Polski Ład w nieładzie. Rząd przeprasza i zapowiada poprawki

Premier Mateusz Morawiecki przedstawia Rządowy Fudusz Polski Ład, źródło KPRM

Premier Mateusz Morawiecki przedstawia Rządowy Fudusz Polski Ład, źródło KPRM

Zachwalany przez ostatnie miesiące rządowy program Polski Ład, który miał przynieść Polakom dodatkowe miliony złotych, na razie przyniósł im straty. Rząd przeprasza i zapowiada, że już od dziś będzie poszkodowanym wyrównywać niesłusznie pomniejszone wypłaty.

 

“To jest potknięcie, które nie powinno mieć miejsca. Za niepotrzebny stres i nerwy przepraszam wszystkich, których ten błąd dotknął. Natychmiast wydałem polecenie, by go naprawić i za kilka dni od dzisiaj nie powinno być po nim śladu”, obiecywał premier Mateusz Morawiecki w piątkowej (7 stycznia) rozmowie z Interią.

Na mniejsze niż dotychczas pieniądze poskarżyli się nauczyciele, funkcjonariusze służb mundurowych i samotni rodzice (którymi są głównie matki), otrzymujący wypłaty z góry (na początku miesiąca). Reszta Polaków nie wie co ich czeka, ale już dziś niemal 40 proc. z nich uważa, że rozwiązania zawarte w Polskim Ładzie są dla nich niekorzystne.

Z początkiem roku weszła w życie zawarta w tym programie reforma podatkowa zakładająca m.in. podniesienie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł i drugiego progu dochodowego do 120 tys. zł., ale również likwidację możliwości odliczenia składki zdrowotnej od podatku dochodowego.

Polski Ład: Zmiana podatków przesądzona?

Minister finansów Tadeusz Kościński poinformował wczoraj, że projekt ustawy podatkowej jest gotowy.

Müller: Polski Ład to korzystne zmiany dla milionów Polaków 

Mimo błędów, jakie w zbyt pospiesznie wprowadzanym programie wytykają eksperci i politycy opozycji, rzecznik rządu Piotr Müller przekonywał znów w sobotę (8 stycznia), że program Polski Ład niesie milionom Polaków korzystne zmiany. “To historyczna obniżka podatków i aż 17 mld zł, które zostaną w kieszeniach obywateli”, oświadczył. “Polski Ład to obniżka podatków poprzez zwiększenie kwoty wolnej i zwiększenie drugiego progu podatkowego”, powiedział również w czasie konferencji prasowej zorganizowanej wyjątkowo tego właśnie dnia.

Przyznał jednak, że “w sposób nieprawidłowy w stosunku do tego, jakie były zamierzenia reformy, wypłacono wynagrodzenia niższe, niż wynika to z obniżonych podatków”. “Każda duża reforma zmaga się z wyzwaniami, które na bieżąco trzeba realizować, a reforma podatkowa to największa reforma od 20 lat”, usprawiedliwiał błędy Müller.

Podwyżki cen gazu, prądu, drożyzna w sklepach i wysoka inflacja. Co nas czeka w 2022 r.?

Przewidywane są znaczne podwyżki cen energii, części produktów oraz znaczny wzrost inflacji.

Rozporządzenie ministra finansów obliguje do wyrównania wypłat w tym tygodniu

W czasie sobotniej konferencji rzecznik rządu podkreślił przy tym, że minister finansów Tadeusz Kościński podpisał już rozporządzenie, które „obliguje do tego, aby wszystkie różnice, wynikające z błędu zostały wypłacone w przyszłym tygodniu”. Jeszcze w piątek (7 stycznia) wieczorem w Dzienniku Ustaw ukazało się bowiem rozporządzenie ws. przedłużenia terminów poboru i przekazania przez niektórych płatników zaliczek na podatek dochodowy od osób fizycznych.

Dzięki temu wszyscy zarabiający na umowie o pracę między 5701 a 12 tys. 800 zł brutto, mają na Polskim Ładzie nie stracić, a zarabiający do 5 tys. 700 brutto – nawet zyskać.

Nowy program rządu: Polski Ład Nowa Nadzieja

Premier Mateusz Morawiecki rusza dziś w objazd kraju, podczas którego będzie przedstawiał założenia Polskiego Ładu zaprezentowanego w minioną sobotę przez liderów Zjednoczonej Prawicy.

Mimo zapewnień 14. emerytury już nie będzie 

Minister Kościński zapowiedział ponadto wprowadzenie rozwiązania, dzięki któremu na Polskim Ładzie nie stracą również emeryci z emeryturą do 12 800 zł brutto. Wiadomo już bowiem, że – mimo dość kategorycznych zapewnień prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – w tym roku nikt nie dostanie już 14. emerytury.

“Chciałbym jeszcze raz zapewnić — bo jest taka propaganda, która próbuje wprowadzić wśród emerytów niepewność — że w przyszłym roku będzie trzynasta emerytura. Ale w kolejnym roku już na stałe będzie czternasta emerytura”, zapowiadał Kaczyński pod koniec września 2019 r.  na konwencji w Płocku przed wyborami do Sejmu.

Jednak rzecznik rządu oświadczył w czasie sobotniej konferencji prasowej, że “czternasta emerytura miała być z założenia świadczeniem jednorazowym, a na stałe w systemie wpisana jest trzynasta emerytura”. Wyjaśniał w ten sposób wypowiedź ministra Kościńskiego, który wcześniej tego dnia przyznał, że takiej wypłaty nie będzie. “Czternastej emerytury nie będzie w tym roku, ja jestem od polityki fiskalnej, to nie w naszej kompetencji, żeby decydować. (…) O ile mi wiadomo, to czternastki nie będzie w tym roku”, powiedział TVP Info.

GUS: Inflacja w Polsce najwyższa od 2000 r.

To najwięcej od grudnia 2000 roku, kiedy wzrost cen sięgał 8,5 proc.

Inflacja to nie wina rządu

“Każda duża reforma zmaga się z wyzwaniami, które na bieżąco trzeba realizować, a reforma podatkowa to największa reforma od 20 lat”, usprawiedliwiał w sobotę błędy w Polskim Ładzie Muller. Usprawiedliwiał także rząd podkreślając, że nie ponosi on odpowiedzialności za gwałtownie rosnącą inflację. Tłumaczył, podobnie jak pozostali członkowie rządzącego ugrupowania, że przyczyną są działania Rosji i UE.

Tymczasem główny ekonomista FOR, były wieloletni pracownik Ministerstwa Finansów Sławomir Dudek zarzucił rzecznikowi rządu kłamstwo. “Mówi, że są tylko dwie przyczyny inflacji: Putin (gaz) i uprawnienia do CO2 (UE). Wystarczy wziąć dane europejskie. Ceny konsumpcyjne bez cen gazu, bez energii w PL od XII’19 wzrosły 4 razy więcej niż w strefie euro”, napisał na Twitterze. Do wpisu dołączył wykres rosnącej inflacji bazowej.

Jednak dzień wcześniej (7 stycznia) również szef rządu przekonywał, że inflacja jest zjawiskiem globalnym. “Główny wpływ na nią mają trzy czynniki: wysokie ceny energii w związku z europejską polityką klimatyczną, wysokie ceny gazu, które są konsekwencją szantażu gazowego Rosji oraz pandemia. Mimo wszystko lepiej wychodzić z kryzysu i walczyć z inflacją niż tkwić w kryzysie, który generuje wysoką inflację i wysokie bezrobocie”, powiedział Morawiecki w rozmowie z Interią.

Polska: Inflacja wymusza nowelizację tegorocznego budżetu

W ustawie budżetowej na 2022 rok rząd założył inflację na poziomie 3,3 proc., podczas gdy nawet  zdaniem Narodowego Banku Polskiego wyniesie ona 7,6 proc.

Morawiecki: Tarcza Antyinflacyjna 2.0 nawet bez zgody Brukseli

Rzecznik rządu zapowiedział ponadto, że już jutro (11 stycznia) premier przedstawi kolejne działania rządu, które mają doprowadzić do złagodzenia skutków rekordowej inflacji. Chodzi o zapowiadaną przez rząd kolejną tarczę. Szef rządu zapowiedział bowiem w piątek, że jeszcze w tym tygodniu ogłosi Tarczę Antyinflacyjną 2.0., która zakłada m.in. obniżkę stawki VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc, co od pierwszego lutego miałoby dać niższą cenę benzyny o ok. 70 gr., a gazu o ok. 40 gr.

Premier dodał, że obniżka podatku VAT na paliwa będzie obowiązywać od 1 lutego przez pół roku. “Pod koniec tego okresu przeanalizujemy aktualne trendy inflacyjne”, zapowiedział. Morawiecki przyznał co prawda, że “UE nie wyraziła jeszcze ostatecznej opinii w tej sprawie”, ale zapowiedział, że “chce to zrobić, bo bardziej interesuje się tym, co myślą Polacy w Gorlicach albo Szczecinku, w Ełku, Rawiczu czy Siedlcach, niż europejscy biurokraci w Brukseli albo w Berlinie”.

“Nawet jeśli jest potrzeba takiej zgody, to ja chcę walczyć realnie z inflacją i nie chcę mówić z ironią jak Donald Tusk, że rząd właściwie nic nie może zrobić, bo nie ma magicznego guzika z napisem <<niskie ceny>>”, podkreślił Morawiecki.

Szef rządu przekazał również, że w tym tygodniu poda także informację o tym czy i od kiedy wejdzie w życie zapowiadana wcześniej obniżka stawki VAT na podstawowe produkty żywnościowe. “Pracujemy jeszcze nad tym mechanizmem – szacujemy roczny koszt tej kolejnej obniżki podatków na 6 do 7 miliardów zł”, dodał. “Nie zakładam, aby to się przełożyło na głęboki spór z Brukselą”, dodał zwracając uwagę, że “mamy poważniejsze sprawy do załatwienia z instytucjami europejskimi”, np. kwestię napędzających inflację cen gazu.

Tarcza Antyinflacyjna złagodzi skutki inflacji? Polacy wątpią

Inflacja jest problemem globalnym, zapewniał wczoraj premier Mateusz Morawiecki i  przekonywał do projektu Tarczy Antyinflacyjnej, która ma złagodzić Polakom gwałtowny wzrost cen.  

Sondaż: Prawie 40 proc. Polaków uważa, że Polski Ład, to dla nich nic dobrego

Ponad 20 proc. (20,6 proc.) Polaków uważa, że Polski Ład wprowadza korzystne dla nich rozwiązania, ale niemal dwa razy tyle (39,2 proc.) – że są one dla nich niekorzystne, wynika z sondażu SW Research dla rp.pl. Ponadto aż  30,6 proc. nie potrafi rozstrzygnąć, czy nowy program rządu będzie dla nich korzystny, czy nie, a prawie 10 proc. ( 9,6 proc.) nie wie jakie rozwiązania zawiera ten program.

Negatywnych skutków Polskiego Ładu nieco częściej spodziewają się mężczyźni (44 proc.),  ludzie do 24 roku życia (46 proc.) i ci z wyższym wykształceniem (45 proc.). “Z uwagi na wysokość dochodu o negatywnych skutkach Polskiego Ładu w kontekście własnej sytuacji najczęściej przekonane są osoby o dochodzie w granicach 3001 zł – 5000 zł netto (46 proc.)”, dodaje cytowany  w “Rzeczpospolitej” wiceprezes SW Research Piotr Zimolzak.