Podzielona Europa, biedna Polska

Eurostat opublikował dziś (27 lutego) wyniki badania zamożności regionów państw członkowskich (dostępne w jęz. angielskim Opens external link in new windowTUTAJ). Zbieranie danych było przeprowadzone w 2011 r., ale uwzględniało już Chorwację. Poziom szczegółowości tego badania to regiony NUTS-2 (Klasyfikacja Jednostek Terytorialnych do Celów Statystycznych, z fr. Nomenclature des unités territoriales statistiques).

W Polsce regiony NUTS-2 odpowiadają województwom (szczegóły TUTAJ). Podział na nie jest oparty na liczbie ludności raczej niż obszarze, tak więc w mniejszych państwach członkowskich poziom NUTS-2 obejmuje cały kraj – tak jest w państwach bałtyckich i na Malcie. W całej UE jest 272 regionów NUTS-2; szerzej o tym podziale można przeczytać TUTAJ.

Porównanie zamożności regionów dokonane było poprzez zestawienie PKB na głowę mieszkańca. Średnia dla całej UE wynosiła w 2011 r. 25 100 euro per capita, jednak pomiędzy poszczególnymi regionami występuje duża rozpiętość w tej wartości.

Wschód kontra Zachód

Widać przede wszystkim ciągle trwający podział na „stare” i „nowe” państwa członkowskie. Pośród tych państwach, które dołączyły do UE już w XXI w. nie ma żadnego, którego średnie regionalne PKB na głowę jest wyższe od średniej unijnej – najbliżej jest  Cypr, ale i on jest 6 pkt. proc. poniżej unijnej średniej. Poniżej znajdują się również państwa „starej” UE, które zostały najciężej dotknięte przez kryzys ekonomiczny – Grecja, Hiszpania i Portugalia.

Mimo że wśród listy 20 najbogatszych regionów widać lekką przewagę Niemiec – 5 regionów na liście jest z RFN -to w sumie pojawia się na niej 13 państw członkowskich  – z czego 11 jest z tych krajów, które zostały członkami UE w XX w. Natomiast na liście 20 najbiedniejszych regionów są już tylko cztery państwa członkowskie – Bułgaria, Polska, Rumunia i Węgry, czyli wyłącznie nowe państwa członkowskie.

Jednak część nowych państw przejawia wysokie nierówności. Na przykład Słowacja – mimo że średnie PKB na głowę dla tego kraju wynosi zaledwie trzy czwarte poziomu unijnego, to w najbogatszym regionie bratysławskim – już 186 proc. Czyni to z niego piąty najbogatszy region NUTS-2 w Unii.

Pośród dwudziestu najbogatszych regionów z nowych państw członkowskich jest jeszcze tylko czeska Praga. W całej liście najbogatszych, to właśnie obszary stołeczne – 7 spośród pierwszych 10 zalicza się do tej kategorii. Autorzy zauważają jednak, że do wielu z tych najbogatszych regionów ludzie dojeżdżają do pracy, formalnie będąc mieszkańcami innych, co zaburza wyliczenia PKB na głowę mieszkańca.

Polska

Nierówności widać też w Polsce. 15 polskich województw miało PKB na głowę mieszkańca niższe niż 75 proc. średniej unijnej, a pięć z nich było pośród 20 najbiedniejszych regionów w całej UE. Były to województwa lubelskie, podkarpackie, podlaskie, warmińsko-mazurskie i świętokrzyskie – odpowiednio 44, 44, 47, 47 i 49 proc. średniego unijnego PKB na głowę. Stołeczny region kraju, województwo mazowieckie, zgodnie z szerszym unijnym trendem było już powyżej unijnej średniej z PKB na głowę na poziomie 26 700 euro, co odpowiada 107 proc. wartości dla całej UE.

Polityka spójności

Bruksela wydaj się być świadoma tych nierówności. W listopadzie zeszłego roku przeprowadzona została reforma polityki spójności (jej dziesięć głównych założeń jest dostępnych TUTAJ). Po jej przyjęciu, poziom dofinansowania dla danego regionu jest powiązany właśnie m.in. z tym, jak jego zamożność prezentuje się na tle unijnej średniej.

 W obecnych Wieloletnich Ramach Finansowych 2014-2020 przeznaczono na politykę spójności w sumie prawie 352 mld euro. Oprócz walki z nierównościami regionalnymi pieniądze te mają wspomóc rozwój miast oraz, zgodnie z ogólną strategią unijną na te lata, wspierać innowacje i wzrost gospodarczy.(kk)