Polska wprowadzi podatek od usług cyfrowych?

Kod, fot. Markus Spiske | Unsplash

Kod, fot. Markus Spiske | Unsplash

Ministerstwo Finansów potwierdza, że trwają prace nad podatkiem od usług cyfrowych. Wpływy z jego tytułu zaksięgowano już w przyszłorocznym planie finansowym. I na razie tyle o nim wiadomo.

 

Do resortu finansów Gazeta Wyborcza wysłała kilka pytań dotyczących nowego podatku z pytaniem m.in., czy wiadomo już, kiedy ewentualnie taki podatek byłby wprowadzony i od kiedy by obowiązywał oraz czy resort ma jakieś szacunki na temat tego, ile podmiotów objęłaby nowa opłata. W odpowiedzi otrzymała dwa krótkie zdania: „Ministerstwo Finansów prowadzi prace nad przygotowaniem projektu ustawy o podatku od niektórych usług cyfrowych. Punktem wyjścia do przygotowania projektu ustawy stanowi projekt dyrektywy dotyczącej podatku od usług cyfrowych, zaproponowanej przez Komisję Europejską w marcu 2018 r.”.

Miał być 1 mld zł na Piątkę Kaczyńskiego

Na razie można więc polegać tylko na jednym oficjalnym dokumencie MF, który mówi o podatku cyfrowym, czyli opublikowanej w kwietniu aktualizacji programu konwergencji (to dokument na temat stanu finansów państwa, który każde państwo członkowskie musi przedstawić Komisji Europejskiej). W nim ustanowienie podatku cyfrowego zostało zaplanowane na 2020 r. Szacowane wpływy z jego tytułu to wg ministerialnych urzędników ok. 217,5 mln zł, czyli znacznie mniej niż w pierwotnych zapowiedziach premiera Mateusza Morawieckiego.

Francja wprowadziła 3-proc. podatek dla cyfrowych gigantów

Francuskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło ustawę, która wprowadza tzw. podatek cyfrowy. Nazywany jest on nad Sekwaną GAFA, ponieważ dotyczył będzie najmocniej amerykańskich gigantów – Google, Amazona, Facebooka i Apple.
 

W ten sposób Francja chce rozwiązać problem unikania opodatkowania przez wielkie internetowe koncerny. …

Podczas prezentacji „piątki Kaczyńskiego” mówił on nawet o 1 mld zł rocznie. Niewiele, ale mówi się, że rząd chce odeprzeć zarzuty, że jego dotychczasowymi działaniami (uszczelnianie VAT i PIT) objęto tylko zwykłych ludzi i małe przedsiębiorstwa.

Co mówi o podatku cyfrowym dyrektywa KE, na którą powołuje się resort?

W skrócie: nową opłatą objęto by podmioty, których globalne przychody osiągają ponad 750 mln euro, a kwota opodatkowanych przychodów danej firmy na terenie UE to min. 50 mln euro. Podatek miałby maksymalnie wynosić 3 proc. Obejmie przychody z reklam internetowych i usług udostępnianych w sieci.

Nie jest tajemnicą, że nowa danina obejmie głównie amerykańskie korporacje cyfrowe, takie jak Facebook, Google, Amazon, Uber, Airbnb czy Netflix. Ale nie tylko. Przed paroma dniami podatek cyfrowy wprowadzili u siebie Francuzi. Według ich szacunków opłata obejmie ok. 30 firm. Wśród nich są przedsiębiorstwa z Chin, Niemiec, Hiszpanii i Wlk. Brytanii.

Kwestia podatku wywołuje międzynarodowe emocje i spięcia na linii Waszyngton – Unia Europejska. Przed paroma dniami prezydent USA Donald Trump dzwonił w tej sprawie do prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Również Polska dostała od Amerykanów ostrzeżenie dotyczące tego podatku. Przed ponad dwoma miesiącami przebywający w Warszawie szef doradców ekonomicznych Trumpa Kevin Hasset stwierdził, że jeśli Polska zdecyduje się wprowadzić podatek cyfrowy, to będzie to „duża pomyłka” naszego kraju. – Więcej pieniędzy wydalibyście na prawników, niż mielibyście zysków z takiego podatku – powiedział.