morawiecki w Sejmie, źródło Adam Guz KPRM

Premier Mateusz Morawiecki niespodziewanie wystąpił wczoraj w Sejmie z gwałtowną obroną sztandarowego programu swojego rządu – Polskiego Ładu i atakiem na opozycję. Natomiast szef gabinetu prezydenta uprzedził, że przed podpisaniem tej ustawy Andrzej Duda chciałby widzieć zmiany w jej zapisach.

 

Premier Mateusz Morawiecki zabrał w czwartek (13 stycznia) głos przed blokiem głosowań, aby odpowiedzieć na zarzuty opozycji związane z wysoką inflacją i zamieszaniem po wejściu w życie Polskiego Ładu.

Morawiecki: Odpowiedzialni politycy szukają rozwiązań i je realizują

“Dziś stajemy u progu kryzysu globalnego, postpandemicznego, inflacyjnego. Słabi politycy szukają wymówek, politycy odpowiedzialni szukają rozwiązań i my te rozwiązania konsekwentnie wdrażamy”, oświadczył wczoraj  w Sejmie premier Morawiecki.

“Ja wiem, że kpicie sobie z takich pieniędzy. Wiem, że to dla was jest nic. Jak wyraził się ktoś z waszych ludzi, to tak, jakby zebrać makulaturę” – stwierdził z sejmowej mównicy zwracając się do opozycji chwilę po tym, jak wyliczył, ile zaoszczędzą Polacy po wprowadzeniu rządowej tarczy antyinflacyjnej i Polskiego Ładu. “Jednak to nie jest śmieszne dla mnie, bo są to realne problemy ludzi”, zapewnił szef rządu.

Stwierdził również, że gdyby zebrać „tylko te działania z tej części tarczy antyinflacyjnej”, to polska rodzina zaoszczędzi do 230 zł miesięcznie. Wówczas politycy PO wznieśli w górę banery z napisem „PiS = drożyzna”, a także zaczęli skandować: „Miska ryżu! Miska ryżu!” (w nawiązaniu do rozmowy z 2013 r. zarejestrowanej w restauracji Sowa i Przyjaciele, w której Morawiecki, wtedy prezes banku BZ WBK, w mało parlamentarnych słowach mówił o obniżaniu oczekiwań i pracy za miskę ryżu).

Rząd ratuje Polski Ład kosztem kolejnego konfliktu z UE?

Premier Mateusz Morawiecki przedstawił wczoraj kolejna tarczę antyinflacyjną, która ma ratować rządowy program Polski Ład i portfele Polaków.

PiS rządem świata?

W swoim wystąpieniu szef rządu przywołał m.in. słowa przewodniczącego PO Donalda Tuska, który miał powiedzieć, że inflacja i drożyzna „to sprawa rządu polskiego”. “To bardzo ciekawe. Nie wiedziałem, że rząd PiS jest rządem światowym. Skoro się to wydało, muszę powiedzieć, jaka jest prawda”, zapowiedział.

„Przetransportowaliśmy inflację do Niemiec. Jak? Normalnie. Na łódkach przez Odrę i Nysę Łużycką. Mają najwyższą inflację od 30 lat”, tłumaczył Morawiecki. „Także przetransportowaliśmy inflację do całej strefy euro. Taki silny jest polski rząd. Samolotami zrzuciliśmy tam tę inflację. Najwyższa od 25 lat”, kontynuował i zwracając się do “opozycyjnej” strony sali obrad podkreślił, że właśnie „tyle jest prawdy w waszych tabliczkach, które pokazujecie”.

„Również przetransportowaliśmy (inflację – red.) do Stanów Zjednoczonych”, kontynuował wywód premier. “Tam jest najwyższa od 40 lat, ale nie powiem wam jak. To jest tajemnica wywiadu, ale Jankesom też wlepiliśmy taką inflację, że im poszła w pięty”, ironizował wczoraj Mateusz Morawiecki w Sejmie.

Lex PGNiG: Rząd chce zamrozić ceny gazu, przy okazji szykując tłusty kąsek dla gazowego czempiona

10 mld złotych mają wynieść w tym roku rekompensaty dla sprzedawców gazu po cenie regulowanej, poniżej rynkowej.

Przed 2015 r. nie było państwa polskiego?

„Najbardziej boli was to, że wy wiecie, że przez ostatnie 25 lat do 2015 roku państwo polskie zdezerterowało”, stwierdził premier, zwracając się ponownie do opozycji i zachwalając tzw. tarczę antyinflacyjną i Polski Ład.

„Nie było państwa polskiego, które się troszczyło o tych, którzy zarabiali rzeczywiście mniej, zarabiało poniżej średniej”, sprecyzował Morawiecki.

Natomiast imputując posłom opozycji, że nie wiedzą, co to jest mediana podkreślił, że 40 proc. osób zarabia w Polsce 3400 złotych lub mniej. Premier przypomniał także politykę społeczną swojego rządu “tę, której przed nami nie było, tę, której nie było w waszych czasach, obśmiewane przez was 500 plus, 13. emerytury jako rozdawnictwo”.

Morawiecki przyznał także, że Polski Ład jest skomplikowaną reformą idącą „najdalej od dekad”. “Ale (w czasach rządów PO-PSL – red.) były też proste zmiany: podniesienie VAT z 22 na 23 proc., podniesienie wieku emerytalnego dla kobiet o siedem lat, zabór 150 mld zł z OFE 150 mld”, wyliczał. “Można też tak”, skwitował.

Polski Ład w nieładzie. Rząd przeprasza i zapowiada poprawki

Zachwalany przez ostatnie miesiące rządowy program Polski Ład, który miał przynieść Polakom dodatkowe miliony złotych, na razie przyniósł im straty.

Opozycja broni tylko “brukselskich elit i warszawskich salonów”

Morawiecki zarzucił też posłom PO i PSL, że „zrobią wszystko, aby wstawić się w obronie brukselskich elit i warszawskich salonów”.

“Tymczasem my przede wszystkim myślimy o wszystkich sprawach polskich, bo mamy obowiązki polskie i działamy dla Polski. Kiedy to zrozumiecie?” – pytał premier.

Powtórzył przy tym zapewnienie, że „mieszkaniec Augustowa, Siedlec, Przasnysza, Zielonej Góry czy jakiegokolwiek innego miejsca w Polsce jest ważniejszy niż sędzia Trybunału ze Strasburga”.

Morawiecki dodał, że do komentarzy dotyczących tarczy antyinflacyjnej i Polskiego Ładu „wkradło się wiele zakłamania”.

„Nasz program jest programem osłaniania ludzi przed skutkami kryzysu pandemicznego, przed skutkami kryzysu inflacyjnego”, przekonywał w czwartek w Sejmie.

Bloomberg: KE wstrzyma wypłaty funduszy dla Polski. Powodem Turów

Tymczasem według „DGP” w przyszłym tygodniu polski rząd zamierza wysłać Czechom pozew do sądu arbitrażowego w Sztokholmie. 

Tymczasem prezydent chce zmian w nowych regulacjach podatkowych

Szef gabinetu prezydenta Paweł Szrot zapewnił w Radiu Plus, że Andrzej Duda  ”sprawę uważnie pilotuje” i kontaktuje się z rządem. “Rząd już zapowiedział korekty. My będziemy wskazywać też rządowi punkty, które naszym zdaniem wymagają pewnej korekty. To wszystko się już dzieje i te rozmowy będą trwały”, zapowiedział.

W ocenie szefa gabinetu prezydenta większość rozwiązań zawartych w Polskim Ładzie jest korzystna dla Polaków i polskiej gospodarki, ale – podkreślił – „program wymaga korekt, to jest oczywiste”.

W odpowiedzi na pytanie, czy prezydent ma konkretne uwagi rządowego projektu, Szrot powiedział jedynie, że nie będzie teraz wchodzić w szczegóły. “Myślę, że rząd będzie to komunikował, jak już przygotowane zostaną tych korekt ostateczne wersje”, dodał.

W ocenie szefa gabinetu prezydenta Andrzej Duda jest gotów podpisać ustawę podatkową Polskiego Ładu, gdyż “pan prezydent pozytywnie ocenia ten projekt, bo on jest korzystny z punktu widzenia interesów Polaków, polskich rodzin, polskich gospodarstw domowych, jest wręcz niezbędny”.

“Jestem przekonany, że pan prezydent po analizie go podpisze”, dodał Szrot. Zapewnił przy tym, że “podpis pana prezydenta nigdy nie jest formalnością, pan prezydent zawsze bada projekty, które do niego trafiają, weryfikuje przede wszystkim pod względem konstytucyjności”.

Rząd tnie VAT od paliw, gazu oraz ciepła. W Polsce już wkrótce dwucyfrowa inflacja?

Rząd zapowiada dodatkową ulgę dla ogrzewających domy czy mieszkania

Polski Ład z poprawkami i kolejna tarcza antyinflacyjna

Według Tarczy Antyinflacyjnej 2.0 obniżony zostanie VAT na gaz do 0 proc. (od 1 stycznia z 23 do 8 proc., a od 1 lutego – z 8 do 0 proc.); na prąd do 5 proc. (przedłużenie obniżki z tarczy 1.0 z 23 do 5 proc.); na ciepło do 5 proc. (od 1 stycznia z 23 do 8 proc., a od 1 lutego z 8 do 5 proc.).

Ponadto VAT na nawozy ma być obniżona z 8 do 0 proc. Rolnicy są jednak rozsierdzeni, gdyż większość z nich nie jest płatnikami tego podatku, więc nie mają z czego odliczać. Zarzucają też premierowi nieznajomość realiów panujących na polskiej wsi.

Natomiast podatkowa część Polskiego Ładu obowiązuje już od początku roku. Jedną z najważniejszych z wprowadzonych zmian jest podniesienie kwoty wolnej do 30 tys. zł, a progu dochodowego do 120 tys. zł. Jednocześnie znika jednak ulga umożliwiająca odliczanie od podatku części (7,75 proc.) składki zdrowotnej, wynoszącej dziewięć procent.

Rząd zapewnia jednak, że ten praktycznie rzecz biorąc nowy 9-procentowy podatek zrekompensuje tzw. ulga dla klasy średniej, czyli osób zarabiających miesięcznie od 5 tys. 701 zł do 12 tys. 800 zł brutto. Eksperci nie są jednak do tego przekonani.

Ponadto groźna jest szybko rosnąca inflacja, która jest obecnie najwyższa od ponad 20. lat. Tymczasem budżet państwa na ten rok zakłada inflację na poziomie 3,3 proc., podczas gdy nawet premier szacuje teraz, że może ona sięgnąć 6-7 proc., a nie wyklucza nawet wyższych wskazań (ekonomiści mówią nawet o dwucyfrowej inflacji). Szef rządu przedstawił już w związku z tym kolejną tarczę – Tarczę Antyinflacyjną 2.0.

Tymczasem już w zeszłym tygodniu okazało się, że przedstawiciele wielu grup zawodowych i społecznych nie są beneficjentami Polskiego ładu, ale przeciwnie – otrzymali w styczniu wyraźnie niższe wypłaty (m.in. nauczyciele, funkcjonariusze służb mundurowych, emeryci).

Rząd w błyskawicznym tempie wprowadza jednak zmiany, które mają naprawić negatywne skutki wejścia w życie Polskiego Ładu. W zeszłym tygodniu minister finansów Tadeusz Kościński podpisał m.in. rozporządzenie zmieniające technikę poboru zaliczek na podatek dochodowy, dzięki czemu wszyscy, którzy otrzymali mniejszą pensję w styczniu, dostaną “jak najszybciej” wyrównanie.