Policja z kilku państw UE rozbiła siatkę internetowych oszustów

źródło: pxhere/mohamed hassan (CC0 Public Domain)

źródło: pxhere/mohamed hassan (CC0 Public Domain)

100 mln euro ukradli w ciągu zaledwie roku przestępcy z kilku krajów, którzy wyłudzali pieniądze zakładając fikcyjne platformy służące do inwestowania w różne instrumenty finansowe, w tym w kryptowaluty. Nad rozbiciem szajki pracowali wspólnie policjanci z Austrii, Niemiec, Czech oraz Bułgarii.

 

W sprawie toczy się bardzo rozbudowane śledztwo, zatrzymano już kilkadziesiąt osób w czterech krajach. Główny podejrzany, który miał zorganizować przestępcze przedsięwzięcie, został zatrzymany w Bułgarii.

Jak działali przestępcy?

Śledczy weszli do aż 21 biur w Sofii, które zajmowały powiązane z zatrzymanym mężczyzną spółki. Zabezpieczono komputery i inne nośniki danych, a także 6-cyfrową sumę pieniędzy w euro. Kolejne osoby zatrzymano w Austrii, Czechach oraz Niemczech. Dochodzenie rozpoczęto w Austrii, ale austriaccy policjanci szybko zwrócili się o pomoc do kolegów po fachu w pozostałych 3 krajach, w których doszło do zatrzymań.

Przestępcy stworzyli co najmniej kilkanaście fikcyjnych platform służących rzekomemu inwestowaniu pieniędzy w różne międzynarodowe instrumenty finansowe, w tym oparte o kursy walut oraz kryptowalut. Przyjmowali także depozyty. W rzeczywistości jednak pieniędzy w nic nie inwestowali, a przepuszczane przez ich serwisy kwoty po prostu sobie przywłaszczali. W sumie mieli w ciągu roku pozyskać w ten sposób około 100 mln euro.

Za skorzystanie z przygotowanych przez nich ofert obiecywali bardzo wysokie zyski, ale klienci notowali głównie straty. Wówczas jednak przestępcy namawiali ich na inwestowanie jeszcze więcej, aby „odbić się od strat”. Prezentowali przy tym sfałszowane statystyki dotyczące rzekomych transakcji i wygenerowanych przez nie wysokich zysków.

Zapewniali także, że dzięki skorzystaniu z ich platform, „inwestorzy” są ubezpieczeni od ewentualnych strat, w związku z czym powierzanie im pieniędzy nie jest obarczone żadnym ryzykiem. Potencjalnych „klientów” oszuści łowili głównie poprzez serwisy społecznościowe.

Ten typ przestępstwa, który polega na wzbudzeniu u kogoś zaufania, po to, aby wyłudzić od niego pieniądze nazywanym jest scamem.

Niemcy: 20-latek przyznał się do ataku hakerskiego na polityków

Z ustaleń niemieckich śledczych wynika, że za atakiem hakerskim na kilkaset osób z pierwszych stron gazet stoi 20-letni student, który wciąż mieszka z rodzicami. Został już przesłuchany przez policję i przyznał się do winy.
 
Policja wpadła na trop podejrzanego mężczyzny już …

Przestępcy mieli nawet swoje call center

Szajka scamerów działała na bardzo dużą skalę i stąd tak wiele zatrzymań w aż 4 krajach. Przestępcy prowadzili bowiem m.in. call center, a także mieli własny dział IT, który zarządzał ich stronami internetowymi oraz „księgowość”, która zajmowała się rachunkami. Działały one w Bułgarii i Czechach, zaś pieniądze wyłudzano głównie w Austrii i Niemczech. Fałszywe platformy inwestycyjne działały m.in. pod takimi nazwami jak: XTraderFX, Optionstars, OptionstarsGlobal, Goldenmarkets, SafeMarkets czy Cryptopoint.

Austriacki minister spraw wewnętrznych Herbert Kickl pogratulował służbom z 4 krajów udanej współpracy. „Ta skuteczna akcja to poważne uderzenie w cyberprzestępczość. Przestępcy coraz częściej sięgają bowiem po najnowocześniejsze technologie” – powiedział minister.

UE i USA wzmacniają współpracę w zakresie cyberbezpieczeństwa

UE i Stany Zjednoczone postanowiły zintensyfikować współpracę w dziedzinie norm bezpieczeństwa cybernetycznego. Jest to wynik zaniepokojenia powiązaniami chińskich firm telekomunikacyjnych, takich jak Huawei, z rządem w Pekinie.
 

Bruksela i Waszyngton chcą współpracować w zakresie cyberbezpieczeństwa i zabezpieczyć się przed szpiegostwem ze …