Polsce grozi unijny Trybunał za dyskryminację kobiet

„Dyrektywa ta odgrywa podstawową rolę w realizacji jednego z celów Unii Europejskiej, jakim jest przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na płeć. Została jednogłośnie zatwierdzona przez państwa członkowskie i przyjęta w 2004 r. Cel unijnych dyrektyw nie może być jednak osiągnięty, jeśli nie są w pełni i właściwie transponowane do prawa krajowego” – zwrócił uwagę komisarz UE ds. równości szans Vladimír Szpidla.

Przedstawicielstwo KE w Polsce przypomina w komunikacie, że unijne zasady zakazują dyskryminacji ze względu na płeć poza miejscem pracy; zakazują też bezpośredniej i pośredniej dyskryminacji z tego względu, jak również molestowania seksualnego.

Regulacje te mają zastosowanie do ogólnodostępnych towarów i usług oferowanych poza obszarem życia prywatnego i rodzinnego. Nie mają natomiast zastosowania do treści zawartych w środkach masowego przekazu lub ogłoszeniach ani do kształcenia, kwestii związanych z zatrudnieniem i wykonywaniem zawodu. Dziedziny, w których ma zastosowanie dyrektywa, to na przykład transport, budownictwo mieszkaniowe, bankowość i ubezpieczenia – wyjaśnia Przedstawicielstwo KE.

Wszystkie trzy upomniane państwa (Republika Czeska, Grecja i Polska) informowały już co prawda Komisję, że przygotowują właśnie  środki niezbędne do pełnego wdrożenia  dyrektywy, żadne jednak ich nie przedstawiło. W związku z tym Komisja przesłała im „uzasadnione opinie w sprawie braku transpozycji przedmiotowej dyrektywy”.

Termin wprowadzenia w życie przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych niezbędnych do wykonania tej dyrektywy upłynął 21 grudnia zeszłego roku – przypomina KE. Informuje też, że wszczęła już dwanaście procedur dotyczących braku informacji o środkach podjętych w celu przeniesienia jej zapisów do prawa krajowego.

Wezwania do usunięcia uchybienia zostały wysłane do Republiki Czeskiej, Estonii, Irlandii, Grecji, Francji, Cypru, Łotwy, Malty, Polski, Portugalii, Rumunii i Wielkiej Brytanii. Wszystkie te państwa udzieliły Komisji odpowiedzi, a trzy z nich: Portugalia, Francja i Rumunia, zatwierdziły środki transpozycji.

Jak informuje Przedstawicielstwo  KE w Polsce, Komisja kończy analizę otrzymanych odpowiedzi i podejmie decyzję dotyczącą dalszych kroków. „Pozostałych decyzji należy się spodziewać w niedalekiej przyszłości” – zapowiada w komunikacie. (b)