Obawy o skutki dyrektywy o delegowaniu pracowników

Otwarcie VI Europejskiego Kongresu Mobilności Pracy w Krakowie, źródło: EKMP, fot. Piotr Szałański

Otwarcie VI Europejskiego Kongresu Mobilności Pracy w Krakowie, źródło: EKMP, fot. Piotr Szałański

Pracodawcy mają na przygotowania jeszcze kilkanaście miesięcy. W połowie 2020 r. panujące w UE zasady dotyczące delegowania pracowników ulegną bardzo poważnym zmianom. Nie tylko wejdzie w życie nowa dyrektywa na ten temat, ale zaczną obowiązywać jeszcze 4 inne regulacje. Wątek ten pojawia się podczas wszystkich debat VI Europejskiego Kongresu Mobilności Pracy w Krakowie.

 

Im bliżej wejścia w życie wszystkich nowych dokumentów tym więcej niepewności u polskich pracodawców delegujących swoich pracowników do wykonywania obowiązków służbowych w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej. Choć w skali całej UE jest tylko 2 mln delegowanych pracowników (to mniej niż 0,5 proc. wszystkich unijnych obywateli), to jednak dla krajów naszego regionu to bardzo ważna kwestia. Aż 20 proc. wszystkich delegowanych pracowników to właśnie Polacy.

Co się zmieni w lipcu 2020 r.?

Zatwierdzona ostatecznie w czerwcu 2018 r. nowa dyrektywa wprowadza limit czasowy delegowania pracowników w to samo miejsce i do tej samej pracy, który wyniesie 12 miesięcy, z możliwością przedłużenia do 1,5 roku. Wypłacając wynagrodzenie pracownikom będzie też trzeba uwzględnić lokalne zasady jego rozliczania.

Zwolennicy nowych regulacji przekonywali, że znacząco wzmocnią one społeczny wymiar europejskiej gospodarki. Przeciwnicy otwarcie mówili zaś o gospodarczym protekcjonizmie, który ma chronić rynki najbogatszych państw Unii Europejskiej kosztem swobód gospodarczych gwarantowanych europejskimi traktatami. Wskazywali też, że w większości przypadków nowe przepisy de facto nie wpłyną na wysokość wynagrodzeń pracowników delegowanych, ale wywołają problemy administracyjne dla pracodawców, a co za tym idzie zwiększą ponoszone przez nich koszty działalności. To z kolei wpłynie na zmniejszenie popytu na ich usługi wśród zagranicznych klientów.

Jest ostateczny tekst dyrektywy o pracownikach delegowanych

Jest ostateczny tekst dyrektywy o pracownikach delegowanych – przyjęli go wczoraj ambasadorowie państw członkowskich przy UE. Sprzeciw zgłosiła m.in. Polska, która od początku unijnej procedury legislacyjnej starała się o zmianę niekorzystnych dla naszego kraju propozycji.

Minister Emilewicz: To nie koniec dyskusji o kształcie dyrektywy

Największym państwem, które opowiadało się za przyjęciem dyrektywy była Francja. Ale w kluczowym głosowaniu w Radzie Europejskiej przeciw regulacjom opowiedziały się tylko Polska i Węgry. Od głosu wstrzymały się zaś Chorwacja, Litwa, Łotwa oraz Wielka Brytania. Choć wejście w życie dyrektywy zostało zaplanowane na połowę 2020 r., dyskusja na jej temat wcale nie została zakończona i możliwe jest jeszcze jej znowelizowanie.

„Dyskusji o kształcie europejskich przepisów dotyczących szeroko pojętej mobilności pracy nie można uznać dzisiaj za zakończoną. Nadal będziemy wspólnie zastanawiać się, czy nowa dyrektywa rozwiązuje problemy związane z delegowaniem oraz czy gwarantuje zasady >>fair play<<. Obecnie zbieramy wszystkie informacje o przejawie bezprawnych praktyk utrudniających działania pracowników delegowanych jeszcze przed wejściem w życie przepisów nowej dyrektywy w lipcu 2020 r. Czarna księga, która powstanie, będzie stanowiła ważny element naszej argumentacji o naruszeniu swobodnej konkurencji na wspólnym rynku” – zapowiada minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz.

Zmiany wprowadzone za sprawą dyrektywy dotkną bardzo wielu branż. Nie tylko tej, o której było w Polsce najgłośniej, czyli transportu drogowego, ale niemal wszystkich rodzajów usług świadczonych bezpośrednio. Jak tłumaczy prezes organizującej krakowski kongres Inicjatywy Mobilności Pracy (IMP) Stefan Schwarz, będzie to poważny cios w unijne reguły wolnorynkowe. „Wspólny rynek jest największym osiągnięciem wspólnoty europejskiej. Jednak strach przed eurosceptycznym populizmem spowodował, że Komisja Europejska skupia się dzisiaj głównie na działaniach, które mają nie tyle rozwiązać problemy, co przywrócić poczucie sprawiedliwości wśród obywateli starej piętnastki. Żeby ten cel osiągnąć Bruksela jest skłonna przymykać oko na gospodarczy protekcjonizm” – podkreśla Schwarz.

Dla polskich przedsiębiorców delegujących swoich pracowników do innych państw członkowskich najtrudniejsza jest niepewność przyszłości. Trudno bowiem przewiedzieć konsekwencje zmian. Komisja Europejska zapowiedziała pierwszy raport oceniający potencjalne skutki wejścia w życie dyrektywy dopiero na czerwiec. „Nasi przedsiębiorcy mają kilkanaście miesięcy zanim nowe przepisy wejdą w życie. Muszą w tym czasie zmienić swoje modele biznesowe i dostosować się do nowych procedur. Miejmy nadzieję, że dadzą radę sprostać wymogom, a ich pracownicy nie stracą pracy” – mówi wprost wiceprezes IMP dr Marek Benio.

Polska i Węgry zaskarżyły do TSUE dyrektywę o pracownikach delegowanych

Warszawa i Budapeszt złożyły dwie odrębne skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie dyrektywy o pracownikach delegowanych. Najprawdopodobniej oba kraje będą jednak ze sobą podczas postępowania współpracować. Kilka innych państw naszego regionu też krytycznie odnosi się do dyrektywy.
 
O …

Więcej nowych przepisów dot. delegowania pracowników

Sytuacja jest o tyle bardziej skomplikowana, że oprócz dyrektywy o delegowaniu pracowników, od przyszłego roku obowiązywać będą jeszcze kolejne 4 regulacje. Na mocy jednej z nich czynności kontrolne w firmach delegujących pracowników koordynować będzie świeżo powołany Europejski Urząd Pracy (ELA). Z kolei nowe rozporządzenie o koordynacji ubezpieczeń społecznych zmieni zasady, którymi będzie kierował się Zakład Ubezpieczeń Społecznych wydając firmom tzw. druki A1, które umożliwiają objęcie pracowników delegowanych polskim systemem ubezpieczeń społecznych.

Przewiduje się również, że nowa dyrektywa w sprawie przewidywalnych i przejrzystych warunków zatrudnienia może rozszerzyć zasady delegowania pracowników na pozapracownicze formy zatrudnienia. Ponadto Komisja Europejska sprawdzi jeszcze, czy uchwalona trzy lata temu tzw. Dyrektywa wdrożeniowa, która miała pomagać w ściganiu nadużyć i oszustw w delegowaniu pracowników, spełniła pokładane w niej wcześniej oczekiwania.

„Wszystkie te akty prawne uchwalano w ramach budowy tzw. filaru praw socjalnych Unii Europejskiej i uzasadniano koniecznością zwiększenia poczucia sprawiedliwości i zaufania obywateli do UE. Ale nie ma pewności czy tak rzeczywiście będzie” – zauważa dr Benio.

Polska w czołówce najszybciej rozwijających się państw UE

Polska była jednym z najszybciej rozwijających się państw UE – po Irlandii i Malcie – i w kolejnych latach pozostanie pod tym względem w unijnej czołówce – przewiduje ministerstwo przedsiębiorczości i technologii.

Spory o szczegóły i implementację przepisów

Choć bardzo ciężko sobie wyobrazić rezygnację z dyrektywy o delegowaniu pracowników, to bardzo gorące będą w najbliższych miesiącach dyskusje na temat szczegółów wszystkich nowych regulacji, a także o interpretacji przepisów i sposobach ich implementowania. „Każde słowo i przecinek będą ważne. To od nich będzie zależeć jak bardzo nowe regulacje wpłyną na funkcjonowanie tysięcy polskich firm świadczących usługi w UE.  Nie możemy stracić czujności. Trzeba uważnie śledzić prace nad nowymi przepisami i nagłaśniać wszelkie przejawy protekcjonizmu” – apeluje dr Benio. I przypomina, że choć mimo kilkuletniej debaty nad dyrektywą o delegowaniu pracowników nie udało się jej zablokować, ale wiele jej zapisów jest dziś o wiele łagodniejsza niż w pierwotnej wersji dokumentu.

Polska nie ma obecnie w kwestii delegowania pracowników wielu sojuszników w innych państwach członkowskich, choć wątpliwości w kwestii nowych przepisów rosną w niektórych stolicach, np. w Madrycie. Minister Jadwiga Emilewicz zapowiada jednak, że polski rząd się nie poddaje i chce w zacieśnić koordynację swoich działań z działaniami pracodawców.

„Chciałabym, aby kongres w Krakowie stał się okazją do omówienia naszej wspólnej strategii – przedsiębiorców i rządu – na temat tego jak wpływać na kształt aktów unijnych dotyczących wspólnego rynku w przyszłości. To, że współpraca na tym polu jest bezwzględnie konieczna, nie budzi dzisiaj już żadnych wątpliwości. Musimy być tutaj skuteczni, bez względu na dzielące nas różnice” – zaznaczyła szefowa resortu przedsiębiorczości i technologii.

Stefan Schwarz zwraca natomiast uwagę na to, że najbliższe miesiące i lata będą trudne. „Wiemy na pewno, że nasze firmy nie będą miały lekko w Europie. Protekcjonizm wraca i nikt się go już nawet nie wstydzi. Ale dzięki współpracy firm i organizacji pozarządowych, a także przedstawianiu twardych danych i faktów jesteśmy w stanie wpływać na prawo tworzone w Brukseli. Powinniśmy z tego korzystać. Stawką jest bowiem nie tylko przyszłość polskiej gospodarki, ale także europejskie wartości i wolności” – mówi prezes IMP

VI Europejski Kongres Mobilności Pracy potrwa w Krakowie do 15 marca.

VI Europejski Kongres Mobilności Pracy

Już 14-15 marca w Centrum Kongresowym ICE w Krakowie odbędzie się VI Europejski Kongres Mobilności Pracy.

 

EKMP to największe wydarzenie na temat delegowania pracowników i swobody świadczenia usług w Unii Europejskiej. Kongres to unikalne forum dialogu i wymiany doświadczeń, łączące kilkuset …